11.09.2014

Marin Cilic, wyboistą drogą na szczyt!

przez

Marin-Cilic-3

Imię i nazwisko: Marin Cilic

Data urodzenia: 28 września 1988

Miejsce urodzenia: Medziugorie

Najwyżej w rankingu: 9 (22 lutego 2010)

Trener: Goran Ivanisevic

Oficjalna strona: www.marin-cilic.net

Szybkie starty w ATP Tour

Po wielkim zwycięstwie Chorwata podczas US Open nie mogło zabraknąć jego sylwetki. Cilic swoją karierę rozpoczął w wieku 7. lat na lokalnych kortach w Medziugorie. Już na początku zaczął odnosić sukcesy – wygrał mając 8. lat pierwszy turniej, dostawał się do półfinałów juniorskich turniejów. Kilka lat później (2002r.) w Mistrzostwach Europy do lat 14. zameldował się w finale imprezy, jednak przegrał tam z Roberto Bautistą-Agutem. Kariera nabierała tempa, a Marin cały czas podnosił swoje umiejętności.

W 2004 roku wystartował w Challengerze w Zagrzebiu, gdzie przeniósł się ze swojej rodzinnej miejscowości by rozwijać się jeszcze lepiej. Na pewno tego turnieju nie może uznać do udanego, bo nie przebił się nawet przez eliminacje. Cilic, wówczas 16-letni chłopiec miał ogromne ambicje i już w następnym sezonie zadebiutował na arenie ATP Tour. Impreza w Umag zostanie przez niego zapamiętana na zawsze, nie z powodu wyniku (odpadł w I rundzie), ale z samego faktu, że wystartował w najwyższej klasie rozgrywkowej tenisa.

Ciężka praca przynosiła efekty

Z tygodnia na tydzień Cilic grał coraz lepiej i w 2005 roku zdobył swojego pierwszego, juniorskiego Szlema. Wygrał French Open w meczy o tytuł pokonując Antala van der Duima. Po drodze (półfinał) wygrał z bardziej znanym tenisistą, Andy’m Murray’em! Tego samego roku rozpoczął swoją profesjonalną karierę. Na swój pierwszy mały sukces nie musiał wcale długo czekać. W sezonie 2006 podczas turnieju w Gstaad zameldował się w półfinale. Przegrał dopiero z Feliciano Lopzem po trzech setach i bardzo wyrównanym pojedynku. Pierwszy półfinał za nim, kiedy więc przyszedł czas na pierwszy tytuł? Reprezentant Chorwacji nie miał szczęścia do turniejowych drabinek i dopiero w 2008 roku wygrał imprezę w New Haven. W finale pokonał Mardy’ego Fisha pokazując się ze znakomitej strony.

Sezon 2009 także rozpoczął się dla niego bardzo dobrze. Wygrana w Chennai i Zagrzebiu, IV runda Australian Open. Później Marin trochę przygasł. „Obudził” się dopiero podczas US Open, gdzie dotarł do ćwierćfinału przegrywając z Juanem Martinem del Potro, który w tamtym roku wygrał całą imprezę. Także kolejne turnieje mógł zaliczyć do udanych (finał w Pekinie i Wiedniu). Cilic sezon zakończył na 14. miejscu w rankingu ATP!

Apetyt rósł w miarę jedzenia

Jeżeli ktoś myślał, że to tylko przypadkowe turnieje mógł przekonać się już na początek kolejnego roku, że się bardzo mylił. Ponowny triumf w Chennai i Zagrzebiu, półfinał AO. To niestety był koniec udanych występów Chorwata. Przeciętny sezon 2011, kilka zrywów w 2012 roku (wygrana w Londynie i Umag, IV runda na Wimbledonie, ćwierćfinał US Open). Nikt nie spodziewał się tego co wydarzyło się w kolejnym sezonie. Cilic został zawieszony za doping! Wielu ekspertów nie wierzyło w jego powrót do tenisa. Początkowo kara została nałożona na 9. miesięcy, jednak później złagodzono ją do czterech miesięcy. Marin przyznał się do stosowania zakazanego środka (niketamidu) i dzięki temu mógł pojawić się pod koniec roku na kortach ATP Tour. Nie zdziałał nic w Paryżu (II runda) i spokojnie przygotowywał się do startu w kolejnym roku.

Jak zwykle świetny początek sezonu w wykonaniu zawodnika z Medziugorie. Kolejny tytuł w Zagrzebiu, finał w Rotterdamie. Zawsze po tym okresie Cilic zwalniał z tempa, ale w tym roku to nie był koniec, a dopiero początek jego wielkich sukcesów! Wygrana w Delray Beach, III runda French Open, ćwierćfinał Wimbledonu, półfinał w Umag. Po turnieju w Chorwacji znacznie obniżył loty, US Series było przeciętne w jego wykonaniu, ale to co zrobił podczas Szlema w Nowym Jorku zostanie na zawsze zapamiętane w historii tenisa.

Absolutnie najlepszy jego turniej w karierze!

Nikt nie wiedział czego spodziewać się po Cilicu, pierwsze mecze ze słabszymi rywalami gładko wygrane. III runda i zwycięstwo z Andersonem powoli ujawniało potencjał Chorwata. Prawdziwy charakter Marin pokazał dopiero w meczu przeciwko Gillesowi Simonowi, gdzie wygrał po zaciętym, pięciosetowym boju (5:7 7:6 6:4 3:6 6:3). Mimo, że 26-latek był faworytem tego spotkania spodziewano się wyrównanej walki do ostatniej piłki. Dwie kolejne rywalizacje i ogromne niespodzianki! Cilic wygrał po trzech setach z Tomasem Berdychem, a następnie wyeliminował Rogera Federera! W finale spotkał się także z wielką niespodzianką turnieju w Nowym Jorku – Kei’em Nishikorim. Pojedynek bardzo dobry w wykonaniu reprezentanta Chorwacji, pod pełną kontrolą i upragniony tytuł! Po US Open Marin zanotował skok na 9. pozycję w rankingu czym powtórzył swoje najlepsze osiągnięcie w karierze. Do tej pory 12. razy triumfował na kortach ATP Tour i sądzę, że nie jest to jego ostatnie słowo.

Styl gry

Co jest głównym atutem Chorwata? Przede wszystkim gra Cilica bazuje na pierwszym podaniu. Silne, precyzyjne uderzenie forehandem, przyzwoita gra z głębi kortu i zabójczy zmysł pod siatką. Marin wszystkie swoje zalety pokazał podczas ostatniego Szlema w tym roku i zasłużenie zwyciężył w całym turnieju. Kto oglądał tenis 26-latka na pewno może potwierdzić te słowa. Czy to koniec jego świetnych wyników? Jeśli tenisista z południa Europy nie popełni błędu z sezonu 2013, kontuzje będą go omijać to sądzę, że może jeszcze kilkukrotnie zabłysnąć. Moim zdaniem kolejnego Szlema już nie zdobędzie, jednak w najbliższych miesiącach może być czołową postacią w męskich rozgrywkach.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz