04.07.2016

Domi za silna dla Radwańskiej

Wszyscy spodziewali się wyrównanego spotkania, ale na pewno nie aż tak świetnego widowiska. Agnieszka Radwańska co prawda przegrała (3:6 7:5 7:9) z Dominiką Cibulkovą, jednak nie można powiedzieć, że zagrała źle. Słowaczka była lepsza w kluczowych wymianach, co dało jej zwycięstwo w dziewiątym meczu z rzędu! W ćwierćfinale Wimbledonu Domi zmierzy się z Eleną Vesniną.

Set 1

Może i w premierowym secie Polka nie zagrała znakomitego tenisa, może i robiła proste błędy, ale nie oddała partii bez walki. Od początku było widać, że tenisistki będą grały z pełnym zaangażowaniem do samego końca. Niestety Radwańska bardzo szybko straciła swojego gema, a główną przyczyną było słabe podanie. Isia nie potrafiła wstrzelić się w karo serwisowe i Domi agresywnie returnowała. Reprezentantka Słowacji nie dała żadnej szansy na powrót, sama mogła przełamać po raz kolejny, lecz tym razem 27-latka z Krakowa wykazała się bardzo dobrym czuciem piłki. Po 42. minutach Cibulkova zwyciężyła na otwarcie (3:6).

Set 2

O wiele ciekawiej było w drugim secie. Radwańska wreszcie weszła na swój poziom, grała stabilniej, ale trzeba też przyznać, że rywalka osłabła. Pierwsze gemy w tej części pojedynku nie zapowiadały niczego nadzwyczajnego, jednak później zaczęła się prawdziwa walka. Znów na prowadzenie wyszła Słowaczka, która kolejny raz znalazła sposób na naszą zawodniczkę. Na szczęście tym razem Isia także pokazała się bardzo dobrze na returnie i szybko odrobiła stratę. Sytuacja powtórzyła się także w siódmym i ósmym gemie.

Co więcej emocji nie zabrakło również w końcówce partii. Ponowny break dla Cibulkovej dał jej szansę na zakończenie spotkania, jednak 27-letnia tenisistka z Bratysławy nie wytrzymała presji. Świetne zagrania kątowe ze strony Agnieszki pomogły obronić najpierw piłkę meczową, a następnie odłamać przeciwniczkę. Radwańska uspokoiła grę, świetnie zaczęła serwować i utrzymała gema. Jak się okazało to był kluczowy moment w tej odsłonie. Domi nie popisała się w 12. gemie i została przełamana trzeci raz z rzędu! Po bardzo solidnej grze w ostatnich gemach drugiego seta turniejowa „trójka” wyrównała stan rywalizacji (7:5).

Set 3

Decydujący set lepiej rozpoczęła Radwańska, która miała okazję do przełamania w drugim gemie. Niestety nie zdobyła breaka, sama chwilę później broniła break pointa, ale także się obroniła. Zawodniczki wyraźnie opadły z sił, jednak po tak długiej i wyczerpującej grze nie było w tym nic dziwnego. „Cebula” wyszła na prowadzenie z przewagą breaka, lecz podobnie jak w drugiej partii szybko to straciła.

Wojna nerwów zaczęła się dopiero od stanu 6:5 dla Agnieszki. W dwunastym gemie Polka miała piłkę meczową, ale po świetnej wymianie Cibulkova wyszła z opresji. Od tego momentu krakowianka była zgaszona, nie radziła sobie z prostymi piłkami i ponownie oddała gema. Podobnie jak wcześniej błyskawicznie się zrehabilitowała świetnymi returnami i dalej była w grze o ćwierćfinał. Radość z odłamania nie trwała jednak długo. Radwańska nie mogła poradzić sobie z mocnymi uderzeniami rywalki i to Słowaczka znów była o krok od kolejnej rundy. Tym razem nie wypuściła przewagi z rąk i zakończyła batalię po ponad trzech godzinach gry!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz