05.10.2015

Ciężki, ale zwycięski bój Radwańskiej z Barthel

Radwanska-China-Open

Agnieszka Radwańska wygrała 2:1 (4:6 6:1 6:4) z Moną Barthel w II rundzie China Open. Turniejowa „czwórka” nie może tego meczu zaliczyć do udanego. Wiele razy została przełamana, traciła koncentrację w najważniejszych momentach i była bliska przegrania całej rywalizacji. Jeżeli Polka myśli o turnieju w Singapurze musi wziąć się w garść, bo z taką grą nie będzie miała wielkich szans. W III fazie imprezy w Pekinie zmierzy się z Madison Keys.

Drugie bezpośrednie spotkanie Radwańskiej i Barthel już od początku wskazywało na to, że pojedynek nie będzie łatwy. Rozpoczęło się od przełamań obu zawodniczek i bardzo rozregulowanych wymian oraz problemów serwisowych z obu stron (1:1). Kolejne gemy były rozgrywane pod dyktando Niemki, jej agresywna gra pozwoliła wypracować kolejne przełamanie i odskoczyć na dwa gemy (3:1). Dobra postawa przy własnym podaniu, zdecydowanie lepsze returny naszej tenisistki i błędy rywalki przyczyniły się do odrobienia strat (3:3). Mimo lepszej gry, Polka w siódmym gemie musiała bronić break pointów, ale przy siatce krakowianka popisała się świetnym zagraniem i nie dała przeciwniczce żadnych szans. Po chwili popisała się asem serwisowym i utrzymała podanie (4:3). W następnym gemie Isia miała szansę by powiększyć przewagę, jednak pierwszego break pointa Barthel oddaliła po błędzie krakowianki. Przy drugim wygrała starcie przy siatce, popisując się pewnym minięciem po krosie, a gema zakończyła serwisem (4:4). Wydawało się, że Radwańska ma pod kontrolą końcówkę pierwszej partii, lecz niżej notowana zawodniczka wykorzystała nie tylko szansę przełamania, ale również słaby tenis w wykonaniu 26-letniej krakowianki, który przyczynił się do przegrania premierowego seta (4:6)!

Druga partia również nie toczyła się po myśli Agnieszki, jednak ostatecznie break pointy udało się zniwelować dzięki pomyłkom Barthel (1:0). Wyrównany i trudny bój, który zawodniczki toczyły od początku tego spotkania zmienił się dopiero w drugim gemie, nie obyło się jednak bez emocji. Polka odskoczyła na trzy gemy, ale łatwo obroniony własny serwis przez reprezentantkę Niemiec był sygnałem, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa (3:1). Krakowianka także gładko wygrała gem przy własnym podaniu i kolejne kapitalne zagrania dały znów przełamanie i szansę na odwrócenie losów tego pojedynku. Zakończenie drugiego seta było formalnością dla Polki, która przypieczętowała wygranie seta asem serwisowym (6:1)!

Rozstrzygająca odsłona rozpoczęła się podania tenisistki z Niemiec. Od początku miała kłopoty, popełniała własne błędy i oddała gema (1:0). Nieprzewidywalnie grająca Barthel swoimi kąśliwymi zagraniami potrafiła zaskoczyć krakowiankę i łatwo odrobiła stratę przełamania (1:1). Zdobywanie punktów nie przychodziło Polce z łatwością, jednak w trzecim gemie głównie dzięki błędom rywalki po raz kolejny przełamała serwis Mony (2:1). W czwartym gemie nastąpił kolejny zwrot akcji i czwarte przełamanie! Po wygraniu trzeciego gema, Barthel poprosiła o przerwę medyczną, ale wróciła na kort (2:3). Przerwa nie była w stanie wybić Agnieszki z uderzenia i szybko zapisała gema na własne konto wygrywając gema do zera (3:3). Po długiej walce znakomite zagrania Isi dały jej breaka (4:3). Zawodniczka z Bad Segeberg nie radziła sobie pod siatką i to głównie przyczyniło się do kolejnej straty podania. Niestety Radwańska znów straciła swój serwis i nadal nie wiedzieliśmy kto będzie przeciwniczką Keys w III rundzie China Open. Zawodniczki cały mecz grały niestabilnie i ponownie Niemka musiała bronić się przed przełamaniem. Krakowianka wykorzystała już pierwszą okazję dzięki znakomitemu returnowi po linii (5:4)! Nasza najlepsza singlistka nie bez problemów utrzymała ostatniego gema awansując dalej (6:4).

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz