29.10.2016

Koniec marzeń o trofeum – Radwańska wyeliminowana przez Kerber!

agnieszkaradwanskabnpparibaswtafinalssozrqwruk9lx

Agnieszka Radwańska przegrała 0:2 (6:2, 6:1) z Angelique Kerber i pożegnała się z WTA Finals. Dla krakowianki był to szósty występ z rzędu w Turnieju Mistrzyń, jednak w sobotnim półfinale Niemka była zdecydowanie skuteczniejsza i zasłużenie awansowała do finału. W walce o tytuł Kerber skrzyżuje rakietę z Dominiką Cibulkovą, która wygrała ze Svetlaną Kuznetsovą.

Mimo, że najważniejszy mecz zobaczymy w niedzielne popołudnie – odbędzie się bez udziału Agnieszki Radwańskiej. Patrząc na rezultat spotkania półfinałowego można stwierdzić, że był to pojedynek jednostronny. Nie do końca tak było, tenisistki przez większą część meczu miały problem z serwisem, a niezliczona ilość błędów po obu stronach siatki była rezultatem agresywnej i ofensywnej gry. Pewnie ten kto nie oglądał spotkanie, śmiało może pomyśleć, że w tekście pojawiła się pomyłka. Otóż nie, Radwańska faktycznie grała bardzo agresywnie, na pewno był to tenis inny niż ten, do którego Nas przyzwyczaiła. Taka siłowa gra jest wielką odmianą u 27-latki z Krakowa, która momentami wyglądała bardzo dobrze. Polka przejmowała inicjatywę, kreowała wymiany i zdobywała punkty.

W tym pojedynku schemat był nieco odmienny, przede wszystkim brakowało pierwszego podania, które otwierałoby drogę do łatwych zdobyczy punktowych. Druga rzecz to przewaga sytuacyjna i oddawanie punktów po własnych, niewymuszonych błędach. Ktoś może powiedzieć, że taka gra ma potencjał. Może i ma, ale właśnie ten mecz pokazał jak bardzo można się przeliczyć gdy brakuje regularności i pewności siebie. Widać, że uderzenia, w które Isia wkłada więcej siły nie są przez nią w pełni kontrolowane. Z drugiej strony dziwi mnie, że mecz o taką stawkę, Radwańska rozegrała „nie będąc sobą”. Może takie były założenia taktyczne na to spotkanie, ale jak widać nie przyniosły pozytywnego rezultatu.

Wręcz przeciwnie, w oczach wielu kibiców Radwańska się skompromitowała. Próbowała ale nie wychodziło, jednak nie zmienia to faktu, że w takim półfinale oczekiwano wyrównanej walki chociażby jak w meczu Kuznetsovej z Cibulkovą. Nie jestem ekspertem, ale uważam że eksperyment gry ofensywnej po raz kolejny nie zdał egzaminu. Kerber w tym meczu też nie prezentowała niczego nadzwyczajnego, ale grała na tyle na ile musiała. Bez wątpienia jest to najlepszy sezon reprezentantki Niemiec i pokazuje jak duże postępy poczyniła w 2016 roku.

Nie ma co usprawiedliwiać naszej tenisistki, bo popełniała zbyt dużo błędów by wygrać ten mecz. Niewątpliwie takie pojedynki są trudne, a porażki bolesne tym bardziej, że krakowianka broniła tytułu w Singapurze. Szkoda, że tym razem przygoda Radwańskiej zakończyła się w półfinale Masters, bo niedosyt pozostał. Warto jednak pamiętać, że sport niesie ze sobą zarówno te dobre jak i złe chwile, a każdy kolejny sezon niezliczone ilości godzin treningów, sukcesów i porażek…

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz