14.07.2014

Newport: Finałowy pojedynek weteranów

Lleyton-Hewitt

Nazwa: Hall of Fame Tennis Championships

Miejsce: Newport

Kategoria: ATP 250

Pula nagród: 474 005 $

Obrońca tytułu: Nicolas Mahut

Oficjalna strona: www.halloffametennischampionships.com

Jak pokazał się „Ołówek”?

W turnieju w Newport mieliśmy jednego naszego reprezentanta, Michała Przysiężnego. Niestety „Ołówek” imprezę zakończył już na pierwszej rundzie przegrywając z Dudi Selą (Izrael). Nie było to zaskoczeniem, ponieważ Polak od dłuższego czasu nie potrafi znaleźć optymalnej dyspozycji. W tym roku Przysiężny wygrał zaledwie jeden pojedynek na kortach ATP Tour.

Pierwsze koty za płoty

Pierwsze mecze w turnieju nie przyniosły zaskakujących wyników. Dopiero w drugiej fazie Hall of Fame Tennis Championships małą niespodziankę sprawił… Sela. Reprezentant Izraela wyeliminował turniejową „ósemkę”, Adriana Mannarino (Francja) po dwóch setach. Także w tej samej rundzie doszło do spotkania Ivo Karlovica (Chorwacja, 2) z Sergiy’em Stakhovsky’m (Ukraina). Pojedynek zapowiadał się na bardzo ciekawy i wyrównany, jednak Chorwat nie pozostawił złudzeń komu należy się awans. Wygrał 2:0 (7:5 7:6) i dalej walczył o końcowy triumf w turnieju.

Sensacji nie brakowało

Ćwierćfinały można nazwać najbardziej sensacyjną rundą w tym roku. Porażka Johna Isnera (USA, 1) i obrońcy tytułu, Nicolasa Mahuta (Francja, 4) zaskoczyła wszystkich! Amerykanin przegrał ze swoim rodakiem, Jackiem Sockiem (USA, 7) po dwóch setach i uważam, że właśnie „Big John” niestety zasłużył sobie tutaj na rozczarowanie turnieju. Zawodnik rozstawiony z nr 1. nie poradził sobie z popularną „Skarpetką”, a przed meczem wydawało się, że nie będzie miał najmniejszych problemów. Wcześniejsze rundy przechodził bardzo łatwo, a z Sockiem zagrał słabo i nawet jego świetny serwis nie pomógł mu ugrać choćby seta.

Francuz natomiast przegrał z Samuelem Grothem (Australia), moim zdaniem niespodzianką i największym wygranym imprezy w Newport. Australijczyk podobnie do Isnera dysponuje świetnym serwisem i właśnie on zapewnił mu wygrane w niektórych spotkaniach. Pierwsze podanie jest na bardzo wysokim poziomie, jednak reszta elementów w jego grze wyraźnie do poprawy. Widoczne było, jak nie trafia pierwszym serwisem ma kłopoty z wygraniem wymiany. Z Mautem zagrał perfekcyjnie i bardzo pewnie zwyciężył.

Przyszedł czas na półfinały, Lleyton Hewitt (Australia, 3) vs. Jack Sock (USA, 7) oraz Samuel Groth (Australia) vs. Ivo Karlovic (Chorwacja, 2). Była szansa na australijski finał, jednak tym razem Groth przegrał z lepszym od siebie. Karlovic dysponuje także świetnym serwisem, ale ma więcej argumentów jeśli coś nie pójdzie po jego myśli. Turniejowa „dwójka” wygrała 2:0 (6:4 6:4) i awansowała do finału. Wcześniej walkę o tytuł zapewnił sobie Hewitt, który także w dwóch partiach pokonał Socka.

Hewitt z tytułem!

Finał, starcie dwóch bardzo doświadczonych graczy. Od pierwszej piłki wyraźną przewagę osiągnął Lleyton, który pierwszego seta zwyciężył 6:3. Zaskakująco łatwo przełamał dwa serwisy Karlovica i po 33. minutach wyszedł na prowadzenie. W drugiej odsłonie górą wyszedł Chorwat. Kilka przełamań, ale nadal remis i wyrównana gra. O zwycięstwie zadecydował tie-break, chociaż wcześniej Hewitt miał dwie piłki na zakończenie meczu.Nie wykorzystał ich, a to się zemściło. W „trzynastym gemie” Ivo pokazał klasę i wyrównał stan rywalizacji. Trzeci, trzymający do końca w niepewności set padł łupem reprezentanta Australii. Również doszło do tie-breaka, ale tym razem to bardziej utytułowany tenisista rozegrał go lepiej. Po dwóch godzinach i 33. minutach gry turniejowa „trójka” mogła cieszyć się z tytułu w Newport!

Niespodzianka turnieju: Samuel Groth

Rozczarowanie turnieju: John Isner

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz