28.11.2015

How many times? O Hawk-Eye, sędziach liniowych i pomyłkach

przez

Jerzy-Janowicz-AO

Wielkoszlemowy finał, prestiżowy mecz, czy podrzędne spotkanie – w każdym pojedynku zdarzają się błędy, pomyłki sędziów, ale czy to nie „zabija” sportowej rywalizacji? Jest co prawda Hawk-Eye, jednak czy to rozwiązuje problem? Niejednokrotnie wynik był wypatrzony przez złą decyzję liniowego, niejednokrotnie tenisiści byli sfrustrowani postawą sędziów. Pojawia się więc pytanie – czy maszyna powinna zastąpić człowieka w podejmowaniu każdej decyzji na korcie?

Pierwsze Wasze skojarzenie do „how many times”? Sądzę, że większość od razu myśli o Janowiczu. To prawdopodobnie nasz reprezentant w ostatnich latach najwięcej wypowiada się na temat pracy sędziów. Potrafił ostro zareagować na decyzje liniowych, wielokrotnie krytykował pracę arbitrów na konferencjach prasowych. Na Australian Open w 2013 roku przeszedł jednak sam siebie:

Emocje biorą górę również u najlepszych tenisistów świata. Tym razem Serena Williams, która nie wytrzymała i powiedziała o kilka słów za dużo. Niezwykle rzadki błąd wywołany w takim momencie i… Zresztą zobaczcie sami:

Co prawda miał rację, telewizyjne powtórki wyraźnie pokazują, że piłka wylądowała w korytarzu deblowym. Jerzyk nie mógł skorzystać z Hawk-Eye (wykorzystał swoje wszystkie szanse), więc poszedł protestować do głównego sędziego, lecz ten decyzji nie zmienił. Jak się okazało wpłynęło to na losy seta. Zamiast zwycięstwa 10-8, Jurek źle otworzył mecz przegrywając partię 10-12. Mimo wszystko zdołał awansować dalej, jednak choćby ta sytuacja pokazuje, że człowiek popełnia błędy.

„Sokole Oko” w tenisie jest od 2006 roku, więc technologia została wprowadzona stosunkowo niedawno. Pierwszy raz system został wykorzystany w meczu Pucharu Hopmana, Holandia vs. Chiny. Na jakich zasadach można skorzystać z Hawk-Eye? Challenge jest wykonywany na prośbę zawodnika. Tenisiście przysługują trzy szanse na nieudane sprawdzenie zagrania w każdym secie i jedna dodatkowa w tie breaku. Jeśli sportowiec nie popełni pomyłki, próba nie zostaje odebrana, tak więc liczba poprawnych sprawdzeń nie jest ograniczona. Czy takie zasady powinny zostać utrzymane? Nieograniczona liczba sprawdzeń jest tylko teoretyczna, a więc zawodnik wreszcie nie będzie miał okazji sprawdzić piłki, która jego zdaniem była błędnie oceniona.

Z drugiej strony zastąpienie sędziów liniowych przez system Hawk-Eye byłoby dość drastycznym posunięciem. Podobnie sprawa ma się w piłce nożnej i odgwizdywaniu spalonych. Maszyna robiłaby to bezbłędnie, a co za tym idzie w pewien sposób „zabiłaby” sport. Losowość to rzecz naturalna, wiadomo budzi to też kontrowersje, ale czy tenis nie stałby się monotonny? Za każdym razem, gdy zawodnik korzysta z systemu na stadionie robi się wrzawa, wszyscy czekają z niecierpliwością na oficjalny werdykt, a jeśli miałoby to miejsce przy każdej spornej piłce nie byłoby to tak niepowtarzalne i wyjątkowe. Co Wy sądzicie na ten temat? Hawk-Eye zamiast sędziów liniowych, zmiana zasad korzystania z technologii, czy pozostanie przy tym co jest? Zachęca do pozostawienia swoich opinii w komentarzach.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz