18.03.2015

Irving Tennis Classic! Janowicz w Challengerze?

Jerzy Janowicz

Jerzy Janowicz po nieudanym występie w Indian Wells, gdzie odpadł już w I rundzie przegrywając z Diego Sebastianem Schwartzmanem przeniósł się do Irving. Co tam zamierza robić? Trening przed Miami? Otóż nie! Polak wystąpi w turnieju rangi Challenger, który wcale nie ma słabej obsady jak na ten poziom. Kto będzie jego pierwszym rywalem? Czy JJ ma szansę na końcowy triumf? Zachęcam do przeczytania wpisu, w którym znajdziecie odpowiedzi na pytania.

Zacznę od tego, że w I fazie Irving Tennis Classic łodzianin zagra z Edouardo Rogerem-Vasselinem. Kto śledzi na bieżąco naszego Facebooka, Twittera czy Google+ został o tym poinformowany wcześniej. Janowicz w turnieju jest rozstawiony z numerem „szóstym”. Czy to w ogóle ma znaczenie? Nie odnosi się to praktycznie do niczego, ponieważ większość gwiazd tenisa po pierwsze, nie przyjechałaby na turniej rangi Challenger, a po drugie mają o wiele bardziej prestiżowe Indian Wells w tym czasie.

Francuz dostał dziką kartę od organizatorów i tylko dlatego startuje tutaj po także nieudanym IW. Odpadł w II fazie z Feliciano Lopezem, który dzisiaj wieczorem zmierzy się z Keiem Nishikorim o ćwierćfinał imprezy. Przeciwnik na poziomie, a nie tak jak JJ przegrał z Schwartzmanem. Na Jurka spadła ogromna fala krytyki po tym meczu, ale nie zapominajmy o ważnych aspektach tej porażki. Można by wymieniać wiele przyczyn, ale chyba jednym z ważniejszych jest zmiana klimatu i strefy czasowej przez naszego reprezentanta. Janowicz po prostu nie był w stanie przygotować organizmu do tak szybkich zmian i poległ z teoretycznie słabszym przeciwnikiem. To tyle, jeśli chodzi o kwestię Indian Wells. Przejdźmy do pierwszego rywala Jerzyka w Irving.

Polak potrafi grać z Rogerem-Vasselinem, co udowodnił nieraz i to wróży dobrze przed dzisiejszym spotkaniem. Cztery wygrane, z czego aż trzy w poprzednim sezonie. Czego chcieć więcej? Czekamy na pewno na piąte zwycięstwo i awans do kolejnej rundy turnieju! Janowicz jak najbardziej jest w stanie, a moim zdaniem nawet powinien zameldować się w II fazie Irving Tennis Classic. Jeżeli tego nie uczyni to w Miami nie mamy na co liczyć. Nie sądzę, żeby w przeciągu kilku dni poprawił swoją formę na tyle, żeby rywalizować z lepszymi od siebie, a nie ma co ukrywać takich jest aktualnie wielu. W mojej opinii Francuz jest odpowiednim rywalem, żeby stwierdzić czy łodzianin ma w ogóle jakieś szanse na dobry wynik w następnym tygodniu.

Kto czeka na niego w kolejnych rundach? Drugi mecz to prawdopodobnie rywalizacja z Alexandrem Zverevem. Niemiec to challengerowiec, więc tutaj nie mam zamiaru się rozpisywać. Zwycięstwo w tym pojedynku to konieczność! Za to w ćwierćfinale na pewno nie będzie już tak łatwo, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z moimi przewidywaniami. Gilles Muller to już solidny gracz ATP, co udowadnia od początku tego sezonu. Świetne występy, bardzo dobra gra i przede wszystkim stabilność w każdym turnieju. Ewentualne wyeliminowanie turniejowej „dwójki” byłoby dla mnie zaskoczeniem. Co więcej dla wszystkich fanów Jerzyka byłby to świetnym prognostyk i tylko potwierdzeniem przypuszczeń o tym, że Polak podczas Indian Wells nie był po prostu gotowy do meczu ze względu na zmianę strefy czasowej.

Gdybając dalej półfinałowe starcie prawdopodobnie z Sergiy’em Stakhovsky’m. O finale rozmyślać nie będę, bo jest wielu kandydatów do tego, by tam dotrzeć. Jeremy Chardy, Steve Darcis, „kat JJ z Indian Wells”, czyli Diego Sebastian Schwartzman, Dominic Thiem, Marinko Matosevic, czy choćby doświadczony Marcos Baghdatis. Jak widać obsada jak na Challenger bardzo dobra i organizatorzy Irving Tennis Classic mogą się tylko cieszyć. Co osiągnie Janowicz w turnieju? Czy przegrana na IW to była wpadka? Wszystko okaże się już w najbliższych dniach. Moim zdaniem ćwierćfinał w tym turnieju to „obowiązek” Jurka. Początek emocji dzisiaj o godzinie 21:00 czasu polskiego i wspomniany pojedynek z Edouardo Rogerem-Vasselinem!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz