21.10.2017

BNP Paribas WTA Finals Singapore 2017 – cz. 2

Czas na przedstawienie czterech kolejnych uczestniczek turnieju kończącego sezon – BNP Paribas WTA Finals Singapore 2017! Williams, Wozniacki, Ostapenko oraz Garcia to tenisistki, które także wywalczyły sobie udział w ostatniej tenisowej imprezie tego roku. Czy któraś z nich ma szansę na tytuł? Zapraszam do zapoznania się z wynikami zawodniczek w sezonie 2017.

#5 Venus Williams

Venus-Williams-Singapore-2017

Klasa sama w sobie. Jak inaczej określić tenisistkę, która mimo upływu lat i wielu sukcesów wciąż gra, wciąż chce i melduje się w dwóch finałach wielkoszlemowych? 37-letnia Amerykanka ma na swoim koncie wiele tytułów podobnie jak jej siostra, obie rywalizowały przeciwko sobie w finale podczas Australian Open…jak kiedyś. Tenisistki z doświadczeniem wybierają turnieje, które są wysoko punktowane i oczywiście prestiżowe Wielkie Szlemy. Tutaj mamy klasyczny przykład – niewielka ilość występów, a wszystko skupione na imprezach wielkoszlemowych. Pełen podziw za formę i sezon jakiego Venus dawno nie miała. Pół żartem pół serio, bez sióstr Williams tenis ziemny nie przeżyje.

#6 Caroline Wozniacki

Caroline-Wozniacki-Singapore-2017

Pod wodzą ojca wciąż stabilna i w TOP10. Poprzedni sezon nie był najlepszy dla Dunki, musiała mierzyć się z wieloma kontuzjami i sezon kończyła pod koniec drugiej dziesiątki. Jednak systematycznością, zaangażowaniem powoli wróciła na swoje miejsce. Bitwę o punkty rozpoczęła już w Auckland. W ćwierćfinale po trzech setach przegrała z Julią Goerges (6:1, 3:6, 4:6). W Sydney sytuacja się powtórzyła, bo również zameldowała się w 1/4 finału, jednak tym razem lepsza okazała się Barbora Strycova. Udział w dwóch turniejach był przygotowaniem do występu w Wielkim Szlemie. W III rundzie Wozniacki mierzyła się z Joahnną Kontą, która w dwóch setach pozbawiła Dunkę złudzeń o walce w tym turnieju.

Nieco lepsze chwile Caroline miała podczas turnieju w Doha gdzie doszła do finału. Niestety zabrakło sił na Pliskovą. W Dubaju było podobnie, lecz 28-latka nie wyciągnęła wniosków i znów obeszła się smakiem zwycięstwa. W trzecim finale Dunka ponownie uległa, tym razem Johannie Koncie. W końcu rozgrywki przeniosły się na korty ziemne, lecz największy sukces przyszedł w imprezie docelowej, gdzie Wozniacki została pokonana przez młodszą rywalkę w ćwierćfinale (6:4 2:6 2:6).

Dwa turnieje na trawie, w tym finał w Eastbourne i IV runda wielkoszlemowego Wimbledonu chyba nie były najgorszym rezultatem w porównaniu z poprzednim rokiem. Po występach na trawie Caroline wróciła na mączkę do Bastad, gdzie zaliczyła kolejny finał, jednak znów bez ostatecznego triumfu. Dwie imprezy, w których uczestniczyła przed ostatnim Szlemem w roku dały jej piąty finał w tym sezonie. Na US Open Dunka nie zaprezentowała się dobrze, przegrała już w II rundzie z Ekateriną Makarovą. Po dłuższym odpoczynku, Wozniacki zagrała w Tokio, gdzie wreszcie mogła cieszyć się ze zwycięstwa i zdołała obronić tytuł sprzed roku pokonując Anastasię Pavlyuchenkovą (6:0, 7:5). Z azjatyckich turniejów wybrała jeszcze Wuhan, Pekin i Hong Kong.

#7 Jelena Ostapenko

Jelena-Ostapenko-Singapore-2017

Wschodząca gwiazda? W sezonie 2017 odniosła życiowy sukces – zdobyła Wielkiego Szlema o czym marzy każdy tenisista pracując na taki sukces latami. Początek roku nie obfitował w sukcesy. Dopiero gdy nadszedł czas rozgrywek na kortach ziemnych pokazała, że jest niekwestionowaną królową. Osiągnęła finał w Charleston, półfinał w Pradze i triumfowała na Roland Garros. Tenisowy świat poznał Łotyszkę, jej agresywny styl gry i porywczość, nie tylko tą na korcie.

Mimo znakomitego występu w Szlemie 20-latka nie spoczęła na laurach. Na Wimbledonie doszła do ćwierćfinału, gdzie została pokonana przez Venus Williams. W turniejach poprzedzających ostatni Szlem w roku zagrała w Toronto i Cincinnati, ale były to krótkie epizody. W Nowym Jorku została zatrzyma w III rundzie przez Darię Kasatkinę. Na koniec sezonu 2017 wybrała występ w Seulu, gdzie triumfowała oraz zaliczyła dobre turnieje w Wuhan i Pekinie (półfinały). Młoda, porywcza, bez tenisowego doświadczenia. WTA Finals to dla niej olbrzymi test!

#8 Caroline Garcia

Caroline-Garcia-Singapore-2017

Rzutem na taśmę zakwalifikowała się do turnieju WTA Finals wyprzedzając Johannę Kontę. Sezon 2017 rozpoczęła od wielkoszlemowego Australian Open, gdzie odpadła w III rundzie z Barborą Strycovą. Dalsze występy Francuzki kończyły się dość szybko, zazwyczaj była to II faza. Nieco lepiej spisała się w Indian Wells (IV runda) oraz mniejszym turnieju w Monterrey (półfinał).

Sezon na kortach ziemnych dla 24-latki był dość długi – rozpoczęła falstartem w Madrycie odpadając w I rundzie. W Rzymie również nie spisała się najlepiej i musiała uznać wyższość Darii Gavrilovej. Przed Roland Garros wystąpiła w Strasbourgu, gdzie w półfinale po raz kolejny została pokonana przez Gavrilovą. Caroline po raz siódmy grała na kortach Roland Garros i nigdy wcześniej nie przebiła się nawet do III rundy. W tegorocznej edycji wykorzystała losowanie i odprawiała kolejno Hibino, Paquet, Hsieh, Cornet. Życiowy sukces i występ w ćwierćfinale French Open był dla niej spełnieniem marzeń „w rodzinnym domu”.

Na nawierzchni trawiastej wystąpiła tylko na Majorce, gdzie doszła do półfinału oraz w imprezie wielkoszlemowej w Londynie. Na londyńskim trawniku osiągnęła IV rundę, co można uznać również za sukces patrząc przez pryzmat stylu gry tej tenisistki. Po występach na trawie wróciła na korty ziemne, zagrała w Gstaad i Bastad. Końcówka sezonu to niesamowity zwrot akcji. Francuzka przed ostatnim Szlemem w roku zanotowała tylko ćwierćfinał i I rundę. Natomiast w Nowym Jorku marzenia o dobrym występie szybko rozwiała Petra Kvitova odprawiając 24-latkę w III rundzie.

Ostatnie tygodnie dla reprezentantki Trójkolorowych były pasmem zwycięstw i szczytu formy. W Tokio została pokonana przez Garbinie Muguruzę i wydawało się, że to Johanna Konta jest pewna występu w Singapurze. Nikt chyba nie wierzył w to, że 19. rakieta świata wygra dwie imprezy (Wuhan i Pekin) w jednym sezonie. Intensywna końcówka może okazać się dla niej nie do przejścia, do tego uraz stopy, jednak trzeba pamiętać, że tenis to nieprzewidywalny sport!

Podsumowanie

Na sam koniec zapowiedzi WTA Finals chciałabym zwrócić uwagę na wielką przegraną Johannę Kontę. Przed rokiem sytuacja była bardzo podobna, lecz miejsce w ósemce odebrała jej Svetlana Kuznetsova. W tym sezonie niemożliwe stało się możliwe i po raz kolejny mimo nie najgorszego sezonu Brytyjka musi się obejść smakiem Mistrzostw WTA.

Nie sposób nie wspomnieć o Agnieszce Radwańskiej. Od lat utrzymującej się w czołówce i co roku meldującej się w Singapurze. Przez poprzednie lata krakowianka odznaczała się regularnością. Bardzo często dochodziła do zaawansowanych faz turniejów, w których występowała, a potknięcia przytrafiały się jej niezwykle rzadko. W 2017 roku niestety było zupełnie odwrotnie.

Do tych, którzy nadal czytają ten wpis kieruję kilka pytań. Jak sądzicie która z 8. tenisistek ma największą szansę na końcowy triumf w Singapurze? Czy którejś z zawodniczek naprawdę brakuje triumfu w tej imprezie jako dopełnienia do idealnego sezonu? Aż w końcu, czy turniej bez Agnieszki Radwańskiej stanie się mniej atrakcyjny? Zachęcam do przedstawienia własnego zdania, do podzielenia się opinią na temat nadchodzących Mistrzostw WTA i wskazania ostatecznej triumfatorki. Zapraszam do komentowania!

Zobacz także

Dodaj komentarz

7 komentarzy do "BNP Paribas WTA Finals Singapore 2017 – cz. 2"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Party
Gość

Strasznie wyposzczony ten sezon w tenisie. Radwanska praktycznie cały czas chora. Iga Swiątek kontuzjowana. JJ w dołku. Linette troche dawała nadzieje, ale jeszcze daleko do stabilizacji i nawet do 50-tki, Chwalinska cos tam probuje sie piąc …
Moza w styczniu cos sie ruszy … O rany, jak dłuuuugo.

Party
Gość

No i faktycznie, Wozniacki.
Teraz „nasza” Isia bedzie miala motywacje: Wozniacki ma WTA Masters i WTA No.1, Kerber szlemy i WTA No.1, a nasza Isia tylko WTA Masters :(

Party
Gość

Zostala tylko Wozniacki.
Zarowno Venus albo Garcia bedą skonane w finale na meczącą gre Caroliny.

Party
Gość

I Halep znow wtopiła.
Została czworka: Garcia, Wozniacki, Venus i Pliskova.
Moj typ to Wozniacki lub Pliskova.

Party
Gość

A jednak Venus, Muguruza – wielki zawod. Widac cos dziewczynie sie nie uklada.

Party
Gość

Wozniacki moze swoją meczącą regulaną grą moze wygrac ten Masters, jest głodna, bo poza No.1 na liscie nie wiekszego szlemowego nie wygrała. Ostatni dzwonek. Ostapenko – chyba za wczesnie.

Party
Gość

Najwieksze szanse? Ta ktora jest w formie i głodna sukcesu. Venus – wielkie brawa, ale tu jest mecz codziennie niemal, wiec chyba kondycji nie starczy. Wozniacki głodna, chyba najbardziej głodna jest Halep. Moj typ: Halep a czarny kon to Ostapenko.

wpDiscuz