20.10.2015

Janowicz wygrywa z Thiemem w Wiedniu!

Janowicz-Wieden

Jerzy Janowicz niespodziewanie pokonał 2:1 (2:6 7:6 6:4) Dominica Thiema w I rundzie Erste Bank Open. JJ powrócił na korty po przerwie spowodowanej operacją w solidnym stylu. Otwarcie nie było najlepsze w wykonaniu łodzianina, jednak zdołał on odwrócić losy spotkania i awansować do kolejnej rundy, gdzie zmierzy się ze Stevem Johnsonem.

Jurek zaczął pojedynek od własnego podania i spisał się znakomicie. Wygrał je „na sucho” serwując dwa asy! Rywal również nie miał żadnych problemów na otwarcie. Dobry serwis, pewna gra przy siatce i szybko mieliśmy remis (1:1). W kolejnym gemie Jerzyk bronił już jednego break pointa po niewymuszonych błędach. Nie było też pierwszego podania i Thiem od razu to wykorzystał. Austriak świetnie grał w defensywie, solidnie returnował i przełamał naszego reprezentanta (1:2). Swoje problemy miał także zawodnik gospodarzy, lecz po grze na przewadze utrzymał podanie. Janowicz wyraźnie nie radził sobie z dobrze odgrywającym Austriakiem. Po podwójnym błędzie serwisowym ponownie stracił gema (1:4). JJ było stać tylko na zdobycie jeszcze jednego gema w tym secie. Rozpędzony Dominic zdecydowanie wygrał premierową partię po 26. minutach rywalizacji (2:6)!

Początek drugiej odsłony nie był najlepszy dla Jerzyka. Polak znów bronił się przed breakiem, jednak tym razem zafunkcjonował serwis i zniwelował przewagę. Kolejne piłki także padły jego łupem i obronił podanie. Niestety w większości wymian 25-latek przegrywał po swoich błędach. Dużo piłek lądowało poza kortem, ale można było się tego spodziewać. Jurek nie grał długi czas i brakowało mu rytmu meczowego. Thiem mimo słabszej dyspozycji w poprzednich tygodniach grał swoje i pokazał się ze znakomitej strony przed własną publicznością. Łodzianin „standardowo” był niezadowolony z pracy sędziów liniowych i kilkukrotnie podważał ich decyzje. Mimo 2. double faultów w jednym gemie JJ wybronił się (2:1). O wiele pewniej przy serwisie spisywał się reprezentant gospodarzy, który ponownie wyrównał stan seta. Mecz nam się wyrównał, Janowicz zaczął grać wreszcie dobry tenis, nie było już tylu błędów z jego strony, co znacznie ułatwiło mu wygranie kolejnego gema. Chwilę później Dominic miał ogromne problemy z utrzymaniem podania. Wyraźnie obniżył loty, pojawiły się niewymuszone błędy i Jurek przełamał! Nasz najlepszy singlista poszedł za ciosem i wygrał serwis do zera (5:2). Thiem zachował szansę na powrót utrzymując serwis i w pełni to wykorzystał. Janowicz po zepsutych forehandach wypuścił szansę z rąk i niestety stracił podanie. Tenisiści doprowadzili do tie-breaka, a w „dodatkowym” gemie minimalnie lepszy okazał się Jerzyk (7-5)!

Decydująca część pojedynku i od razu break dla zawodnika z Łodzi (1:0)! Jurek wreszcie wszedł w mecz na dobre, a jego rywal poszedł w zupełnie inną stronę. Po dobrym otwarciu spotkania grał z gema na gem coraz gorzej. Błędy z forehandu raziły w oczy, jednoręczny backhand także przestał funkcjonować i szybko odbiło się to na wyniku. Mimo wszystko Thiem był w stanie wygrać własne podanie „na sucho” i zbliżył się do JJa (2:1). Kolejne minuty nie przyniosły zmiany, obaj grali bardzo równo i utrzymywali podania (4:2). Janowicz bardzo regularnie trafiał pierwszym serwisem co utrudniało returny ulubieńcowi publiczności. Również reprezentant Austrii nie odpuszczał ani na chwilę i łatwo obronił kolejnego gema. Tym razem Polak nie zmarnował szansy i zakończył mecz na swoją korzyść wygrywając podanie do zera (6:4)!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz