29.11.2014

Czwórka wspaniałych sezonu 2014 ATP World Tour

przez

ATP-World-Tour

Po podsumowaniu Wielkich Szlemów, które mogliście przeczytać w poprzednim wpisie tym razem przedstawię Wam 4. tenisistów, którzy moim zdaniem najbardziej zapadli mi w pamięć po sezonie 2014. Trochę niepewności trzeba wprowadzić także zacznę od ostatniego miejsca i będę wspinał się po „drabince” krok po kroku. Zapraszam do zapoznania się z moją listą!

Styczeń należał do niego, ale nie tylko!

Rok zaczął się niespodziewanie, chodzi mi tutaj przede wszystkim o pierwszy wielkoszlemowy turniej. Nikt nie mógł przewidzieć, że Stan Wawrinka zdobędzie swój pierwszy prestiżowy tytuł właśnie na kortach w Melbourne. Szwajcar zapisał się tym samym na kartach historii, a do tego pokazał, że ten sezon może być jego. Jak zaczął tak zakończył! W ATP World Tour Finals rozgrywanym w Londynie zaprezentował się również świetnie awansując do półfinału i o włos przegrywając ze swoim rodakiem, Rogerem Federerem. Moim zdaniem czwarte miejsce w tym zestawieniu przypada Wawrince.

Talent, ale czy spełniony?

Kolejny tenisista nie błyszczał przez prawie sezon, ba można nawet powiedzieć, że pokazał się z dobrej strony tylko przez jeden turniej! O kim mowa? Borna Coric – młoda nadzieja Chorwatów. 18-latek w Bazylei pokazał siłę charakteru, wspaniałe umiejętności i właśnie tam był w stanie wygrać z Rafaelem Nadalem, czym zaszokował cały tenisowy świat. Ostatecznie imprezę w Szwajcarii zakończył na półfinale. Wcześniejsze występy reprezentanta Chorwacji na arenie ATP Tour nie były udane. Mimo to myślę, że miejsce na podium za zwycięstwo z Rafą mu się w pełni należy. Słyszałem głosy, że były lider rankingu ten mecz odpuścił, nie grał na 100%, ale widziałem go na własne oczy i tego zdania nie podzielam. Nadal po prostu tego dnia był w słabszej dyspozycji od Corica.

Historyczny wyczyn Chorwata

Powoli zbliżamy się do najwyższego stopnia, ale przed nim Marin Cilic. Kolejny Chorwat w zestawieniu, a to za sprawą US Open. Szokujący turniej, świetna postawa outsiderów i znakomite mecze w wykonaniu 26-latka. Na tym samym miejscu postawiłbym za całokształt sezonu Kei’a Nishikoriego, jednak tytuł na kortach w Nowym Jorku zapadł mi ogromnie w pamięć. Wygrana z Simonem, Berdychem, a następnie pokonanie samego Federera to wielki sukces Cilica. W finale bez większych problemów ograł Japończyka, ale jak najbardziej Waleczny Samuraj także US Open nie zapomni do końca kariery.

Solidnością udowodnił, że można dotrzeć daleko

Przyszedł czas na tego, którego zapamiętałem najbardziej w sezonie 2014 rozgrywek ATP World Tour. Domyślacie się kto to może być? Nie trzymam dłużej w niepewności – David Goffin. To on zdecydowanie w mojej opinii zasłużył na największe gratulacje za ten rok. Świetny druga połowa sezonu, po Wimbledonie o Belgu było bardzo głośno w tenisowym świecie. Cztery wygrane turnieje z rzędu, trzy rangi Challenger i impreza ATP w Kitzbuhel. Łącznie 25 spotkań bez porażki! To robi ogromne wrażenie nawet jeśli turnieje nie były najwyższej rangi. Później mała zadyszka i porażka z Janowiczem w Winston Salem. Goffin nie dał jednak zapomnieć o sobie i od Metz znów wszyscy zachwycali się jego grą. Wygrana we Francji, następnie Challenger u siebie w kraju (Mons) i finał w Bazylei! Takiej drugiej części sezonu David sobie pewnie nawet nie wymarzył.

Zgadzacie się ze mną? Czwórka wspaniałych – Wawrinka, Coric, Cilic i Goffin! Czekam na Wasze komentarze i opinie. Kto Wam zapadł najbardziej w pamięć w tym sezonie?

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz