25.08.2015

Optymistyczny start w New Haven

Agnieszka Radwanska

Agnieszka Radwańska wgrała 2:0 (6:0 6:2) z Coco Vandeweghe (USA) w I rundzie turnieju w New Haven. Polka bez żadnych problemów wygrała na otwarcie. W drugiej partii miała słabsze momenty, lecz liczy się pewne zwycięstwo nad niżej notowaną tenisistką. Trzeba szczerze powiedzieć, że ten mecz za wiele nam nie powiedział o formie Isi. W następnej fazie 15-rakieta świata zmierzy się z Alize Cornet (Francja).

Turniejowa „siódemka” zanotowała bardzo dobry start. Już na początku seta Agnieszka zdobyła przełamanie (2:0)! Mimo, że to Amerykanka cały czas grała w ofensywie nie przynosiło to pozytywnego skutku. Mocne forehandowe uderzenia były blokowane przez naszą reprezentantkę. Częściej przy siatce widzieliśmy Coco, jednak równie często zawodniczka z USA popełniała proste błędy. Radwańska nie pozwoliła rozpędzić się rywalce i zdobyła podwójne przełamanie świetnie returnując ostatnią piłkę w gemie (4:0)! To nie był koniec kłopotów Vandeweghe. Isia zdecydowanie powiększyła przewagę i była o krok od wygrania otwierającej partii. 23-latka cały czas nacierała, jednak nie mogła wstrzelić się w kort. Dodatkowo krakowianka znakomicie ją mijała pod siatką. Aga zdobyła trzeciego breaka i zakończyła seta zwyciężając do zera (6:0)!

Vandeweghe w zupełnie odmiennym stylu rozpoczęła kolejną partię. Wygrała cztery punkty pod rząd przy podaniu Radwańskiej i ją przełamała (0:1). Pełna nadziei Amerykanka także przy swoim gemie nie miała żadnych problemów wygrywając je „na sucho”. Coco zaczęła grać jak w transie i ponownie miała szansę na breaka, lecz tym razem zabrakło jej precyzji w decydującym momencie (1:2). Rywalka wróciła do słabszej gry, a Isia to natychmiast wykorzystała i odłamała (2:2). Reprezentantka Polski także chwilowo dopasowała się do poziomu przeciwniczki, jednak młoda tenisistka nie potrafiła tego wykorzystać. Co nie udało się Vandeweghe uczyniła nasza najlepsza singlistka. Zawodniczka z USA zakończyła swojego gema podwójnym błędem serwisowym (4:2)! Błędy, błędy, błędy – tak można opisać grę 23-latki. Ataki na siłę kończyły się fiaskiem co dało powiększenie prowadzenia Agnieszce. Już tylko gem dzielił ją od wygranej w całym meczu. Zdesperowana Coco próbowała już nawet serve&volley, lecz nawet to nie pomogło jej utrzymać podania (6:2)!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz