06.12.2014

Podsumowanie sezonu 2014 – ATP World Tour Masters cz.3

ATP-Szanghaj

Ostatnie podsumowanie z turniejów ATP World Tour Masters 1000 sezonu 2014. Dla kogo druga część sezonu była udana? Kto wygrywał trzy ostatnie „tysiączniki”? Wyniki poprzednich imprez możecie przeczytać na stronie: cz.1 (Indian Wells, Miami, Monte Carlo) oraz cz.2 (Madryt, Rzym, Toronto).

Przebudzenie Rogera

Zaczynamy od kontynuacji US Series, czyli turnieju w Cincinnati. Niespodzianki od samego początku turnieju w Stanach Zjednoczonych. W pierwszej rundzie odpada triumfator Rogers Cup, Jo-Wilfried Tsonga. Porażka Francuza z Mikhailem Youzhny’m zaskoczyła wszystkich po tak dobrym występie w poprzednim tygodniu. „Standardowo” rozczarował także Tomas Berdych, który przegrał po dwóch setach z Yen-Hsun Lu. Wspomnieć należy również o szybkim pożegnaniu się podczas Western & Southern Open – Cincinnati Grigora Dimitrova. Ta porażka akurat nas – Polaków nie smuci. Bułgar przegrał z Janowiczem, który powiedzmy sobie szczerze ten sezon miał słaby. Mimo to zdołał wygrać z utalentowanym Dimą.

W kolejnych fazach nie brakowała emocji. Wystarczy przyjrzeć się spotkaniu Nole z Robredo, gdzie sensacyjnie Hiszpan po bardzo dobrym spotkaniu wyeliminował aktualnego lidera rankingu. Na wysokim poziomie i moim zdaniem najlepszy mecz turnieju został rozegrany w III rundzie. Rywalizacja Milosa Raonica i Steve’a Johnsona obfitowała w ciekawe wymiany i ostatecznie po ponad dwóch godzinach gry awans wywalczył Kanadyjczyk. Kto zagrał o tytuł? Otóż po przegranej Djokovica głównym faworytem do zwycięstwa był Roger Federer i w pełni to potwierdził. W finale zmierzył się z Davidem Ferrerem. Trzy partie, ale nie można tego pojedynku nazwać dobrym. Obaj tenisiści zagrali przeciętnie ale ostatecznie górą wyszedł „król Roger”.

Kontynuacja dobrej gry w ATP Masters 1000

Po długiej przerwie zawodnicy z czołówki zawitali na kolejny Masters. Tym razem mierzyli się w Szanghaju. Ciekawych meczów nie brakowało, podobnie jak w Cincinnati od początku mieliśmy niespodzianki, a nawet sensacje. Nadal, który wrócił po kontuzji odpadł już w swoim pierwszym meczu przeciwko Feliciano Lopezowi. Mniej utytułowany rywal nie miał najmniejszych problemów z wygraną nad Rafą. Dwa sety i były lider list światowych musiał pakować się „do domu”. Negatywnie wypadł również Wawrinka, który przegrał z Simonem także w II rundzie Shanghai Rolex Masters. Co najciekawsze to nie koniec wpadek w tym turnieju.

Po raz kolejny rozczarował Dimitrov, zawiódł także Nishikori. Z dobrej strony pokazali się natomiast wspomniani Simon oraz Lopez. Półfinał imprezy tej rangi dla obu to duży sukces patrząc obiektywnie na ich umiejętności. Górą w bezpośrednim pojedynku wyszedł reprezentant trójkolorowych i to on zmierzył się z Federerem. Szwajcar nieoczekiwanie łatwo ograł Djokera i w finale także nie pozostawił złudzeń rywalowi. Wygrana po dwóch tie-breakach to najmniejszy wymiar kary dla Gillesa.

Deklasacja ze strony Djokovica!

Ostatni, kończący regularny sezon turniej odbył się w Paryżu. Hala Bercy, wspomnienia JJ odżyły, jednak tym razem Polak nie pograł długo we Francji. Odpadł już w I rundzie z Samem Querry’m. Mecz przeciętny w wykonaniu Janowicza, zresztą tak jak cały sezon. Rozgrzewkę przed ATP World Finals zafundował sobie Novak Djokovic, który przejechał się po wszystkich przeciwnikach i nie oddał przez całą imprezę nawet seta! Zdecydowanie najjaśniejszy punkt tego Mastersa. Dodatkowo wyróżnić można Raonica i Berdycha.

Kanadyjczyk dotarł aż do samego końca i uległ dopiero Serbowi. Czech po słabych występach w poprzednich „tysiącznikach” tym razem awansował do półfinału, gdzie lepszy okazał się Milos. Słabszy występ po raz kolejny zaliczył Wawrinka. Szwajcarski tenisista nie poradził sobie z dobrze dysponowanym tego dnia Kevinem Andersonem. W sumie nie ma za bardzo czego wspominać w tym turnieju poza świetną grą Nole. Zawodnik rozstawiony z „jedynką” zagrał przynajmniej o jedną klasę wyżej od wszystkich rywali i w pełni zasłużenie triumfował w Paryżu.

Konkluzja

Podsumowując wszystkie turnieje rangi ATP World Tour Masters 1000 najwięcej z nich w sezonie 2014 wygrał Djokovic (cztery). Największym przegranym jest Murray, dla którego nie było to udany sezon. Szkot nie imponował swoją grą i sądzę, że zmiana trenera nie przyniosła dobrego skutku. Również Janowicz zagrał poniżej oczekiwań. Polak nie zaliczył żadnego dobrego występu podczas Mastersów, ale przez długi czas miał problemy zdrowotne, więc to go może w pewien sposób tłumaczyć. Zobaczymy co przyniesie nam kolejny rok. Czy Djoker ponownie zdominuje „tysiączniki”?

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz