29.06.2017

Ciężki powrót Radwańskiej po długiej przerwie

Radwańska Eastbourne 2017

Agnieszka Radwańska przegrała 0:2 (6:7 1:6) z Lauren Davis w II rundzie turnieju w Eastbourne. Dla Polki był to pierwszy mecz na trawie w tym sezonie, w dodatku po bardzo długim rozbracie z tenisem. Widać było, że Isia nie czuje się dobrze na korcie, a choroba którą przebyła przez ostatnie tygodnie miały wpływ na jej formę fizyczną. Następną imprezą naszej reprezentantki będzie Wimbledon.

Błędy, błędy i jeszcze raz błędy

Początek meczu bardzo nierówny w wykonaniu obu zawodniczek. Zarówno Radwańska jak i Davis nie potrafiły utrzymać własnych podań. Jako pierwszej udało się naszej reprezentantce, która chwilę później miała szansę na ponowne przełamanie przeciwniczki. Tym razem Amerykanka udanie się obroniła i wyrównała stan rywalizacji. Widać było, że kontrolę w wymianach próbuje przejąć Lauren, jednak nie zawsze wychodziło to jej na dobre.

Popełniała sporo niewymuszonych błędów, co bardzo pomagało krakowiance. Isia zaczęła pewniej serwować i bez problemów wygrała gema. Błyskawicznie w niemal identyczny sposób odpowiedziała 23-latka! Przy stanie 4:4 rywalka zagrała bardzo dobrze na returnie i do zera wygrała serwis Biało-Czerwonej. Następnie mieliśmy bardzo długą przerwę spowodowaną opadami deszczu…

Zawodniczki wróciły do gry dopiero następnego dnia.  Podanie na seta miała Davis, jednak nie wykorzystała szansy i oddała serwis. Agnieszka zachowała szansę na zwycięstwo w premierowej partii i dotrwała do tie-breaka. Niestety w dodatkowym gemie wygrała zaledwie jeden punkt!

Jak najszybciej wrócić do formy fizycznej

O ile w pierwszej odsłonie spotkania mogliśmy mieć wrażenie, że Radwańska powalczy, o tyle w kolejnym secie krakowianka była kompletnie bezradna. Amerykanka nie popełniała już tylu niewymuszonych błędów, skrzętnie wykorzystywała słabe podanie Biało-Czerwonej i szybko objęła prowadzenie. Co prawda przy swoich gemach Davis dalej miała małe problemy, lecz zawsze wychodziła z opresji.

Polkę w tej partii było stać jedynie na gema! Nie ma co ukrywać, że pojedynek nie był najlepszy w wykonaniu Agnieszki. Widać było brak treningu podczas choroby, być może dalej Isia ma problemy ze zdrowiem. Trzeba pamiętać, że występ w Eastbourne także był zagrożony, jednak Radwańska zdecydowała się polecieć i choć trochę pograć na kortach trawiastych przed docelową imprezą. Wimbledon już za kilka dni i mamy nadzieję, że właśnie tam 28-latka z Krakowa pokaże swoje wielkie umiejętności!

Zobacz także

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Ciężki powrót Radwańskiej po długiej przerwie"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Party
Gość

Brawo AR! W pierszym secie łatwo nie było. Wielkie brawa za walke. Własciwie wygrała przegrany set. Ale w 2-gim Jankovic zgasła, miała siły tylko na 11 gemow. Jakies problemy z kregosłupem? Jak ktos siedzi w Dubaju i ma 40 stopni codziennie, a potem do zimnego Londynu i tylko 23 stopnie, to mały wiaterek i moze go zawiac. Pewnie by wygrała i w trzech setach, bo kondycja JJ jednak juz nie ta. A tak sie skonczylo na treningu i 1 h 25 min.
Przełamanie było, ale w kosciach Jankovic.

Party
Gość

Nietety, na Wimbledon jedzie jedynie aby skasowac gotowke za I-runde. Nikt kto sie choc troche trzyma na nogach nie odpusci I-rundy. Na nic wiecej nie mozna liczyc. Trzeba sie podogodzic z tym ze obecny rok jest tenisowo stracony, czas na odpoczynek, powracanie do zdrowia i na slub.

Party
Gość

Nie widze co tu przełamywac. Ciała sie nie oszuka, jak przejdzie I runde to raczej dzieki Jankovic, ktorej tez dosc słabo w tym roku idzie (32 lata!). Potem Mchale, i tu wystarczy, ze Mchale sie zaprezentuje poprawnie.
Slub po US Open oznacza tez ze w tym roku do Azji nie jedzie, i trzeba bu cudu (np. wygrana szlema) aby pojechała do Singapuru. Rok przejsciowy, a za rok … prorok.

wpDiscuz