03.09.2014

Dominic Thiem, nadzieja Austriaków?

przez

Dominic-Thiem

Imię i nazwisko: Dominic Thiem

Data urodzenia: 3 września 1993

Miejsce urodzenia: Wiener Neustadt

Najwyżej w rankingu: 47 (21 lipca 2014)

Trenerzy: Gunter Bresnik, Karlis Lejnieks

Nowy talent?

Thiem swoją przygodę z tenisem zaczął w wieku sześciu lat. Jak to zazwyczaj bywa swoje pierwsze starty Dominic zaliczył w krajowych Futuresach. Wielkich wyników nie osiągał, jednak na wyróżnienie na pewno zasługuje występ w 2011 roku na juniorskim French Open, gdzie dotarł do finału. W meczu o tytuł na kortach im. Rolanda Garrosa reprezentant Austrii przegrał z Bjornem Fratangelo (6:3 3:6 6:8). W innych Szlemach nie wiodło się Dominicowi. Najdalej na Wimbledonie dotarł do III rundy, na Australian Open do II rundy, natomiast w US Open odpadał już w I fazie turnieju! Swoje juniorskie rozgrywki uwieńczył wygraną w trzech ostatnich turniejach oraz zwycięstwem w Orange Bowl.

Austriak na zawodowstwo przeszedł w 2011 roku. Już wcześniej próbował swoich sił na arenie ATP, jednak sezon wcześniej nie udało mu się przebrnąć kwalifikacji do imprezy w Wiedniu, który jest jednym z ulubionych turniejów Dominica. Drugi ulubiony turniej rozgrywany jest w Kitzbuhel, gdzie Thiem zaliczył swój debiut. Niestety rozczarował fanów i odpadł już po pierwszym meczu przegrywając z Danielem Gimeno-Traverem. Większość sezonu 21-latek spędził na kortach ITF, gdzie może się poszczycić bilansem 66-26 w całej karierze.

Nic nie przychodzi z łatwością!

Dopiero w 2012 roku reprezentant Austrii powoli wkraczał na arenę Challenegrów. Za mały sukces Thiem może uznać występ we Wiedniu (ranga ATP), gdzie dotarł do II rundy. Na plus może zaliczyć także Challenger w Rennes (ćwierćfinał). Rok później Dominic zadomowił się w niższej klasie rozgrywkowej i zaliczył swój pierwszy finał. W Como tenisista z Austrii przegrał z Pablo Carreno-Bustą po trzech partiach (6:2 5:7 6:0). Kilka tygodni wcześniej zaskoczył wszystkich docierając do ćwierćfinału w Kitzbuhel. Po drodze pokonał Andrey’a Kuznetsova i Jurgena Melzera, który w latach młodości był jego idolem.

Premierowy tytuł na kortach rangi Challenger zdobył jeszcze w sezonie 2013, a miało to miejsce w Kenitrze. W meczu o tytuł wygrał z Teimurazem Gabashvilim po kreczu Rosjanina w drugim secie (Austriak prowadził 7:6 5:1). Imprezę w Maroko można uznać za przełomową w jego karierze. Po bardzo dobrym występie w Afryce przyleciał do Rennes, gdzie bronił punkty za ćwierćfinał. Turniej kompletnie nie poszedł po jego myśli i odpadł już w I rundzie.

Nic nie wskazywało na to, że już tydzień później zaliczy swój drugi ćwierćfinał w rozgrywkach ATP! Tym razem Thiem zabłysnął w stolicy Austrii, gdzie uległ nie komu innemu, jak samemu Jo-Wilfriedowi Tsondze. Po imprezie w Wiedniu powrócił do Maroko i wygrał kolejny turniej na kortach w Casablance (Challenger).

Czy to jednorazowy sezon jak z Janowiczem?

Zdecydowanie najlepszy tenis gra w tegorocznym tourze. Dominic zaczął regularnie startować w rozgrywkach ATP, chociaż wielkich wyników w pierwszej części sezonu nie osiągnął. Małe sukcesy to na pewno występy w Australian Open (II runda) oraz Indian Wells, Barcelonie i Madrycie, gdzie dotarł do III faz turniejów. Po tych kilku dobrych tygodniach gry Austriak złapał zadyszkę i na French Open oraz Wimbledonie nie pokazał się z dobrej strony.

Przełom nastąpił po sezonie trawiastym, gdzie zagrał w III rundzie bet-at-home Open. To był dopiero początek dobrych wyników Dominica. Thiem dwa tygodnie później na swojej ulubionej nawierzchni (clay) był blisko wygrania turnieju w Kitzbuhel. Zatrzymał go znajdujący się w świetnej formie David Goffin, który ograł reprezentanta gospodarzy po trzech setach (4:6 6:1 6:3). W US Series nie radził sobie dobrze i nic nie wskazywało, że Szlem w Nowym Jorku będzie dla niego aż tak bardzo udany!

Thiem zanotował IV rundę w US Open co jest jego największym dotychczasowym sukcesem w karierze. W dzień swoich 21. urodzin nie udało mu się wygrać z Tomasem Berdychem, który nie okazał żadnej litości i wygrał gładko w trzech odsłonach (6:1 6:2 6:4). Mimo to tenisista z Austrii jest na pewno zachwycony swoim występem, ale nie tylko on, ale cały tenisowy świat. Po drodze do czwartej fazy turnieju na kortach we Flushing Meadows pokonał Lacko, Gulbisa (razem trenują we Wiedniu) oraz Lopeza. Szczególnie dwa ostatnie zwycięstwa były wielkimi zaskoczeniami i o Thiemie zrobiło się głośno.

Podsumowanie

Zobaczymy czy to początek wielkiej kariery, czy tylko jednorazowy „wybryk” Austriaka. Moim zdaniem Dominic ma szansę na zadomowienie się w czołowej trzydziestce rankingu ATP Tour. Solidny forehand, przyzwoity serwis i jak na swój wiek dojrzała gra. Świetnie czuje się z głębi kortu co pokazuje szczególnie na clay’u, gdzie osiąga swoje najlepsze wyniki. Thiem do poprawy ma na pewno regularność i stabilizację formy, ale na to przyjdzie jeszcze czas. Umiejętności i potencjał ma, teraz tylko potrzebna ciężka praca, aby wykorzystać wszystkie swoje atuty i wejść na jeszcze wyższy poziom gry.

Teraz trochę o prywatnej stronie Thiema. Dominic interesuje się także innymi sportami, kibicuje Chelsea Londyn, śledzi poczynania Steve’a Nasha w NBA oraz lubi oglądać konkursy skoków narciarskich. Jego ulubioną potrawą jest sushi oraz stracciatella. Aktualnie jego najlepszym przyjacielem z ATP Tour jest Ernests Gulbis, o którym już wspomniałem. Prowadzi ich ten sam trener, a w stolicy Austrii „na co dzień” razem trenują. Nie posiada aktualnie swojej oficjalnej strony internetowej, ale można obserwować go na Twitterze i Facebooku.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz