12.03.2016

Jubileuszowa konfrontacja dla Radwańskiej! Wspaniały comeback!

Radwanska-Doha

Agnieszka Radwańska wygrała 2:1 (6:3 3:6 7:5) z Dominiką Cibulkovą w II rundzie Indian Wells. Spotkanie rozpoczęło się z wysokiego „c”, później krótki okres przestoju z obu stron wynagrodziła wspaniała końcówka spotkania. Zawodniczki zagrały bardzo dobrze i nie mają się czego wstydzić. Najbardziej w tym wszystkim cieszy, że to Polka zagra w kolejnej rundzie turnieju! Jej przeciwniczką będzie Monica Niculescu.

Set 1

Już w pierwszym gemie serwisowym rywalki Isia miała szansę na przełamanie, jednak nie wykorzystała okazji i to Słowaczka objęła prowadzenie (0:1). Również Agnieszka miała problemy przy otwierającym podaniu, lecz udanie się obroniła. Po kilku kolejnych wymianach przewagę zdobyła Radwańska, która przełamała Cibulkovę (2:1)! Dominika nie radziła sobie z silnym wiatrem, popełniła w tym gemie podwójny błąd serwisowy, a ostatnią piłkę wrzuciła w siatkę. Także biało-czerwonej przeszkadzały warunki atmosferyczne, krakowianka broniła break pointów i niestety w decydującym momencie popsuła serwis (2:2). Przy drugim podaniu przeciwniczki Polka zawsze wchodziła w kort i znakomicie returnowała. Na efekt nie musieliśmy długo czekać – turniejowa „trójka” ponownie wygrała gema Cibulkovej! Radwańska poszła za ciosem i utrzymała podanie. Reprezentantka Słowacji nie poddała się, zaczęła grać agresywniej i obroniła serwis. Isia ponownie łatwo wygrała gema i była coraz bliżej zwycięstwa w premierowej partii. Kolejne przełamanie wpadło na konto Agnieszki, która po 46. minutach wygrała pierwszego seta (6:3)!

Set 2

Drugą odsłonę bardzo dobrze rozpoczęła Radwańska. Kontynuowała solidną grę i kontrolowała przebieg spotkania. Cibulkova starała się coraz częściej atakować do siatki, lecz Isia dzielnie się broniła. Co prawda Słowaczka utrzymała swojego gema, jednak przyszło jej to z dużą trudnością. Tenisistki od początku pojedynku grały na wysokim poziomie, dużo gry kątowej, mało niewymuszonych błędów i od czasu do czasu popisywały się fantastyczną techniką. Nasza reprezentantka do tego czasu znakomicie serwowała, co dało jej swobodę przy własnych gemach. 26-latka nie mogła dobrze zreturnować i musiała szukać innych rozwiązać by pokonać krakowiankę (2:1).

Dominika była w ogromnych opałach. Najpierw obroniła dwa break pointy, a następnie zakończyła serwis na swoją korzyść. Niestety sytuacja szybko się odwróciła i to Agnieszka straciła podanie. Polka wyraźnie obniżyła loty w tym gemie (2:3). Trzecia rakieta świata na szczęście szybko wróciła na właściwe tory. Genialnie returnowała, a dodatkowo przy pomocy rywalki zdołała zniwelować straty (3:3). Ponownie przeciwniczka dostała okazje do przełamania i ponownie ją wykorzystała! Tym razem Radwańska nie zdołała odłamać i musiała bronić się przed stratą seta. Pochopne decyzje zgubiły triumfatorkę z Singapuru i musiała uznać wyższość Cibulkovej (3:6).

Set 3

Trzecią partię rozpoczęła Słowaczka, która niefortunnie otworzyła ją podwójnym błędem serwisowym. Kolejne punkty to już zasługa biało-czerwonej, która świetnie weszła w seta (1:0)! Wydawało się, że 27-latka ma wszystko pod kontrolą, jednak szybko się przekonała, że niżej notowana tenisistka jeszcze się nie poddała. Odrobiła stratę, a później wygrała własnego gema (1:2). Zawodniczki zgubiły rytm, gra nie była już tak piękna dla oka jak wcześniej, lecz trzeba mieć na uwadze, że grały już blisko dwie godziny. Isia nie mogła się skoncentrować, popełniała proste błędy, wystawiała piłki rywalce i musiało się to tak skończyć. Cibulkova wyszła na prowadzenie z przewagą przełamania (1:3). Pasywna gra ze strony Polki, słabszy moment, a może zmęczenie?

Po długim gemie Radwańska utrzymała podanie i był to punkt zwrotny tego spotkania. Nasza najlepsza singlistka znów zaczęła grać ofensywniej, atakowała do siatki, ale także pojawiały się wyrzucone piłki, które przedłużyły czas gry przy podaniu Agnieszki. Zawodniczka z Bratysławy dalej grała jak w transie, uderzała głęboko i przede wszystkim kątowo (2:5). Wszystko załamało się przy serwisie turniejowej „trójki”. Triumfatorka z Shenzhen najpierw obroniła piłkę meczową, utrzymała gema, a następnie zdołała przełamać przeciwniczkę (4:5)! Rywalka nie grała już tak perfekcyjnie, zaczęły drżeć jej ręce i popełniała dużo błędów. Pojedynek można powiedzieć, że zaczął się „na nowo”. Tenisistki wróciły na najwyższy poziom i z piłki na piłkę mecz znowu chciało się oglądać. Długie wymiany w jedenastym gemie wynagrodziły wszystkim widzom brzydszy okres gry. Co więcej Radwańska przełamała i serwowała na mecz! Po prawie trzech godzinach gry Isia awansował do III rundy Indian Wells (7:5)!

Zobacz także

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Jubileuszowa konfrontacja dla Radwańskiej! Wspaniały comeback!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jareiden
Użytkownik

Kocham oglądać takie mecze w wykonaniu Agi! Nie odejmę oczywiście nic z determinacji Cibulkovej, ale takie zwycięstwo smakuje podwójnie. Aż się przypomniał mecz Aga – Angelique ze Stanford 2015 spoglądając na te wymiany.

wpDiscuz