20.01.2015

Australian Open: Przeciętny mecz Janowicza

Jerzy Janowicz

Jerzy Janowicz udanie rozpoczął Australian Open, jednak na pewno nie może być do końca zadowolony ze swojej postawy. Po trzech godzinach zwyciężył 3:1 (7:6 2:6 6:3 7:5) z Hiroki Moriyą (Japonia) i w kolejnej rundzie Wielkiego Szlema zmierzy się z Gaelem Monfilsem (Francja).

Nie było wcale tak łatwo…

Pierwszego seta Jerzyk zaczął dobrze, przełamał w piątym gemie i wyszedł na prowadzenie. Długo się z niego nie cieszył, ponieważ już przy kolejnym podaniu stracił to co przed chwilą wywalczył. Sytuacja powtórzyła się jeszcze przed tie-breakiem. Janowicz nie był wystarczająco skoncentrowany, żeby w spokoju doprowadzić partię do końca. W trzynastym gemie również nie brakowało emocji. Początek bardzo przeciętny w wykonaniu naszego reprezentanta jednak, później Polak wreszcie wziął się do gry i wygrał otwierającą część meczu.

Jak to się stało?

W drugiej odsłonie nikt nie spodziewał się takiego przebiegu. Moriya wyszedł szybko na prowadzenie. Następnie jeszcze je powiększył i co najdziwniejsze w tym secie udało mu się aż trzy razy przełamać podanie Jurka. To na pewno nie był dobry okres gry łodzianina, który masowo słał piłki w siatkę i po autach.

Na szczęście w kolejnej partii wszystko wróciło do „normy”. Janowicz zaczął dobrze serwować, mniej się mylił i to przyniosło skutek. Nie można też nie wspomnieć o tym, że Japończyk zagrał poniżej swoich umiejętności i tym razem pomagał naszemu tenisiście. Jerzykowi udało się go raz przełamać i później spokojnie mógł kontrolować mecz.

Rywal znacząco pomógł w awansie

Jak się okazało czwarta odsłona była ostatnią. Niestety, ale tej partii Polak również nie może zaliczyć do udanej. Znów zaczął popełniać mnóstwo niewymuszonych błędów, ale tym razem ratował się serwisem i w ostatecznym rozrachunku zwyciężył w całym pojedynku co dało mu awans.

Podsumowując krótko ten mecz na pewno trzeba zwrócić uwagę na brak regularności u Janowicza. Przeplata dobre zagrania złymi, a co gorsze niestety błędów popełnił zbyt dużo. Przy 52. winnerach aż 63. niewymuszone błędy! Takiego meczu nie powinno się wygrać, ale Hiroki nie zagrał wcale lepiej (36-54). Teraz rywalem 24-latka z Łodzi będzie Gael Monfils, który na pewno nie przepuści takiej okazji i awansuje przy tak słabej grze Jurka.

Serwis również nie był dzisiaj zabójczą bronią Polaka, który zdobył 26. asów, ale także popełnił 13. podwójnych błędów serwisowych. Skuteczność z pierwszego podania także nie oszałamiała (73%), nie wspominając już o grze przy drugim serwisie (42%). Trzeba szczerze powiedzieć, że jeżeli Janowicz zagra tak z Francuzem to skończy się na lekcji tenisa od zawodnika Trójkolorowych. Oby JJ poprawił swoją grę, bo liczyłem na więcej po tym co widziałem w Pucharze Hopmana.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz