24.10.2016

Falstart w Singapurze – Radwańska przegrała z Kuznetsovą

radwanska-kuznetsova-wta-finals

Agnieszka Radwańska przegrała 1:2 (5:7 6:1 5:7) z reprezentantką Rosji Svetalną Kuznetsovą w pierwszym swoim meczu na Turnieju Mistrzyń. Spotkanie było bardzo wyrównane, jednak końcówka należała do niżej notowanej przeciwniczki. Polka przegrała już 13-nasty bezpośredni pojedynek ze Svetą! Isia kolejny raz w Singapurze wystąpi w środę.

Zabrakło koncentracji

Od początku spotkania Biało-Czerwona czuła się pewnie na korcie. Agnieszka bardzo przyzwoicie serwowała, rozrzucała rywalkę, zmieniała tempo uderzeń i pewnie utrzymywała własne podania. Kuznetsova również dobrze zaczęła, lecz w czwartym gemie została przełamana. 31-letnia tenisistka popełniała dużo niewymuszonych błędów, co musiało się skończyć breakiem. Chociaż Sveta bardzo solidnie serwowała, to miała problemy w wymianach. Isia do tego momentu świetnie returnowała, jednak nie powiększyła prowadzenia. Wszystkie piłki, które wracały na stronę Rosjanki były błyskawicznie odgrywane i to turniejowa „ósemka” kontrolowała większość wymian.

Niestety słabszy moment Radwańskiej od razu został wykorzystany przez Kuznetsovą, która odłamała. Dziewiąta zawodniczka rankingu bardzo dobrze grała z głębi kortu, dwukrotnie minęła naszą zawodniczkę i dalej walczyła o pierwszą partię. Przy własnym podaniu Rosjanka także złapała „wiatr w żagle” i wyrównała stan rywalizacji. Krakowianka odpowiedziała utrzymanym gemem, jednak widać było, że to przeciwniczka ma teraz lepsze czucie piłki. Wszystko wskazywało na tie-breaka, ale po raz kolejny sposób na zawodniczkę rozstawioną z „dwójką” znalazła Svetlana. Widać było, że tegoroczna zwyciężczyni turnieju w Moskwie jest bardzo dobrze przygotowana taktycznie do meczu i czekała na dogodne sytuacje do ataku. Isia mogła jeszcze doprowadzić do trzynastego gema, lecz zagrała bardzo nieporadnie w kluczowych momentach i to się na niej zemściło. Po 50. minutach Kuznetsova wygrała otwierającą odsłonę (5:7).

Świetna gra w ofensywie

Radwańska ponownie znakomicie rozpoczęła partię. Utrzymała gema, a następnie przełamała niżej notowaną rywalkę! Sveta popełniała błędy, nie mogła poradzić sobie pod siatką i zasłużenie straciła podanie. Taki wynik mógł cieszyć Agnieszkę, ale bardzo szybko uległ zmianie. Już przy pierwszej okazji reprezentantka Rosji odłamała! Biało-Czerwona nie była wystarczająca skupiona, uderzała przed siebie i nie miała pomysłu na rozpracowanie przeciwniczki. W dłuższych wymianach lepsza była Isia, lecz bardzo dobra defensywa ze strony trzeciej rakiety świata często nie przynosiła efektu.

Na szczęście 27-latka z Krakowa potrafiła przejść również do ataku i to dało jej kolejne przełamanie w tym secie! Może to był sposób na Kuznetsovą, która nie radziła sobie z mijaniem naszej tenisistki? Mimo to Polka dalej wolała grać zza linii końcowej i czekać na błędy Svetlany. Prowadzenie 4:1 dla Radwańskiej wydawało się bezpieczne, ale trzeba pamiętać, że identyczny wynik turniejowa „dwójka” miała także w premierowej części pojedynku. Tym razem Agnieszka grała zdecydowanie lepiej w końcówce, co dało jej następnego breaka. Obrończyni tytułu mogła zakończyć seta wygrywając gema „na sucho”, jednak wyrównała stan spotkania dopiero po grze na przewagi (6:1).

Deja vu z Wuhan

Już w pierwszym gemie Radwańska wywalczyła sobie trzy break pointy z rzędy, lecz żaden z nich nie dał jej przełamania. Reprezentantka Polski osiągnęła swój cel dopiero przy kolejnej szansie i wyszła na prowadzenie w trzeciej odsłonie. Kuznetsova nie zamierzała się poddać, bardzo dobrze returnowała, ale popełniała zbyt dużo prostych błędów i ostatecznie nie odłamała. Niestety kilka minut później dopięła 31-latka z Petersburga dopięła swego i odrobiła straty. Czy można było mówić tutaj o złej grze Agnieszki? Zabrakło trochę szczęścia i dokładności przy decydujących zagraniach. Sveta także nie grała jak maszyna i znów pomogła naszej tenisistce! Rosjanka zdecydowanie mniej trafiała pierwszym podaniem, a to dawało szanse dla krakowianki, która nie marnowała okazji do świetnych returnów.

Tym razem Isia utrzymała gema, co dało jej jeszcze bardziej komfortową sytuację. Kuznetsova wyraźnie nie radziła sobie z presją, była bardzo zła po swoich nieudanych uderzeniach i kilkukrotnie wyładowała swoje emocje na rakiecie. Przy swoim serwisie Svetlana zagrała jednak bardzo pewnie i wygrała go „na sucho”. Można powiedzieć, że był to przełomowy gem w całej rywalizacji. Dalej trudno było przewidzieć, która z zawodniczek odniesie końcowe zwycięstwo, lecz wydawało się, że Radwańska panuje nad sytuacją. Niestety tak łatwo nie było i Agnieszka „musiała” zafundować nam więcej emocji. W kolejnym gemie obroniła aż trzy break pointy z rzędu, jednak ostatecznie przeciwniczka zdobyła przełamanie!

Końcówka tego seta była bardzo nieprzewidywalna, ale to Polka miała jako pierwsza okazję do zakończenia meczu. Obie tenisistki grały znakomicie, lecz tylko jedna z nich mogła wygrać spotkanie. Niestety Isia najpierw nie wykorzystała piłki meczowej, a następnie została odłamana i pojedynek toczył się dalej. Turniejowa „dwójka” zaczęła grać chaotycznie, podejmowała złe decyzje i tym razem to rywalka była bliżej zwycięstwa. Przy swoim serwisie Radwańska także nie była skuteczna i to zadecydowało o ostatecznym rozstrzygnięciu. Po dwóch godzinach i 50. minutach gry Kuznetsova okazała się lepsza od naszej reprezentantki (5:7).

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz