19.08.2015

Janowicz w III rundzie Western & Southern Open!

Jerzy-Janowicz-4

Jerzy Janowicz wygrał 2:0 (6:4 7:6) z Jaredem Donaldsonem (USA) w II rundzie Western & Southern Open rozgrywanym w Cincinnati. Niestety kort nr 4 nie jest wyposażony w kamery i nie mogliśmy bezpośrednio oglądać rywalizacji tenisistów. Pozostał więc livescore i trzymanie kciuków za zwycięstwo JJa. Na szczęście nasz reprezentant zwyciężył w meczu z młodzianem i teraz zmierzy się z Alexandrem Dolgopolovem (Ukraina).

Gemy otwarcia obu zawodników zostały bezproblemowo wygrane „na sucho”. Pierwszy punkt przy serwisie stracił Amerykanin, jednak pewnie utrzymał kolejnej podanie (1:2). Bez transmisji trudno napisać coś więcej poza statystykami, a te prezentowały się na początku bardzo dobrze. Jerzyk trafiał serwisem i co najważniejsze wykorzystywał te okazje. Także raz się zawahał, ale nie wpłynęło to na rezultat (2:2). Jared prezentował się zaskakująco regularnie. Na trzy gemy serwisowe stracił tylko jeden punkt (2:3)! Szkoda, że łodzianin wylądował na tak dalekim korcie, ale nie ma się co dziwić. Równocześnie były rozgrywane ciekawsze (wg organizatorów) spotkania: Wawrinka vs. Coric i Gasquet vs. Kokkinakis. Przełom w rywalizacji nastąpił w siódmym gemie, gdy Janowicz doprowadził do równowagi przy podaniu przeciwnika. Dostał jedną okazję do przełamania i ją wykorzystał (4:3)! Polak nie miał żadnych problemów przy własnym serwisie i wyszedł na pewne prowadzenie (5:3). Już tylko jeden gem dzielił go od wygranej w premierowej odsłonie! Rywal nie dał bardziej odskoczyć, ale JJ w znakomitym stylu odpowiedział. Zakończył partię wygrywając podanie do zera (6:4)!

Drugi set Donaldson zaczął bardzo pewnie, ale szybko musiał po raz kolejny uznać wyższość Jurka. 24-latek ponownie znalazł na niego sposób i znów objął prowadzenie z przewagą breaka (2:1). Jerzyk miał pierwsze problemy przy swoim podaniu, jednak zachował zimną krew i utrzymał gema (3:1). Amerykanin był wybity z rytmu, nie mógł poradzić sobie z grą Janowicza. Co prawda obronił gema, lecz przy serwisach naszego najlepszego singlisty był bezradny (4:2). Niestety już chwilę później JJ miał duże kłopoty. Jego skuteczność wyraźnie spadła, a Jared się nie zawahał. Wykorzystał słabszy moment zawodnika z Łodzi i odłamał (4:4). Następne gemy nie wpłynęły na rezultat spotkania, chociaż bardzo gorąco było tuż przed tie-breakiem. 52-tenisista rankingu dał aż pięć piłek setowych przeciwnikowi, jednak ten nie potrafił ich wykorzystać. W „dodatkowym” gemie więcej spokoju zachował Polak, który zakończył mecz na swoją korzyść (7-4)! O zwycięstwie zadecydował jeden mini break przy stanie 4-4.

W otwierającej partii do gry Janowicza na pewno nie można mieć zastrzeżeń. Stracił tylko dwa punkty przy swoim podaniu, grał na 100% skuteczności z pierwszego serwisu i nie dał żadnego break pointa. W kolejnej części pojedynku było gorzej, ale liczy się zwycięstwo. Tylko 22. z 34. (64%) wygranych piłek z pierwszego i 12. z 19. (63%) z drugiego. Dodatkowo dał aż sześć szans na przełamanie. Na szczęście udało mu się zamknąć mecz w dwóch partiach! Niestety nic więcej na temat tego spotkania powiedzieć nie można, ale z Dolgopolovem powinni grać już na kortach z kamerami.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz