26.08.2015

Cornet bez pomysłu na Radwańską, Polka w ćwierćfinale

Radwanska-New-Haven

Agnieszka Radwańska pewnie pokonała Francuzkę Alize Cornet w 1/8 finału turnieju rozgrywanego na kortach twardych w New Haven. Polka zagrała zdecydowanie lepsze spotkanie niż dwa tygodnie temu w Toronto i podwyższyła bilans bezpośrednich starć na 6-1. W ćwierćfinale nasza najlepsza tenisistka zmierzy się z lepszą z pary Madison Keys (USA) – Petra Kvitova (Czechy).

Trzecie spotkanie w tym sezonie Agnieszki Radwańskiej z Francuzką Alize Cornet rozpoczęło się dość niespodziewanie. Lepszy początek zanotowała Polka przełamując rywalkę już w pierwszym gemie. Radość niestety nie trwała długo, bo po chwili reprezentantka Trójkolorowych odrobiła straty (1:1). Przy kolejnych podaniach oprócz miłych dla oka wymian przy siatce jak i z głębi kortu byliśmy świadkami serii wzajemnych breaków (2:2). Cornet po chwili wygrała po raz pierwszy gem przy swoim serwisie. Krakowianka miała dwie okazje do przełamania, ale ich nie wykorzystała – raz świetnie zagrała rywalka, raz Polka uderzyła w siatkę. Była szansa na trzecie przełamanie w meczu, ale po błyskawicznym wygraniu własnego podania nasza reprezentantka łatwo wyrównuje stan rywalizacji (3:3). Po raz trzeci Radwańska przełamała Francuzkę, w zasadzie to rywalka oddała gema w prezencie po podwójnych błędach serwisowych (4:3)! W ósmym gemie nasza tenisistka wypracowała przewagę 40:0, ale Cornet dzielnie walczyła. Grała kątowo, co dało jej odrobinę wiary na powrót do meczu, jednak ostatecznie Isia wygrała gema dopiero po kilku dłuższych wymianach i walce na przewagi. Mimo trudnej sytuacji Alize walczyła o każdą piłkę, broniąc trzy piłki setowe! Trudna końcówka odsłony, ale przy własnym serwisie Radwańska nie pozwoliła wydrzeć sobie zwycięstwa i po 58. minutach gry wygrała premierowego seta (6:4).

Podobnie jak w otwierającej partii Polka rozpoczeła od przełamania. Gem wygrany z dużą pomocą przeciwniczki, która w kluczowym momencie popełniła podwójny błąd serwisowy (1:0). Radwańska łatwo utrzymała swój serwis, wyraźnie dominowała na korcie zmuszając rywalkę do popełniania błędów. W trzecim gemie Cornet popisała się zaskakującym skrótem, ale w pełni kontrolująca przebieg spotkania 26-latka odegrała loba, który nie pozostawił złudzeń rywalce. Nerwowe zagrania, szarpana gra i presja coraz bardziej deprymowały 27. rakietę świata (4:0). W piątym gemie nastąpił mały zwrot akcji, który przerwał świetną passę Agnieszki i dał Francuzce honorowego gema w tym secie (4:1). Jak się później okazało nie było to ostatnie słowo zawodniczki Trójkolorowych (4:2). Wyraźnie słabsze moment krakowianki oglądaliśmy w  końcowej fazie tego spotkania. Na szczęście atakująca i odważnie grająca Cornet nie była bezbłędna i pomogła uzyskać Polce kolejne przełamanie w tym meczu (5:2). Ostatni gem łatwo wygrany dzięki dobremu serwisowi, który zakończył spotkanie wynikiem (6:4,6:2).

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz