26.08.2017

Byle dalej od siatki – Isia odpadła z Connecticut Open

Radwanska-Connecticut-Open

Niestety Agnieszka Radwańska nie obroni tytułu w New Haven. Krakowianka po dwóch setach (4:6 4:6) przegrała z Darią Gavrilovą w półfinale Connecticut Open. Isia nie zagrała źle, ale na pewno nie można jej także pochwalić za występ przeciwko reprezentantce Australii. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na słabą dyspozycję pod siatką, która była kluczowa w tym pojedynku. Następny przystanek – Nowy Jork i wielkoszlemowy US Open!

Falstart to za mało powiedziane

Mecz zaczął się tragicznie dla naszej tenisistki. Polka szybko straciła swoje podanie, następnie nie wykorzystała dwóch break pointów przy serwisie rywalki, a na domiar złego ponownie musiała uznać wyższość przeciwniczki przy swoim gemie. Po kilkunastu minutach gry Radwańska przegrywała już 0:4 i wszystko wskazywało na szybkie zakończenie pierwszej partii.

Na szczęście dla Agnieszki pomocną dłoń wyciągnęła Gavrilova, która także się myliła. Co prawda 23-latka urodzona w Moskwie dalej miała przewagę na korcie, prowadziła wymiany, często przejmowała inicjatywę, lecz powoli pojawiały się symptomy zdenerwowania. Przy prostych uderzeniach Daria potrafiła wyrzucić piłeczkę kilka metrów w aut lub też trafić w pół siatki. Mimo, że rywalka obniżyła loty, to Isia nie potrafiła odrobić wszystkich strat. Po 46. minutach przegrała otwierającego seta (4:6).

Lepsza gra, nie licząc zagrań przy siatce

W drugiej odsłonie Radwańska grała pewniej, próbowała często narzucać swój styl gry, jednak nie przynosiło to skutku. Gavrilova zawsze znajdowała sposób na Biało-Czerwoną, która atakując do siatki często nie potrafiła zakończyć wymiany na swoją korzyść. Właśnie ten element najbardziej zawiódł w dzisiejszym meczu. Woleje grane przez Agnieszkę były nieprecyzyjne, ataki mało przemyślane, a reprezentantka Australii skrzętnie to wykorzystała.

Partia rozpoczęła się od szybkiego prowadzenia 2:0 dla naszej tenisistki. Później role niestety się odwróciły i to 23-latka przełamała, co dało jej wyrównanie. W dodatku przy swoim podaniu Daria grała coraz pewniej, w kluczowych momentach pomagał jej pierwszy serwis, a mając piłkę odegraną w pół kortu bez wahania silnie uderzała z forehand’u.

Kolejne minuty niezbyt wiele wniosły do meczu, obie zawodniczki utrzymywały gemy, jednak kiedyś musiał przyjść słabszy okres gry. Trafiło na Radwańską, która w siódmym gemie znów oddała podanie. Tutaj ponownie można mieć kilka zastrzeżeń do gry przy siatce, ale może ten temat przemilczmy. Po nieco ponad półtorej godzinie gry Polka musiała skapitulować i tym samym nie obroni tytułu Connecticut Open (4:6).

Co dalej?

Każdemu może zdarzyć się słabszy mecz i naprawdę nie ma co rozpaczać patrząc ogólnie na cały turniej w New Haven. Isia dotarła do pierwszego półfinału od stycznia tego roku, przed US Open to dobra wróżba! Losowanie może nie jest najlepsze, jednak też nie ma co płakać.

W I rundzie Radwańska zmierzy się z Petrą Martic, która jest bardzo ofensywnie usposobioną tenisistką. Wiadomo jak to jest z takimi zawodniczkami – będzie miała dzień konia to nic jej nie powstrzyma, jeżeli zaś trafi na gorszy dzień to wszystko w rękach i nogach Agnieszki. Zresztą co tu dużo mówić – w tym pojedynku na papierze zdecydowaną faworytką jest krakowianka!

Podobnie będzie w ewentualnej II fazie wielkoszlemowego turnieju. Tam 28-latka może zmierzyć się z Julią Putintsevą, która w tym sezonie gra przeciętnie, żeby nie powiedzieć słabo (bilans spotkań 15-20). Schody zaczną się od trzeciego spotkania, gdzie przeciwniczką najprawdopodobniej będzie Coco Vandeweghe. Tej tenisistki nikomu nie trzeba przedstawiać i Radwańska musi być w formie, żeby przejść Amerykankę. IV runda to być może rywalizacja przeciwko Svetlanie Kuznetsovej, a szczytem marzeń byłby występ w ćwierćfinale, gdzie na Isię może czekać obecna liderka rankingu – Karolina Pliskova.

Jak Biało-Czerwona zaprezentuje się na US Open? Czy pozytywnie zaskoczy wszystkich swoich fanów, czy raczej nie mamy co robić sobie nadziei? Wszystko okaże się w najbliższych dniach, a najlepiej gdyby wyjaśniło się za nieco ponad dwa tygodnie!

Zobacz także

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Byle dalej od siatki – Isia odpadła z Connecticut Open"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Party
Gość

Ciekawy mecz, dobrze ze Martic sie wystraszyła i jakos bez wiary podeszła do meczu. Podczas gdy Maria S. zaszokowała Halep seksowną bielizną z błyszczącymi kamykami, własnego dizajnu, to nasza Isia tez zaszokowała Martic swoim baletowym strojem prosto z odpustu w Czestochowie. Wszystkie chwyty dozwolone.
Ale po co trenowała tajbreka, nie lepiej zakonczyc mecz po 60 minutach? Dobrze ze sobie pomagała serwisem.

Party
Gość

„KS wspomina o płynących ze środowiska głosach, że Agnieszka po US Open zakończy sezon. „, „Oczy podkrążone, szara cera. Z jej przygotowaniem fizycznym też chyba nie jest najlepiej. ”
Cos w tym jest, makijaz i celebryckie zdjęcia organizmu sie oszukają.

Party
Gość

Radwanska nie gra w poniedzialek, moze to i dobrze. Bardziej wypoczeta. Cibulkova gra w pn. o godz 11:00 czasu NY, po dzisiejszym ponad 2.5 godzinnym finale z Gavrilowa. Zobaczymy jak jej pojdzie… Good Luck!

Party
Gość

Losowanie nie niemozliwe, ale trudniejsze niz rok temu. Martic grozniejsza niz Pegula, Putinceva zwrotniejsza niz Broady, Vanderweghe … kto wie, bardziej nieprzewidywalna niz Garcia. Konjuh latwiejsza niz Kuzniecowa. Jednak 4Runda mozliwa.

wpDiscuz