19.07.2015

Janowicz daje awans!

Janowicz-Polska

Jerzy Janowicz wygrał 3:1 (6:1 7:6 3:6 6:3) z Sergiy’em Stakhovsky’m w pierwszym niedzielnym spotkaniu w Szczecinie. Polak tym samym zapewnił decydujący punkt naszej reprezentacji w rywalizacji z Ukrainą o awans do kolejnej rundy w Pucharze Davisa! Po piątkowym meczu 24-latka nie mogliśmy być optymistami, jednak już początek dzisiejszego meczu pokazał zupełnie inne oblicze łodzianina. W pełni zasłużył na wygraną i zaprezentował się bardzo pewnie.

Spotkanie rozpoczęło się od podania Stakhovsky’ego, w którym od razu Ukrainiec został przełamany. Dobre otwarcie meczu pozwoliło Janowiczowi na swobodniejszą grę przy własnym serwisie. Polak bezproblemowo wygrał własne podanie, co dało prowadzenie 2:0. Kolejny gem został dość pewnie wygrany przez reprezentanta Ukrainy. Jak się okazało był to jedyny gem, który wygrał w tej partii! Zawodnikiem zdecydowanie lepszym był tenisista z Łodzi, dobry serwis pozwolił na wypracowanie przewagi i łatwe break pointy. Pierwszy set zakończył się po 21. minutach na korzyść reprezentanta Polski.

W drugiej części rywalizacji tenisista z Ukrainy stawił nieco większy opór, poprawił podanie i wygrywanie punktów przez Janowicza nie przychodziło tak łatwo jak w premierowej odsłonie. Wyrównana walka toczyła się do ósmego gema, w którym Janowicz doprowadził do stanu 40:40, ale ostatecznie przegrał tego gema (4:4). Dzięki kolejnym asom serwisowym Jerzyk pewnie wygrał dziewiątego gema, momentami prezentuje tenis na miarę TOP10. Kilka prostych błędów i brak koncentracji chwilę później dało przełamanie Ukraińcowi. Nie najlepsza końcówka w wykonaniu Jurka, ale nasz najlepszy singlista odrobił straty! Wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie, dziwne rzeczy działy się na korcie w Szczecinie jednak najważniejsze, że łodzianinowi udało się wyrównać stan w drugim secie (6:6). Lepsze otwarcie tie-breaka przez Janowicza dało mini breaka, jednak rywal szybko się zrewanżował. Po kolejnym wypracowanym mini braku przez 24-latka, Stakhovsky uderza w aut i tym samym kończy drugą partię (7-3).

Trzeci set spotkania rozpoczął się od łatwego wygranego gema przez rywala. Następnie zdecydowanie najdłuższy gem w meczu. Polak musiał się bronić przed przełamaniem, ale zdołał się wybronić (1:1). Zawodnicy grali coraz dłużej, było coraz więcej ciekawych wymian, a to wszystko przez słabszą dyspozycję serwisową obu graczy. W piątym gemie Janowicz zaprzepaścił dwie szanse na przełamanie rywala, co w kolejnym gemie się na nim zemściło (2:4). Jurka dopadł kryzys i miał coraz trudniejszą sytuację w tym secie. Mimo chęci, i próby nawiązania walki lider naszej reprezentacji przegrał trzecią partię (3:6).

Wrócił dobry serwis i Janowicz pewnie wygrał gema na otwarcie czwartej odsłony. Wydawało się, że równie szybko wyrówna Stakhovsky, ostatecznie tej sztuki dokonał, ale dopiero po walce na przewagi. Mecz toczył się na coraz większych obrotach, ale dzięki konsekwencji Jerzy bronił kolejne break pointy. Okres słabszej gry Janowicza, problemy przy podaniu, długie wymiany, jednak tym razem wyniszczający gem został zapisany na konto Polaka (2:1)! Kolejny gem także był grany na przewagi, jednak Ukrainiec utrzymał podanie. Po szybkim wyrównaniu przez rywala, Janowicz kilka minut później wykorzystał jedną szanse na przełamanie (4:2)! Uskrzydlony Jerzyk wygrał gema do zera i był o krok od pokonania Stakhovsky’ego. Do kolejnego przełamania nie doszło, ale przy własnym serwisie Janowicz postawił kropkę nad „i” kończąc spotkanie asem serwisowym (6:3).

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz