01.09.2015

Janowicz kończy US Open na I rundzie!

Jerzy-Janowicz-4

Jerzy Janowicz w tym roku nie przełamie złej passy na US Open. W ostatnim tegorocznym Wielkim Szlemie Polak zakończył przygodę już na I rundzie przegrywając 1:3 (3:6 6:4 2:6 4:6) z Pablo Carreno-Bustą (Hiszpania). Przebłyski w grze nie wystarczyły na pokonanie zawodnika preferującego nawierzchnie ziemne. Mimo bardzo dobrego podania ze strony JJa gra w wymianach była przeciętna i to głównie zaważyło na końcowym rezultacie. 24-latek w II fazie nowojorskiego turnieju zmierzy się ze swoim rodakiem, Roberto Bautistą-Agutem.

Spotkanie rozpoczęło się spokojnie, tenisiści pewnie utrzymywali podania. Hiszpan dobrze zaczął serwisem, Janowicz również nie odpuszczał w tym elemencie. W wymianach mocne uderzenia i ofensywne usposobienie łodzianina pozwalały mu na przejęcie kontroli na korcie, jednak po drugiej stronie siatki świetnie biegał rywal. Zawodnik trenujący na co dzień w Barcelonie bardzo dobrze grał w defensywie i udanie bronił się przed atakami Jerzyka (2:2). Pierwsze kłopoty Polak miał w szóstym gemie, ale znakomicie wyszedł z opresji mocnym serwisem. Carreno-Busta zadziwiająco dobrze podawał, nie miał żadnych problemów z obroną swoich gemów i ponownie wyszedł na prowadzenie (3:4). Szczęście Janowicza skończyło się przy zmianie piłek. 24-latek zamiast pewnie wygrać własne podanie, nie mógł wstrzelić się serwisem i został przełamany (3:5). Przeciwnik grał bardzo regularnie i w pełni zasłużył na tego seta (3:6).

Drugą odsłonę Jurek zaczął bardzo źle. Został błyskawicznie przełamany, a trzeba powiedzieć, że w tej sytuacji był sam sobie winny. Polak popełnił fatalny błąd przy siatce i to się na nim zemściło (0:1). Wyraźnie zaczęło ponosić zawodnika z Łodzi, który nie ukrywał swojej frustracji po straconych punktach. Janowicz miał szansę na odłamanie, jednak przy break poincie wyrzucił prostą piłkę z backhandu. Nasz najlepszy singlista po raz kolejny miał okazję do zdobycia breaka, lecz także tym razem ta sztuka się nie udała. Carreno-Busta posłał dwa bardzo dobre serwisy, a następnie okazał się lepszy w wymianach i utrzymał prowadzenie (1:3). Wreszcie zobaczyliśmy solidną grę ze strony półfinalisty Wimbledonu, który najpierw odrobił stratę podania, by później wyjść na prowadzenie w secie po pewnym wygranym własnym gemie (4:3). Hiszpan szybko wyrównał stan partii, jednak jeszcze szybciej zrobił to Jerzyk. Wreszcie zaczął funkcjonować serwis JJa (5:4)! Janowicz ustawiał się bardzo daleko do drugiego podania rywala, by móc dobrze returnować, lecz nie zawsze przynosiło to zamierzony skutek. Do niecodziennej sytuacji doszło w dziesiątym gemie, gdy na tablicy widniał zły wynik. Jak się okazało po korekcie reprezentant Polski dostał piłkę setową, którą wykorzystał (6:4)!

Niestety trzecia partia rozpoczęła się ponownie od przegranego gema Janowicza (0:1). Początek był dokładnie taki sam jak w poprzedniej części pojedynku. Jurek mniej trafiał pierwszym podaniem, popełniał dziwne błędy, ale tenisista z Hiszpanii nie potrafił zamienić tego na kolejnego breaka (1:2). Carreno-Busta cały czas bardzo dobrze grał w obronie, do tego często kontrował zagrania łodzianina. 61-zawodnik świata znakomicie serwował, od drugiej odsłony grał w tym elemencie prawie idealnie (2:3). Niespodziewanie Pablo otrzymał prezent od JJa i przełamał naszego reprezentanta. Tegoroczny triumfator poznańskiego Challengera doprowadził seta do końca i znów to on był bliżej awansu (2:6).

Janowicz po słabszych gemach na starcie wreszcie zaczął pewnie i otworzył wynik czwartej partii. Hiszpan już nie był tak regularny, częściej popełniał błędy, nie biegał już tak żwawo, ale nie dał odskoczyć naszemu tenisiście (2:2). Otwierające przełamanie padło ponownie łupem Pablo, który wykorzystał przestój Jurka. W tym gemie brakło pierwszego podania i to zadecydowało o breaku dla rywala (2:3). Kolejne minuty nie wpłynęły znacząco na przebieg gry. Jerzyk próbował odmienić losy rywalizacji, lecz na chęciach się skończyło. Carreno-Busta można powiedzieć, że wybiegał ten mecz. Na przestrzeni całego meczu prezentował się regularniej w wymianach i to zapewniło mu awans (4:6).

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz