05.01.2017

Asekuracyjna gra i porażka Radwańskiej w ćwierćfinale Shenzhen Open

Radwanska-Shenzhen-Open-QF

Agnieszka Radwańska już na ćwierćfinale zakończyła udział w Shenzhen Open. Polka broniła tytułu, jednak tym razem nie powtórzy sukcesu z 2015 roku. W 1/4 finału lepsza okazała się Alison Riske, która wyciągnęła wnioski z ubiegłorocznej porażki w meczu o tytuł. To zdecydowanie nie był dzień naszej reprezentantki. W następnym tygodniu trzecia rakieta świata zagra w Sydney.

Za dużo własnych błędów

Już początek spotkania mocno wskazywał na Amerykankę, która przejęła inicjatywę na korcie i objęła prowadzenie. Agnieszka nie miała pomysłu na rywalkę, czekała na jej błędy, jednak Riske trafiała prawie każdą piłkę! W dodatku Isia grała zbyt dużo przez środek kortu, co ułatwiało przeciwniczce złożenie się do skutecznego ataku. Biało-Czerwona nie przypominała tenisistki z poprzednich rund, wielokrotnie popełniała proste błędy, które przełożyły się na niekorzystny wynik (0:3).

Niestety nie był to koniec słabej postawy Radwańskiej, zdominowana przez 26-latkę nie miała kompletnie nic do powiedzenia. Co prawda turniejowa „jedynka” zrewanżowała się breakiem, lecz to nie wystarczyło, aby zamazać zły okres gry w premierowej partii. Alison miała trzy piłki setowe już przy podaniu naszej reprezentantki, jednak krakowianka obroniła się. Nie wpłynęło to jednak znacząco na końcowy wynik otwierającej części spotkania, którą wygrała Riske (2:6).

Przebudzenie w 2 secie

Drugi set zaczął się bardziej optymistycznie. Polka nie popełniała już tylu niewymuszonych błędów i wygrała swojego gema. Chwilę później niżej notowana rywalka straciła podanie i wydawało się, że Isia jest w stanie odwrócić losy całego spotkania. Agnieszka objęła prowadzenie z podwójnym przełamaniem i to dało nadzieję, że wreszcie zobaczymy taką grę jak w meczu II rundy Shenzhen Open.

Niestety rozkojarzenie wzięło górę i przy wyniku 4:0 nasza najlepsza singlistka oddała gema. Prowadziła w nim 30:0, jednak cztery kolejne punkty wygrała rywalka, która tym samym zbliżyła się do Radwańskiej. 27-latka z Krakowa mimo lepszej gry, dalej nie miała pomysłu na turniejową „ósemkę”. Ostatecznie wygrała seta po 40. minutach gry i wyrównała stan rywalizacji (6:3).

Zbyt defensywna gra

Po bardzo solidnej odsłonie kibice Agnieszki mieli nadzieję, że Isia wreszcie zacznie grać swoje. Tak się jednak nie stało! Tak bezradnej Biało-Czerwonej nie widziałem bardzo dawno. Radwańska grając z końcowej linii nie miała kompletnie szans, aby przejąć kontrolę nad wymianami, a to przełożyło się na fatalny rezultat. Jednocześnie trzeba oddać, że Riske zagrała znakomity mecz w ofensywie. Korzystała z wystawek i gry przez środek, dobrze biegała i to wystarczyło, aby w decydującym secie nie oddać krakowiance nawet gema (0:6)! Tak sromotnej porażki w pojedynczej partii Polka nie doznała od meczu z Sereną Williams na Australian Open w 2015 roku.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz