04.02.2017

Co wiemy po Australian Open?

AO_2017_podsumowanie

W poprzednim tygodniu zakończył się pierwszy tegoroczny turniej wielkoszlemowy – Australian Open. W Melbourne powiało niespodziankami, ale do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Niestety nie był to najlepszy występ Agnieszki Radwańskiej, jednak liczymy, że w kolejnych imprezach Isia zaprezentuje się zdecydowanie lepiej. Zapraszam do podsumowania AO 17!

Siostrzany finał

Niestandardowo zacznę od meczu o tytuł. Niespodziewanie o końcowy triumf walczyły przeciwko sobie siostry Williams. O ile obecność Sereny w ostatnim meczu turnieju nie było niespodzianką, tak Venus pozytywnie zaskoczyła wszystkich tenisowych ekspertów. W finale nie miała zbyt wiele do powiedzenia, ale na koniec i tak była szczęśliwa po bardzo dobrym występie w Melbourne.

Nie można także zapomnieć o tym, że dzięki zwycięstwu na AO 17 młodsza z sióstr Williams przeszła do historii tenisa ziemnego. Amerykanka zdobyła swój 23. wielkoszlemowy tytuł, co jest rekordem w erze open! Dodatkowo wróci na pozycję liderki w rankingu WTA.

Sensacja za sensacją

Zaczęło się niewinnie już w pierwszej rundzie od porażek kilku rozstawionych zawodniczek. Odpadła Timea Babos, Samantha Stosur, Laura Siegemund, Kiki Bertens, Roberta Vinci, ale najwięcej uwagi poświęcono Simonie Halep, która przegrała z Shelby Rogers! Rumunka na konferencji powiedziała, że grała z kontuzją, jednak czy to była prawda, czy jedynie usprawiedliwienie słabej dyspozycji?

W II fazie Australian Open pożegnaliśmy się z Agnieszką Radwańską, która bądź co bądź została wyeliminowana przez rewelację tego turnieju. Niestety nie zmienia to odczuć po AO. Nadal uważam, że Polkę było stać na wiele więcej. Była tego dnia o poziom gorsza od Lucic-Baroni, która zagrała nieziemski tenis. W tej samej rundzie odpadły także Carla Suarez Navarro, Irina Begu, Shuai Zhang, Monica Puig, Yulia Putintseva oraz Alize Cornet, więc Isia nie mogła się czuć samotnie w takim gronie.

Później rozstawione zawodniczki także nie miały „kolorowo”. Największą sensacją była porażka Angelique Kerber z Coco Vandeweghe w IV rundzie imprezy. Warto odnotować również ćwierćfinałowe zwycięstwo Mirjany Lucic-Baroni z Karoliną Pliskovą. Co prawda w półfinale Chorwatka gładko przegrała z Sereną Williams, jednak na pewno nie zapomni tego turnieju do końca życia.

Przetasowania w rankingu

Dużo niespodzianek musiało odbić się na rankingu niektórych tenisistek. Z czołowej dwudziestki notowania najbardziej odczuła to Agnieszka Radwańska, która nie obroniła punktów za półfinał z 2016 roku i spadła na 6. miejsce! Niepocieszona może być również Angelique Kerber, która straciła pozycję liderki na rzecz Sereny Williams, o czym pisałem wcześniej.

Dla kogo Australian Open było udane? Szybko można zauważyć, że do TOP3 dostała się Karolina Pliskova. Czeszka od kilku miesięcy prezentuje niesamowity tenis i zasłużenie zajmuje tak wysoką lokatę. Po niej bardzo dużo zyskała finalistka AO17, czyli Venus Williams. Awans aż o sześć lokat, jednak Amerykanka dalej pozostaje poza najlepszą dziesiątką (11. miejsce).

Jaką opinię masz na temat pierwszego wielkoszlemowego turnieju w tym roku? Kto Cię zaskoczył, a kto zawiódł? Które ze spotkań zapadło Ci najbardziej w pamięć? Zapraszamy do dyskusji!

Zobacz także

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Co wiemy po Australian Open?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Party
Gość

Zaskoczyła Serena, nie wierzyłem, ze dojdzie do finału po swoich celebryckich imprezach. A jednak. Widac wystarczy dobry, ratujący serwis, i dziewczyny lezą i kwiczą.
Venus miała dobrą drabinke wiec sie doczołgała do finału.
Radwanska zaskoczyła swoja niedyspozycją. Nie wiem skąd takie wahania formy z meczu na mecz. Zaczeła grac w kratke, jeden mecz dobry, drugi meczarnia. No i znow ten brak serwisu. Zaskoczył mnie tez brak jej reakcji na dobrą gre Lucic. Była bezradna, podczas gdy taką Lucic jeszcze kilka miesiecy temu by pogoniła po korcie. Byc moze słowa tatusia, ze „strasza pani nie powinna sprawic problemu” kompletnie rozłozyły Radwanską.
Niemniej jestesmy wyposzczeni i spragnieni tenisa jak nigdy.

wpDiscuz