19.10.2017

BNP Paribas WTA Finals Singapore 2017 – cz. 1

Już 22 października do rywalizacji w WTA Finals w Singapurze stanie osiem najlepszych tenisistek świata! Na udział w tym turnieju zawodniczki pracują cały sezon, co potwierdzają wyniki, przetasowania na fotelu liderki jak również skład tegorocznej imprezy. Kogo zobaczymy w turnieju kończącym sezon? Która tenisistka okaże się najlepszą z najlepszych? Zapraszam do dalszej części wpisu.

#1 Simona Halep

Simona-Halep-Singapore-2017

Tenisistka o wielu twarzach. Początek sezonu nie był dla niej najlepszy. Rywalizację w sezonie 2017 rozpoczęła w Shenzhen, gdzie z turniejem pożegnała się już w II rundzie. Pierwszy poważny sprawdzian, czyli Australian Open i znów niespodzianka. Rumunka odpadła już w I fazie z Shelby Rogers (6:3, 6:1). Można by rzec, że na Simonę spadł kubeł zimnej wody.

Lepiej zaprezentowała się dopiero w Miami, ale mając na uwadze ułożenie drabinki i rywalki, z którymi przyszło się jej mierzyć – można mówić o dobrym i szczęśliwym losowaniu (Osaka, Kontaveit, Stosur) i dopiero w ćwierćfinale porażka po bardzo wyrównanym meczu z Johanną Kontą. Kolejne turnieje to zwyżka formy i naprawdę dobre wyniki 26-latki.

Sezon na mączce rozpoczęła od turnieju w Stuttgarcie, tam została zatrzymana przez rewelacyjną Laurę Siegemund, która triumfowała w całej imprezie. Nieco bardziej wyboistą drogę Simona musiała przejść podczas turnieju w Madrycie. Na swojej drodze pokonała m.in. Vinci, Vandeweghe czy w finale Mladenovic. Nie ulega wątpliwości, że Rumunka dobrze się czuje na mączce, co potwierdza kolejny występ w finale. W Rzymie Halep musiała uznać wyższość Eliny Svitoliny (4:6, 7:5, 6:1). Wisienką na torcie okazał się drugi w sezonie turniej wielkoszlemowy French Open. Rumunka ponownie zameldowała się w finale, w którym była zdecydowaną faworytką. Niestety w trzech setach została pokonana przez młodą Łotyszkę Jelenę Ostapenko.

Na kortach trawiastych 26-latka zagrała tylko w dwóch imprezach – Eastbourne oraz docelowo na Wimbledonie. W obu turniejach osiągnęła fazy ćwierćfinałowe. W ostatniej części sezonu, czyli na kortach twardych Rumunka zagrała w pięciu turniejach i US Open – dwa z nich warto wyróżnić. W Cincinnati Halep doszła do finału, ale to nie był jej dzień. Została rozgromiona przez ówczesną liderkę rankingu Garbinie Muguruzę (6:1, 6:0)! Ostatni epizod podczas turnieju wielkoszlemowego w Nowym Jorku zakończył się już na I rundzie po porażce z Marią Sharapovą, co dla wielu sympatyków tenisa było wielką niespodzianką. Ostatnim turniejem przed WTA Finals w jakim wystąpiła 26-latka był Pekin. Prestiżowy turniej, dzięki któremu Rumunka wskoczyła na fotel liderki rankingu.

Reasumując, Simona Halep w tym sezonie miewała lepsze i gorsze momenty. W finale występowała pięciokrotnie, jednak tylko raz triumfowała. Turnieje wielkoszlemowe przemawiają na niekorzyść – dwa z nich to porażka w I rundzie, tylko finał na Roland Garros i ćwierćfinał Wimbledonu zamazują nieco obraz występów na Szlemach.

#2 Garbinie Muguruza

Garbine-Muguruza-Singapore-2017

Stabilna forma to klucz do sukcesu. Przez większość sezonu Hiszpanka prezentowała świetny tenis, jej gra nie ulegała znacznym wahaniom. Sezon 2017 Muguruza rozpoczęła od turnieju w Brisbane. Niestety początek okazał się być dość pechowy, bo z powodu kontuzji musiała zakończyć występ w półfinale (krecz). Taka decyzja przed turniejem wielkoszlemowym była rozsądna i na pewno zrozumiała. W wielkoszlemowym Australian Open 24-latka doszła do ćwierćfinału, gdzie została pokonana przez fenomenalną Coco Vandeweghe (4:6, 0:6). Turnieje w Doha, Dubaju, Indian Wells i Miami były najsłabsze w sezonie. W Dubaju i Miami tenisistka znów zmagała się z kontuzjami.

Okres gry na nawierzchni ceglanej był dla Garbinie przeciętny. Z czterech turniejów w jakich wzięła udział tylko dwa można uznać za dobre (w tym Wielki Szlem). W Rzymie przeszkodą nie do przejścia okazała się Elina Svitolina, natomiast we French Open Hiszpanka zakończyła przygodę po trzysetowym boju z Kristiną Mladenovic w IV rundzie.

Środek sezonu, czyli tenis na nawierzchni trawiastej jest dla Garbinie zawsze owocny w sukcesy. W tym roku nie było inaczej – poza półfinałem w Birmingham Hiszpanka triumfowała na Wimbledonie! Na swojej drodze do finału pokonała: Alexandrovą, Wickmayer, Cirsteę, Kerber, Kuznetsovą, Rybarikovą oraz w decydującym spotkaniu Venus Williams. Triumf na Wimbledonie jest drugim zwycięstwem wielkoszlemowym w karierze 24-latki.

Po zwycięstwie w Londynie szybko trzeba było wrócić do rywalizacji na kortach twardych. W turniejach poprzedzających US Open Hiszpanka zdecydowała się wystąpić w Stanford, Toronto i Cincinnati. We wszystkich trzech zanotowała dobre wyniki, podnosząc poprzeczkę z turnieju na turniej. Finał w Cinci był bardzo dobrym prognostykiem przed nadchodzącym US Open. Awans na pozycję liderki we wrześniu był dla Hiszpanki czymś zupełnie nowym, ale w pełni zasługiwała, by objąć tron podczas nieobecności Sereny Williams. W imprezie wielkoszlemowej Muguruza uległa (6:7, 3:6) Petrze Kvitovej. Natomiast końcówka sezonu spędzona w Azji to przyzwoite występy w Tokio i Wuhan.

Tak jak wspomniałam Garbinie to tenisistka, która grała najrówniej. W większości turniejów osiągała fazy ćwierćfinałów i półfinałów, jednak była wykluczana z gry przez kontuzje. Jeśli chodzi o rezultaty w Wielkich Szlemach osiągnięcie ćwierćfinału, dwukrotnie IV rundy i finału świadczy o pewności siebie i stabilnej formie.

#3 Karolina Pliskova

Karolina-Pliskova-Singapore-2017

Serwis – wróg czy przyjaciel? Co jako pierwsze przychodzi Ci na myśl kiedy na korcie pojawia się Pliskova? Według mnie jest to serwis. Czeszka ma dobre predyspozycje fizyczne i przeciętnie podanie w okolicach 170-180km/h, które nie dziwi. Sezon 2017 od początku do końca rozegrała dość równo. Trzy turnieje (Brisbane, Doha, Eastbourne), w których triumfowała w różnym okresie czasu świadczą o tym, że dobrze się czuje na każdej nawierzchni. W turniejach wielkoszlemowych najgorzej spisała się na trawie, jednak poza tą wpadką, dwa ćwierćfinały i półfinał, czyli jak najbardziej na plus. Pliskova jest tenisistką, która mimo przegranego pierwszego seta potrafi walczyć i grać do ostatniej piłki. W tym sezonie mieliśmy okazję oglądać kilka takich come back’ów w jej wykonaniu. Myślę, że ten turniej jest najlepszą okazją by pokazać, że liczy się w stawce o najwyższe cele i powrót na fotel liderki.

#4 Elina Svitolina

Elina-Svitolina-Singapore-2017

Czarny koń. Tak można nazwać tenisistkę, która przez jeden sezon czyni niesamowite postępy i pnie się w rankingu niczym błyskawica! Sezon 2016 zakończyła na 14. miejscu, a jak sądzicie którą lokatę zajmuje w chwili obecnej? Wiem, że ranking to sprawa drugorzędna dlatego nie wszyscy wiedzą, że obecnie Svitolina jest czwartą rakietą świata! Nie ulega wątpliwości, że Ukrainka ma bardzo dobry sezon. Triumfowała pięciokrotnie (Taipei, Dubaj, Istambuł, Rzym i Toronto).

Zarówno na kortach twardych jak i mączce Svitolina odnotowywała bardzo dobre wyniki. Rozpoczęła sezon od występu w Brisbane, gdzie dotarła do półfinału i została zatrzymana dopiero przez Karolinę Pliskovą. Nieco gorzej spisała się podczas Australian Open – w III rundzie odpadła z Anastasią Pavlyuchenkovą. Kolejne występy to dwa niesamowite turnieje w Taipei i Dubaju. W mieście szejków Elina pokonała tenisistki z TOP10 i grała swój najlepszy tenis. Okres gry na kortach ziemnych był również owocny. Przed wielkoszlemowym French Open Ukrainka zagrała w trzech turniejach. W Istambule i Rzymie zwyciężyła, natomiast na Roland Garros dotarła do ćwierćfinału ulegając Simonie Halep (6:3, 6:7, 0:6).

Najsłabiej 23-latka zagrała na kortach trawiastych. Szybki epizod w Birmingham i IV runda na kortach Wimbledonu. Przygotowania do kolejnej imprezy wielkoszlemowej Ukrainka poprzedziła występem w Kanadzie podczas Rogers Cup, który wygrała pokonując po drodze: Kasatkinę, Williams, Muguruzę, Halep i Wozniacki oraz startem w Cincinnati, gdzie szybko pożegnała się z turniejem. Podczas US Open musiała uznać wyższość późniejszej finalistki Madison Keys. W Azji zagrała w Pekinie i Hong Kongu.

Podsumowując, tenisistka która zasmakowała TOP10, a wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Dąży do celu i sądzę, że może namieszać w czołówce.

W kolejnych dniach przedstawię Wam następne uczestniczki tegorocznej edycji WTA Finals w Singapurze! Jak tenisistki zaprezentują się w ostatnim turnieju w tym sezonie? Kto zakończy 2017 rok na fotelu liderki? Czekam na Wasze opinie w komentarzach.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz