08.08.2015

Niewykorzystana szansa Radwańskiej

agnieszka-radwanska-angelique-kerber-stanford

Agnieszka Radwańska zakończyła już zmagania w Stanford. Polka uległa po bardzo wyrównanym meczu Angelique Kerber (Niemcy), a stawką był półfinał imprezy. Obie tenisistki zagrały na wysokim poziomie, lecz minimalnie lepsza okazała się reprezentantka naszych zachodnich sąsiadów. W kolejnej rundzie turniejowa „piątka” zmierzy się z Eliną Svitoliną (Ukraina).

Kto nie wstał rano polskiego czasu na pojedynek Radwańskiej z Kerber może żałować. Zawodniczki zafundowały kibicom wspaniałe widowisko z ogromną ilością zagrań na najwyższym poziomie. Dropshoty, gra kątowa, dużo biegania i świetna obrona z przejściem do ataku to tylko nieliczne elementy całej układanki. Niestety dla nas Agnieszka pożegnała się z turniejem, ale na pewno nie można jej krytykować za mecz. Zagrała jeden z lepszych meczów w sezonie, mało się myliła, a do zwycięstwa zabrakło spokoju przy break pointach. Wystarczy wspomnieć, że krakowianka miała aż 13 szans na przełamanie, z czego wykorzystała tylko 4 okazje! Zdecydowanie lepiej w tym aspekcie poradziła sobie Kerber (5/10).

Pierwszy set zaczął się dla Isi bardzo dobrze od breaka. Kontrolowała grę, wykorzystywała słabszą dyspozycję rywalki i utrzymywała swoje podania. Niestety nadszedł też kryzys w grze Radwańskiej i to w najmniej spodziewanym momencie. Polka serwowała na seta i właśnie wtedy straciła swoje podanie. Na szczęście zdołała jeszcze raz przełamać rywalkę i to wystarczyło, aby zakończyć partię na swoją korzyść.

W następnej odsłonie gra się wiele nie zmieniła. Agnieszka tym razem goniła wynik po złym starcie, ale miała wszystko pod kontrolą. Wreszcie udało się jej odłamać, a co więcej miała także szanse na objęcie prowadzenia. Jak się okazało dziewiąty gem tego seta znacząco wpłynął na cały mecz. Zawodniczka z Krakowa miała wtedy okazję do breaka i byłaby o krok od wygrania całego spotkania, jednak slice po linii nie zmieścił się w korcie, a Niemka polskiego pochodzenia wykorzystała to i wybroniła się. To nie był jednak koniec dobrej passy Angelique, która zdołała jeszcze przełamać i wyrównać stan rywalizacji.

Decydujące starcie także nie rozpoczęło się dobrze dla Polki, jednak ponownie zdołała odrobić straty. Niestety, ale trzeba przyznać, że zdecydowanie w tym secie Radwańskiej szło najgorzej. Dużo razy myliła się z prostych piłek, nie potrafiła przejąć inicjatywy w wymianach i w pełni zasłużenie Kerber awansowała dalej. Jeśli przyjrzymy się całemu spotkaniu to otwarcie można przyznać, że stał on na bardzo wysokim poziomie. Oglądaliśmy wiele piłek kończących, długie wymiany oraz znakomite zagrania z obu stron. Happy endu tym razem nie było, ale już niedługo Agnieszka może mieć szanse do rewanżu. Jeżeli wszystko potoczy się po jej myśli to w Toronto także może zmierzyć się z Kerber. Wszystko w jej rękach i oby kontuzje nie popsuły jej planów!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz