06.04.2017

Jak kłębek nerwów…

przez

Statystki nie kłamią, a każdy kolejny występ Agnieszki Radwańskiej to walka z własnymi słabościami. W pierwszej połowie stycznia dotarła do finału w Sydney, ale w każdym z pięciu kolejnych turniejów wygrywała co najwyżej jeden mecz. Jak będzie w następnych miesiącach? Czy możemy spodziewać się poprawy? Czy przerwa od tenisa to dobre posunięcie?

Trudny okres w karierze Radwańskiej jest spowodowany na pewno wieloma czynnikami. Możemy tylko snuć domysły, że problem może tkwić w napiętej atmosferze w sztabie, w gorącym oczekiwaniu na najważniejszy dzień w życiu, czyli ślub Agnieszki Radwańskiej z Dawidem Celtem. A nawet w większym zainteresowaniu sponsorami, mediami i show biznesem.

Sponsor, a może reklama?

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy widzimy u najlepszej polskiej tenisistki wiele zmian – pierwszą, dość radykalną było podpisanie kontraktu z firmą Srixon. Następnie krakowianka podpisała współpracę z prestiżową marką kosmetyczną – INGLOT. W kolekcji lakierów „Agnieszka Radwańska by INGLOT” znajdziemy sześć wyrazistych kolorów, wśród których odcienie od naturalnego beżu poprzez róże i fiolet aż po niezwykle intensywne odcienie czerwieni i granatu, które często zdobią paznokcie naszej tenisistki. Pod koniec roku 2016 Agnieszka została również twarzą firmy Profbud. To warszawska firma deweloperska, dzięki której powstało osiedle Awangarda. Podczas turnieju w Miami Open 28-latka na popularnym „daszku”, który towarzyszy jej niemal w każdym meczu można było dostrzec logo Grupy Lotos. Szczegóły tego kontraktu nie są jeszcze znane jednak konferencja prasowa, która odbędzie się 12 kwietnia pozwoli poznać plan nowej współpracy.

Plany startowe na mączce

Zamieszanie, mnóstwo myśli i stres nie pomagają krakowiance, co również odbija się na zdrowiu. To, co widzimy podczas ostatnich spotkań świadczy, że 28-latka ma zajętą głowę, zgubiła chęć walki i wygrywania, w jej grze nie ma agresji, a wszystko to odbija się na wynikach. Trochę przypomina się sytuacja kiedy Agnieszka miała konflikt z ojcem – atmosfera napięta, niepotrzebne kłótnie i spadek w rankingu. Chociaż w obecnej chwili Polka zajmuje 8. lokatę istnieje duże prawdopodobieństwo, że sezon na mączce wyrzuci ją poza TOP10. Najbliższe starty to trzy turnieje poprzedzające imprezę wielkoszlemową w Paryżu – Stuttgart, Madryt i Rzym. Radwańską zobaczymy, więc na korcie najwcześniej 24 kwietnia.

Bądź jak Dominika Cibulkova!

Nie usprawiedliwiam krakowianki, ale zapewne ma przed sobą ogromny stres. Ślub to ceremonia, do której każdy przywiązuje dużą wagę. Przygotowania też wymagają czasu by wszystko było dopięte na ostatni guzik. Wystarczy spojrzeć na wyniki Dominiki Cibulkovej z 2016 roku. Słowaczka też nie notowała wybitnych rezultatów podczas pierwszej części sezonu. Podczas Wimbledonu wydawało się, że będzie musiała wybierać między ślubem, a finałem (przyp. 9 lipca 2016), więc pozostaje mieć nadzieję, że Isia wybrała podobnie jak koleżanka, ale z rezerwą na finał i nie gorszym zakończeniem całego WTA Finals!

Co Wy uważacie na ten temat? Czy to rzeczywiście mogą być powody słabszych występów Agnieszki Radwańskiej? Zapraszam do dyskusji!

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Jak kłębek nerwów…"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Party
Gość

Radwanska odpada w Sztutgarcie w I-szej rundzie. I słusznie, nie ma sensu wdychac kurzu z mączki, to jest niezdrowe. Jedynie w Roland Gaross mozna sie poswiecic, ale trzeba raczej pozwolic innym sie nawdychac tego swinstwa, i w Rzymie i Madrycie.
Chociaz, myslałem ze jak miała trzy breakpointy przy 4:5 to cos z tego bedzie, ale znow ten Srinex zawiodł.

wpDiscuz