23.07.2015

Koniec turnieju dla Jurka

Jerzy-Janowicz

Jerzy Janowicz przegrał 0:2 (1:6 4:6) ze Stevem Darcisem (Belgia) w II rundzie turnieju w Bastad. Szczególnie wynik otwierającej odsłony zamazuje obraz gry. Polak nie zasłużył na taką wysoką przegraną, ale w decydujących momentach po prostu był gorszy. 31-latek imponował szczególnie w grze defensywnej. W ćwierćfinale niżej notowany tenisista zmierzy się z Pablo Cuevasem (Urugwaj) bądź Federico Delbonisem (Argentyna).

Już od pierwszych piłek Janowicz próbował głęboko returnować, jednak wychodziło to przeciętnie. Rywal także nie czuł jeszcze dobrze piłki i popełniał proste błędy. Ostatecznie Darcis utrzymał otwierające podanie po 12. minutach gry (0:1)! Niestety chwilę później Jerzyk stracił gema. Słabszy serwis Polaka, solidna defensywa Steve’a i na przykry efekt nie musieliśmy długo czekać. Jurek miał okazję do szybkiego rewanżu, ale skończyło się podobnie jak w premierowym gemie (0:3). Janowicz zaczął grać wreszcie ofensywnie i obronił swój serwis (1:3). Wchodził w kort i przejmował kontrolę, ale to na wiele się nie zdało. Przeciwnik po raz kolejny miał kłopoty z utrzymaniem podania, jednak ponownie po cierpliwych wymianach skutecznie utrzymał prowadzenie (1:4). Jak się okazało dla łodzianina ten set zakończył się szybko. Został znów przełamany i Darcis dokończył dzieła łatwo wygrywając partię (1:6).

Druga partia znów źle rozpoczęła się dla naszego reprezentanta. Belg miał coraz wyraźniejszą przewagę, był regularniejszy, a to dało mu breaka (0:1). JJ kompletnie nie mógł poradzić sobie z dobrze dysponowanym rywalem. Darcis świetnie biegał, dokładnie uderzał z forehandu i przynosiło mu to mnóstwo punktów. Sforsowanie ściany, jaką stał się Steve stało się dla Janowicza praktycznie niemożliwe. Co prawda nasz najlepszy singlista wygrał swoje podanie, ale nadal to przeciwnik miał przewagę przełamania (1:3). „Standardowo” Jerzyk wdał się w krótką dyskusję z sędzią co na pewno nie pomogło mu w skupieniu się. Mimo to udało mu się utrzymać swój serwis, chociaż nie obyło się bez kłopotów. Chwilę później niespodziewanie Polak odrobił stratę! Darcis także popełniał niewymuszone błędy z czego skorzystał nasz zawodnik (3:3). JJ od przełamania powrotnego zaczął grać lepiej. Mniej się mylił, był bardziej pewny siebie i ponownie próbował przejąć kontrolę na korcie. Po części mu to wychodziło, jednak od czasu do czasu wracały „grzechy” z pierwszej partii. Właśnie chwila nieuwagi zadecydowała o porażce. Janowicz znów przegrał podanie, a Belg skorzystał z okazji i zakończył mecz na swoją korzyść (4:6)!

Co można uznać za główną przyczynę porażki? Brak cierpliwości w wymianach ze strony Jurka było kluczowe. Kilka, o ile nie kilkanaście razy łodzianin wyrzucał łatwe piłki poza kort lub wrzucał je w siatkę. To właśnie te punkty zadecydowały o rezultacie meczu. Jeżeli wykorzystuje się tylko jeden break point na dwanaście szans, a samemu broni się tylko raz to wynik nie dziwi. W spotkaniu trzeba też szukać pozytywów. Polaka pochwalić należy za dobry serwis, który podobnie jak w pierwszej rundzie dawał mu przewagę. Niestety nie przełożyło się to tym razem na wynik i JJ musiał zejść z kortu jako przegrany, jednak miejmy nadzieję, że to zmobilizuje go do lepszej gry.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz