18.10.2015

Finał zgodnie z przewidywaniami. Triumf Radwańskiej!

Radwanska-Tiencin

Agnieszka Radwańska wygrała 2:0 (6:1 6:2) z Danką Kovinic w finale Tianjin Open. Reprezentantka Polski tym samym przypieczętowała awans do Singapuru pokazując, że jest w coraz lepszej formie. Co prawda w Tiencin nie pokonała nikogo znaczącego poza Karoliną Pliskovą, jednak również wcześniejsze turnieje były bardzo dobre w wykonaniu 26-latki. Kolejnym przystankiem 6. zawodniczki w rankingu powinna być Moskwa, gdzie dostała „dziką kartę”, lecz najrozsądniejszym wyjściem przed imprezą kończącą sezon byłoby odpuszczenie wyjazdu do stolicy Rosji.

Reprezentantka Czarnogóry rozpoczęła mecz w dobrym stylu. Łatwo utrzymała własne podanie, a chwilę później świetnymi returnami wywalczyła sobie trzy break pointy. Na szczęście dla nas krakowianka trafiała wtedy pierwszym serwisem, który pozwolił zniwelować okazje do przełamania. Ofensywna gra i coraz pewniejsze uderzenia tym razem dały szanse na breaka dla Radwańskiej. Isia dzięki znakomitemu returnowi z backhandu po linii objęła prowadzenie (2:1). Kovinic jak na debiutantkę w finale turnieju WTA radziła sobie dobrze z presją. Grała rozluźniona, czysto uderzała i brakowało jej tylko odpowiedzi na niemal perfekcyjne zagrania Polki. Czasami 20-latka wybierała złe opcje ataku po czym szybko była karcona przez turniejową „dwójkę”. W piątym gemie czarnogórska tenisistka popełniła dwa podwójne błędy serwisowe, które ponownie dały przełamanie dla Agnieszki. Nasza najlepsza singlistka wygrała kolejne podanie „na sucho” i była bardzo blisko wygrania premierowej partii (5:1). Kovinic popełniała coraz więcej niewymuszonych błędów i widocznie zniechęciła się do gry. Biało-czerwona jak zawsze bardzo dobrze grała w defensywie, ale także akcjami przy siatce zapewniła sobie błyskawiczną wygraną w pierwszym secie (6:1).

Drugą część pojedynku Isia otworzyła znów wygrywając gem do zera. Zawodniczka z Cetyni musiała się mocno napracować, żeby zdobyć punkt. Jednym, silnym uderzeniem nie była w stanie skończyć wymiany i jej frustracja rosła z minuty na minutę. Co prawda tym razem to Radwańska pomogła w utrzymaniu podania, ale niespodziewana finalistka była cały czas groźną rywalką (1:1). Danka po raz kolejny popełniła zbyt dużo własnych błędów i została przełamana. Polka była coraz bliżej swojego 16. tytuły na kortach WTA. Kovinic próbowała technicznych zagrań, jednak było widać, że brakuje jej umiejętności do wykończenia niektórych zagrań. Agnieszka obroniła podanie i miała ponownie zdecydowaną przewagę (4:1). Tenisistka z Czarnogóry nie zamierzała spocząć na laurach i dalej dzielnie walczyła. Niektóre uderzenia były najwyższej klasy, ale niestety większą część psuła w prosty sposób. Turniejowa „dwójka” w siódmym gemie broniła break pointów, jednak doświadczenie Radwańskiej pozwoliło wyjść z opresji. Drugie przełamanie w tym secie zapewniło krakowiance triumf w Tiencin (6:2)! Po godzinie gry nie było wątpliwości komu należy się ten tytuł.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz