20.08.2015

Kolejna porażka z Dolgopolovem

Jerz-Janowicz-6

Jerzy Janowicz przegrał 1:2 (3:6 6:3 4:6) z Alexandrem Dolgopolovem (Ukraina) w III rundzie turnieju w Cincinnati. Polak bardzo dobrze zagrał jedynie w drugiej partii. W premierowym secie przespał jednego gema, w ostatnim po prostu nie wchodził serwis. Brakło szczęścia i opanowania w ważnych momentach. W ćwierćfinale zawodnik z Ukrainy zagra z Tomasem Berdychem (Czechy) lub Tommy’m Robredo (Hiszpania).

Od początku meczu mogliśmy oglądać bardzo dobrą grę z obu stron. Asem serwisowym spotkanie otworzył Dolgopolov i pewnie utrzymał gema. Tym samym odwdzięczył się Jerzyk, a co więcej przy kolejny podaniu Ukraińca zaczął od znakomitych returnów. Niestety własnymi błędami zaprzepaścił szansę na zdobycie break pointów (1:2). Kolejne minuty nie przyniosły nic nowego. Tenisiści grali równo i nie dali się zaskakiwać przeciwnikowi (2:3). Alexandr zaskakująco dobrze serwował. Janowicz także nie odstawał w tym elemencie, jednak został przełamany w najmniej odpowiednim momencie (3:5). Dolgopolov to skrzętnie wykorzystał i zakończył otwierającą partię na swoją korzyść (3:6)!

Wiatr widocznie przeszkadzał zawodnikom, lecz gorzej do warunków przystosował się Jurek. Janowicz idealnie rozpoczął drugą odsłonę! Obronił własny serwis, a następnie z łatwością przełamał reprezentanta Ukrainy (2:0). 24-latek powiększył przewagę i wyraźnie lepiej radził sobie w wymianach (3:0). Popełniał mniej błędów, spokojnie uderzał, a co najważniejsze często trafiał pierwszym podaniem. Co więcej łodzianin dostał kolejny prezent od przeciwnika! Podwójny błąd serwisowy Dolgopolova i mieliśmy zdecydowaną przewagę Jerzyka (4:0)! Nasz najlepszy singlista nie zawahał się i utrzymał gema (5:0). Niestety chwilę później Janowicz wpadł w lekki kryzys i oddał jedno z podań (2:5). Ukrainiec uwierzył w odmienienie losów partii, ale 52-rakieta świata szybko zabrała mu nadzieję. Tym razem dobre serwisy dały zwycięstwo Jerzykowi (6:3)!

Jurek imponował spokojem od początku spotkania, agresywnie returnował i już na początku decydującego seta miał dwa break pointy. Dolgopolov szczęśliwie się wybronił i uciekł spod gilotyny (0:1). Rywal zaczął wyraźnie lepiej grać, nie oddawał już pola naszemu reprezentantowi i sprawiał wrażenie bardzo zmotywowanego. Świetne bieganie po końcowej linii, znakomita defensywa pozwoliły mu wrócić do spotkania. Na szczęście Janowicz także utrzymał gema i wyrównał stan partii (1:1). Tenisiści szli łeb w łeb, w prawie każdej wymianie obserwowaliśmy świetne zagrania, ale także zdarzały się proste, niewymuszone błędy, które psuły obraz gry (2:2). Janowicz wyraźnie nie mógł się wstrzelić pierwszym serwisem w tej odsłonie, co znacznie utrudniało mu wygrywanie piłek. W szóstym gemie dał się przełamać i to Ukrainiec był bliżej zwycięstwa w tym pojedynku (2:4). Dolgopolov już chwilę później miał szanse na zakończenie spotkania, jednak JJ obronił dwie piłki meczowe (3:5)! To się zemściło na przeciwniku, który w najważniejszym momencie popełnił podwójny błąd serwisowy (4:5)! Niestety Jerzyk tego nie wykorzystał i ponownie przegrał własne podanie (4:6). Rywal kolejny raz wyszedł górą!

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz