06.10.2016

Kolejne zwycięstwo Radwańskiej nad Wozniacki!

radwanska-2nd-round-china-open

Agnieszka Radwańska wygrała 2:0 (6:3 6:1) z Caroline Wozniacki w III rundzie China Open. Mecz może nie był wielkim widowiskiem, jednak Polka może być zadowolona ze swojego występu. To Caro nie dopasowała się poziomem gry i zasłużenie przegrała. W ćwierćfinale chińskiego turnieju 27-latka z Krakowa zmierzy się z Alize Cornet lub Yaroslavą Shvedovą.

Niemrawy początek rywalizacji

Pierwszy gem bezproblemowo wpadł na konto Wozniacki, która rozpoczęła mecz od podania. Isia od początku spotkania grała mocno w defensywie i czekała na błędy ze strony Dunki. Niestety była to zła taktyka naszej reprezentantki, która od razu straciła serwis. 26-latka z Odense chwilę później miała słabszy moment i oddała gema! Aktywniejsza, a przede wszystkim skuteczniejsza gra ze strony Biało-Czerwonej dała jej wyrównanie w premierowej partii.

Radwańska zaczęła atakować do siatki i teraz to ona kontrolowała wymiany. Na skutek nie musieliśmy długo czekać – trzeci gem z rzędu wpadł na konto turniejowej „trójki”. Następnie znakomity serwis Polki pozwolił na spokojne utrzymanie podania. Caroline była mocno zdeprymowana swoją grą, jednak potrafiła się skoncentrować przy własnym gemie i dało jej to kolejny „mały punkt” na tablicy wyników. Na szczęście krakowianka także pilnowała serwisu, a w dodatku kilka minut później po grze na przewagi ponownie przełamała przyjaciółkę. Po 38. minutach spędzonych na korcie pewnie wygrała otwierającego seta (6:3).

Cierpliwa gra kluczem do zwycięstwa

Wydawało się, że Radwańska najgorsze ma już za sobą. Druga część pojedynku zaczęła się niepewnie w wykonaniu naszej tenisistki, która od stanu 40:15 przy swoim gemie doprowadziła do równowagi, a następnie musiała bronić dwóch break pointów. Tutaj znów pomogła Wozniacki, która przy ważnych piłkach popełniła proste błędy. To błyskawicznie odbiło się na podaniu reprezentantki Danii, która straciła serwis „na sucho”. Mecz nie trzymał w napięciu tak jak w Tokio, raczej był podobny do tego z Wuhan.

Tenisistki „obudziły się” dopiero w końcówce spotkania. Po bardzo długiej i znakomitej wymianie Isia zdobyła breaka i zdecydowanie prowadziła w tej partii. Chwila rozkojarzenia i słabsze podanie trzeciej rakiety świata od razu dało przełamanie rywalce, która wciąż miała nadzieję na zwycięstwo. Agnieszka szybko uświadomiła przyjaciółkę, że nie ma na co liczyć. Kolejny break wpadł na konto Radwańskiej, która popisywała się coraz lepszymi zagraniami. Polka zakończyła pojedynek wykorzystując trzecią piłkę meczową.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz