23.02.2016

Nerwowy początek Radwańskiej w Qatar Total Open

Radwanska-Doha

Agnieszka Radwańska wygrała 2:0 (6:4 6:4) z Kateryną Bondarenko w II rundzie turnieju w Doha. Mimo, że Polka nie straciła seta to nie może być zadowolona ze swojej gry. Zarówno w pierwszym jak i drugim secie zdarzały się jej przestoje. Mamy nadzieję, że był to tylko mecz na przetarcie po długiej przerwie! W kolejnej rundzie turniejowa „trójka” zagra z Jeleną Jankovic lub Monicą Niculescu.

Set 1

Mecz od podania rozpoczęła rywalka, ale obroniła się bez większych problemów. Również Isia odpowiedziała szybko wygrywając swój serwis (1:1). Kolejnego gema nasza reprezentantka rozegrała bardzo dobrze. Najpierw podwójny błąd serwisowy Bondarenko, a następnie świetny return ze strony Radwańskiej. Kateryna wyrzuciła piłkę poza kort i musiała bronić trzech break pointów. Agnieszka zapraszając przeciwniczkę do siatki, a później grając loba wykorzystała okazję i objęła prowadzenie (2:1). Ukrainka zaczęła grać agresywnie, wchodziła szybko na piłkę i zdołała odłamać. Turniejowa „trójka” zbyt wiele piłek oddała „za darmo”. Doświadczona 29-latka mimo dosyć niepewnych uderzeń zdołała utrzymać podanie po grze na przewagi. Krakowianka tym razem nie dała się zdetronizować rywalce i wyrównała stan rywalizacji (3:3). Biało-czerwona ponownie przełamała serwis Bondarenko wykorzystując jej pasywną grę. Isia miała kłopoty przy swoim gemie, jednak bardzo dobry serwis uratował ją z opresji. Do końca seta wynik nie uległ zmianie i Radwańska mogła odetchnąć z ulgą (6:4).

Set 2

Drugą partię również otworzyła Kateryna, lecz na pewno mogła to zrobić lepiej. Szybko dała trzy szanse na przełamanie, ale zdołała doprowadzić do równowagi dzięki świetnym wymianom. Agnieszka dostała jeszcze dwie okazje na breaka, jednak to serwująca zapisała gema na swoje konto (0:1). Polka o wiele spokojniej utrzymała podanie. Trzeba zaznaczyć, że nasza najlepsza tenisistka przez całe spotkanie słabo returnowała. Tylko nieliczne próby utrudniały grę rywalce. Mimo to Bondarenko popełniała dużo niewymuszonych błędów i została przełamana (2:1)! Podobnie jak w pierwszym secie Ukrainka zdołała szybko odrobić straty (2:2).

Radwańska grała ospale, pozwalała rywalce na zbyt wiele podczas wymian i to ją zgubiło w tym gemie. Na szczęście 29-latka dalej nie mogła znaleźć rytmu i wyrzucała piłkę za piłką. Nawet przy prowadzeniu 40:0 potrafiła stracić serwis (3:2)! Isia zakończyła serię przełamań i powiększyła prowadzenie. Zagrała wreszcie swój tenis i nie popełniała prostych błędów. Od tego momentu krakowianka grała spokojniej, wygrywała ważne piłki i bez większych kłopotów doprowadziła mecz do końca. Bondarenko próbowała coś zdziałać swoimi forehandami, jednak dużo piłek wyrzucała. Po godzinie i 33. minutach Radwańska asem zakończyła spotkanie na swoją korzyść (6:4)!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz