15.06.2016

Deszcz widocznie nie służy Radwańskiej!

Radwanska-Grass

Niespodziewanie Agnieszka Radwańska już w I rundzie pożegnała się z turniejem w Birmingham. Polka przegrała po trzech setach (5:7 6:4 3:6) z Coco Vandeweghe. Mecz został przerwany we wtorek z powodu deszczu i wznowiony dopiero w środę. Po raz kolejny Isia nie wygrała spotkania rozłożonego na dwa dni. Kolejnym przystankiem naszej tenisistki będzie Eastbourne.

Set 1

Spotkanie rozpoczęło się od gładko wygranego podania Radwańskiej. Polka bardzo dobrze serwowała i w pełni kontrolowała wymiany. Również Coco pewnie utrzymała gema, chociaż musiała więcej biegać, aby zdobyć punkt. Isia od początku odważnie atakowała do siatki, co przynosiło jej łatwe punkty. Amerykanka nigdy nie słynęła ze znakomitej techniki, tym samym nie radziła sobie z mijaniem naszej reprezentantki. Już w czwartym gemie Vandeweghe broniła break pointa, jednak tym razem udało się jej wyjść z opresji dzięki dobremu serwisowi.

Na chwilę tenisistki musiały zejść z kortu, ponieważ zaczęło padać. Na szczęście po kilku minutach wróciły do gry, ale turniejowa „jedynka” nie mogła być zadowolona ze swojej gry. Zaczęła psuć proste piłki i po chwili broniła dwóch break pointów. Zawodniczka z Nowego Jorku nie wykorzystała okazji – tym razem słabsza postawa Radwańskiej w polu serwisowym nie została ukarana. Także Coco nie imponowała serwisem, lecz mocne uderzenia po liniach dawały jej przewagę w wymianach. Niestety we wtorek nie udało się dokończyć nawet premierowej partii. Deszcz nie wróżył niczego dobrego, wystarczy wspomnieć przegraną Agnieszki z Roland Garros.

W środę Isia wyszła mniej skoncentrowana na kort – nie trafiała pierwszym podaniem, a wiadomo jak to jest, gdy rywalki mają returnować drugi serwis naszej zawodniczki. Reprezentantka Stanów Zjednoczonych szybko to wykorzystała i tuż przed tie-breakiem przełamała Radwańską. Co prawda w dwunastym gemie krakowianka mogła się zrehabilitować, jednak Coco szybko wróciła do optymalnej dyspozycji i zakończyła seta na swoją korzyść (5:7).

Set 2

Już na starcie drugiej części pojedynku 29-latka z Krakowa broniła break pointów. Tym razem była skuteczniejsza i utrzymała gema! Po chwili zaczął padać deszcz i tenisistki zeszły z kortu. Powrót ponownie należał do Vandeweghe. Amerykanka wygrała swoje podanie „na sucho”. Także Agnieszka utrzymała gema i nadal miała szansę na odwrócenie losów spotkania. Na okazje długo nie musiała czekać, już kilka piłek później dostała trzy break pointy i przełamała rywalkę do zera! Mnóstwo błędów ze strony Coco, solidne podanie Isi i awans nadal pozostawał sprawą otwartą. Niestety 32-rakieta świata pokazała dlaczego tak dobrze czuje się na trawie – odłamała i wciąż mogła zamknąć pojedynek w dwóch setach. Radwańska zagrała bardzo słabo przy drugim podaniu i ponownie musiała walczyć o przewagę w tej partii. W najmniej spodziewanym momencie biało-czerwona po bardzo dobrych returnach wykorzystała drugą piłkę setową i wyrównała stan rywalizacji (6:4)!

Set 3

Trzeciego seta zawodniczki zaczęły bardzo równo. Obie trzymały podanie, chociaż większe kłopoty miała Radwańska. Na szczęście dla niej rywalka dalej się myliła i oddawała punkty „za darmo”. Mimo to przy własnych gemach grała bardzo pewnie. Na wyróżnienie zasługuje jej postawa w polu serwisowym, która niezmiernie utrudniała grę naszej tenisistce. Niestety, ale Agnieszka ponownie zagrała słabo przy własnym gemie i straciła podanie, tym samym oddalając się od II rundy turnieju w Birmingham. Polka mogła szybko zniwelować stratę, jednak tym razem przeciwniczka nie wyciągnęła do niej ręki – grała poprawnie i nie oddała serwisu. Dosyć, że Isia nie odłamała to jeszcze na dodatek straciła kolejne podanie i była o krok od zaskakującej porażki. Sportowa złość Radwańskiej pozwoliła jej przełamać rywalkę, ale kolejnej szansy Amerykanka nie zaprzepaściła. Spokojnie dokończyła seta wygrywając po raz trzeci w tym roku z zawodniczką z TOP10 (4:6)!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz