19.01.2015

Australian Open: Janowicz vs. Moriya

JJ-2

Już jutro pierwszy mecz Jerzego Janowicza na Australian Open. Spotkanie z Hiroki Moriyą zaplanowane jest na godzinę 6:00 czasu polskiego. Czy Polak wykorzysta szansę jaką dał mu los? To on jest zdecydowanym faworytem tego pojedynku i nie powinien mieć żadnych problemów z odprawieniem rywala.

Janowicz łatwo zwycięży, prawda?

Początkowo Janowicz miał zmierzyć się z Juanem Martinem del Potro, z którym był skazywany na porażkę. Argentyńczyk jednak się wycofał o czym możecie przeczytać troszkę więcej w tym wpisie. Na miejsce JMDP wskoczył Japończyk i sytuacja diametralnie uległa zmianie. Teraz to JJ jest tym „lepszym” tenisistą, posiada większe umiejętności, ma o wiele większe doświadczenie i w szybkich trzech setach powinien ograć przeciwnika. Ale czy na pewno tak będzie?

Czy tak na pewno będzie?

Wiadomo, że z Jerzykiem bywa różnie. Strasznie porywczy tenisista, szybko się dekoncentruje, ale z drugiej strony jeżeli wszystko idzie po jego myśli, nie wdaje się w dyskusje z sędzią to gra na wysokim poziomie i trudno go zatrzymać. Wszystko tak naprawdę w tym spotkaniu zależy od łodzianina, to on będzie rozdawał karty i to on powinien „decydować” o tym kiedy mecz ma się zakończyć.

O atutach Janowicza nie trzeba za dużo pisać, bo każdy fan polskiego tenisa dobrze się orientuje jakie są zalety, a jakie wady naszego reprezentanta. Jednak dla formalności wspomnę, że serwis i forehand to najlepsze zagrania Jurka. Dobrze radzi sobie z głębi kortu, posiada uderzenie kończące, ale żeby nie było „za kolorowo” to trzeba także wspomnieć o jego minusach w grze. Jednym z nich na pewno jest brak „wyczucia” co zagrać w odpowiednim momencie, czasami gra Polaka wygląda strasznie chaotycznie, nieprzemyślane zagrania i później rodzą się kłopoty. Drop shoty Jerzyka zna chyba każdy i wie jak potrafią napsuć krwi rywalowi, ale zarówno także w niektórych momentach utrudnić sprawę w łatwym gemie. Tak jak wspomniałem wiele w tym meczu zależy od dyspozycji samego Janowicza.

Co wiemy o przeciwniku?

Teraz czas przybliżyć sylwetkę Japończyka. Moriya to gracz z Challengerów, większość sezonu spędza na „zapleczu” ATP Tour i nie ma co się porównywać do umiejętności Jerzyka. Próbuje swoich sił w kwalifikacjach do turniejów rangi ATP 250, ale nie wychodzi mu to dobrze. W poprzednim sezonie zaczął niemrawo. Nie dostał się do drabinki głównej AO, wcześniej próbował sił w Chennai gdzie także łatwo poległ. Dobry występ zaliczył dopiero w Burnie Challenger i West Lakes Challenger (finał i półfinał). Na kolejny swój sukces musiał czekać prawie 3. miesiące (półfinał w Shenzhen Challenger). Przyszedł czas na kolejne Wielkie Szlemy i znów Hiroki odpadał w kwalifikacjach. Najbliżej awansu był podczas US Open, jednak w decydującym meczu przegrał z Marco Chiudinellim. Pod koniec roku dwa razy zagrał w imprezach rangi ATP Tour (Kuala Lumpur i Tokio), lecz odpadał w pierwszych rundach. Ostatnie tygodnie sezonu 2014 przyniosły półfinał w Traralgon Challenger.

Jak widać Moriya nie należy nawet do dobrych graczy Challenger Tour i nie sądzę, by był w stanie powalczyć nawet o seta z Jerzykiem. Tak naprawdę nie za wiele wiadomo o grze zawodnika z Kraju Kwitnącej Wiśni. Nigdy nie widziałem go w akcji, ale patrząc choćby na eliminacje do tegorocznego Australian Open nie gra regularnie, uderzenia kończącego również nie posiada. Jest to gracz nastawiony defensywnie, serwis na przeciętnym poziomie.

Podsumowanie

Jak pokaże się w meczu z Polakiem? Jeżeli męczył się we wczesnych fazach kwalifikacji, przegrał z Bemelmansem w decydującym meczu i dostał się jako LL (lucky loser) nie można oczekiwać od niego cudów. Wygrany set przez Japończyka już by był dla mnie zaskoczeniem. Liczę, że JJ pokaże wreszcie na co go stać i zmiecie przeciwnika z kortu. Szybko awansuje do kolejnej fazy, bo tam dopiero czeka go prawdziwy sprawdzian. Również jutrzejszego poranka na kort wyjdzie Agnieszka Radwańska, która zmierzy się z Kurumi Narą. Początek o 6:30 czasu polskiego.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz