20.09.2015

Janowicz nie zapewnia awansu, porażka z Klizanem

Janowicz-Gdynia-Davis-Cup

Niestety Jerzy Janowicz przegrał 0:3 (3:6 6:7 3:6) z Martinem Klizanem w pierwszym niedzielnym spotkaniu Pucharu Davisa. Gdyby łodzianin wygrał zapewnił by awans naszej reprezentacji do Grupy Światowej. Niestety tak się nie stało, ale Polska nadal zachowała szansę. Rywalizację rozstrzygną Michał Przysiężny oraz Norbert Gombos.

Klizan zaczął pojedynek od trudnego gema, jednak ostatecznie wyszedł górą. Jurek zaliczył solidny początek – był skoncentrowany, nie popełniał prostych błędów i także wygrał swoje podanie. Rywal w kolejnych minutach nabrał pewności siebie, korzystał ze swojej przewagi na serwisie i prezentował się zdecydowanie lepiej niż na otwarcie. To zasiało niepewność w Jerzyku, który został przełamany po słabej grze. Słowak poszedł za ciosem i ponownie wygrał swój serwis „na sucho” (1:4). Lider naszej kadry powoli wracał na właściwe tory, lecz Martin nie dał mu szansy na powrót. Bardzo pewnie spisywał się przy własnych gemach i zwyciężył premierową partię (3:6). Jedno zawahanie w trakcie seta zadecydowało o niekorzystnym rezultacie dla łodzianina.

Druga część rywalizacji rozpoczęła się spokojnie. Zawodnicy grali pewnie przy swoich podaniach, a od czasu do czasu mogliśmy oglądać świetne zagrania z obu stron. Klizan po wygranej odsłonie zaczął grać luźniej, było widać znakomite czucie przy jego uderzeniach. Janowicz tak jak w piątek bardzo dobrze serwował, jednak tym razem nie potrafił z tego skorzystać. Często miał problemy nawet po atomowym podaniu, które wracało z tą samą prędkością. Pierwsza rakieta gości spisywała się regularnie na returnie, co utrudniało grę Jurkowi. W piątym gemie tej partii Polak stracił podanie i znów musiał gonić wynik. Dwa podwójne błędy serwisowe, słabo wykonany skrót przy break poincie i rywal był w komfortowej sytuacji (2:3). Wreszcie Jerzyk zaczął grać swój tenis i błyskawicznie odrobił stratę! Agresywna gra, rozrzucanie po korcie i zupełnie inna mowa ciała 24-latka dała nadzieję na dalsze etapy spotkania. Zarówno Janowicz jak i Klizan dobrze się bronili przy własnych serwisach, co przyczyniło się do tie-breaka (6:6). Pierwszy przewagę zdobył JJ, jednak Słowak bardzo szybko odmienił losy „dodatkowego” gema. 36-rakieta świata miała solidną zaliczkę przed kolejnymi setami (4-7).

Początek trzeciej partii zaczął się od dwóch przełamań. Żaden z tenisistów nie utrzymał swojego otwierającego serwisu w tej odsłonie (1:1). Reprezentant gości po chwili słabości wrócił do pewnej gry i znów przejął kontrolę na korcie. W wymianach był wyraźnie regularniejszy od Jurka, ale również nie odstawał przy podaniu. Właśnie to miała być największa broń Janowicza, jednak w tym meczu nie dała mu wystarczającej przewagi. Zawodnik z Bratysławy dostał swoją okazję w szóstym gemie, lecz w trudnych momentach Polak znakomicie serwował (2:3). Co się nie udało wcześniej Klizan dokonał kilka minut później. Nie wypuścił przewagi z rąk i dał wyrównujący punkt swojej reprezentacji (3:6). JJ znacznie odstawał poziomem w wymianach i trzeba szczerze powiedzieć, że nie był to jego dzień.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz