14.09.2014

Agnieszka Radwańska rozpoczyna azjatyckie tournee

Agnieszka-Radwanska-6

Kiepski występ Agnieszki Radwańskiej na kortach Flushing Meadows był sporym rozczarowaniem, nikt chyba się nie spodziewał, że Polka pożegna się z turniejem już w pierwszym tygodniu imprezy. Po przegranej w II rundzie US Open Radwańska miała ponad dwutygodniową przerwę od gry, sporo czasu na wyciągnięcie wniosków, przygotowanie do kolejnych startów czy odpoczynek, który na koniec sezonu jest bardzo istotnym elementem w grze każdego zawodnika. Kolejny turniej w jakim wystąpi Polka to International w Seulu – mimo niższej rangi turniej ważny ze względu na zeszłoroczne zwycięstwo naszej tenisistki.

Gdzie Isia rozpocznie?

Pierwszym przystankiem krakowianki tak jak wspomniałam będzie Seul, oprócz tego turnieju Agnieszka zgłosiła się do Wuhan (21.09) i Pekinu (27.09). Radwańska w Seulu jest największą gwiazdą, ale o obronę tytułu będzie ciężko choćby dlatego, że nigdy w swojej karierze tego nie dokonała. W zawodach mimo tego, że brakuje wielu znanych, czołowych nazwisk na pewno nie będzie wiało nudną, bo większość zawodniczek to doświadczone i od lat grające w tourze tenisistki.

Mogłoby się wydawać, że Radwańska może spać spokojnie, a 15. tytuł w karierze do kieszeni wpadnie sam, nic bardziej mylnego. Dla zawodniczek z TOP40-50 takie International’e są codziennością, więc przy słabszej dyspozycji czy braku koncentracji Polka może mieć problemy. Rozstawiona z nr 1. Isia swój pierwszy mecz rozegra z Poloną Hercog sklasyfikowaną na 35. miejscu rankingu WTA. Do tej pory zawodniczki rozegrały tylko jedno spotkanie, lepsza okazała się Polka, która wygrała mecz w dwóch szybkich setach 6:0, 6:2.

Czy uda się zgarnąć kolejny tytuł do kolekcji?

Kolejną potencjalną przeszkodą Agnieszki będzie lepsza z pary Scheepers – Begu. W tym pojedynku, myślę, że faworytką jest Rumunka, z którą Polka ma również bilans dodatni (1-0). W ćwierćfinale będzie okazja do rewanżu za tegoroczny Stanford z Varvarą Lepchenko. Dolna część drabinki dość wyrównana. Faworytką wydaje się być Kanepi, ale warto zwrócić uwagę na wracającą po kontuzji Marię Kirilenko (zwyciężczynie z roku 2008). Drabinka nie należy do najłatwiejszych, ale szansa na 15. tytuł w karierze jest w zasięgu Radwańskiej. Czy obrona tytułu okaże się lepszym „motywatorem” dla naszej tenisistki? Przekonamy się już niebawem. Startujemy już w poniedziałek!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz