24.03.2017

Radwańska awansowała do III rundy Miami Open

Agnieszka+Radwanska+2017+Miami+Open+Day+4

Agnieszka Radwańska wygrała 2:0 (7:6 6:1) z Qiang Wang w II rundzie Miami Open. Widzieliśmy dwa różne oblicza krakowianki – w pierwszym secie rozkojarzona i bez pomysłu na grę, natomiast w drugiej partii znakomita i równa gra, która dała zasłużony awans. W kolejnym meczu Isia zmierzy się z Mirjaną Lucic-Baroni i miejmy nadzieję, że będzie to rewanż za Australian Open!

Męczarnie w premierowej odsłonie

Polka rozpoczęła spotkanie od utrzymanego serwisu, jednak nie przyszło jej to z łatwością. Gdyby nie niewymuszone błędy rywalki, to Isia mogłaby stracić gema już na początku meczu. Agnieszka grała zdecydowanie regularniej niż przeciwniczka i miało to odzwierciedlenie już chwilę później. Biało-Czerwona po długim gemie przełamała Wang, która wielokrotnie myliła się z głębi kortu. Niżej notowana tenisistka szybko odrobiła straty. Radwańska nigdy nie błyszczała drugim podaniem i także tym razem było podobnie. Dodatkowo Agnieszka zbyt dużo grała przez środek, przyzwyczaiła już nas do tego, że brakuje jej siły uderzenia, lecz zawsze znajdowała sposób na przeciwniczki rozrzucając je po korcie.

Na szczęście Radwańska dominowała pod względem technicznym i od czasu do czasu potrafiła zagrać znakomitą piłkę, do której rywalka nie zdążyła dobiegnąć. To przyniosło skutek w czwartym gemie, kiedy to Isia ponownie przełamała Qiang. Także tym razem Polka oddała prowadzenie. Wydawało się, że Aga przejęła kontrolę nad spotkaniem, lecz 25-latka nie oddała premierowej partii tak łatwo jak się mogliśmy spodziewać. O zwycięstwie w tym secie zadecydował tie-break, w którym lepszą grę pokazała zawodniczka z Krakowa. Od początku do samego końca prowadziła w dodatkowym gemie i to Radwańska po ponad godzinie gry wyszła na prowadzenie w meczu (7-3).

Deszcz tym razem pomógł

Wang bardzo pewnie otworzyła drugiego seta, jednak jak się okazało był to jedyny gem w tej części pojedynku. Równie łatwo swoje podanie utrzymała Agnieszka, lecz musieliśmy trochę poczekać na remis w tej partii. Przy stanie 40-0 rozpadało się i tenisistki były zmuszone opuścić kort. Wróciły po ponad godzinie, a wtedy bardzo dobrą grę pokazała Polka, która spokojnie kontrolowała przebieg meczu. Szybko przełamała przeciwniczkę, a następnie z małymi kłopotami utrzymała własnego gema. Dużą pomoc otrzymała od reprezentantki Chin, która z prostej piłki popełniła kolejny niewymuszony błąd. Isia nie zamierzała poprzestać tylko na jednym przełamaniu w tej odsłonie i dokonała tego jeszcze dwukrotnie! Qiang po przerwie spowodowanej opadami deszczu nie mogła znaleźć odpowiedniego rytmu gry i musiała pogodzić się z porażką (6:1). Całe spotkanie trwało godzinę i 43. minuty.

Zobacz także

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Radwańska awansowała do III rundy Miami Open"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Party
Gość

Niestety Radwanską dopadła grypa żołądkowa, i to podwojna. Srixon tez ma grype.
Nie rozumiem dlaczego w listopadzie nie pojechala na Szeszele, jak zwykle. Tylko sie szwędała po polskich zakopconych lasach. Organizm musi sie naładowac i odpocząc po całym sezonie. W polskim lesie w listopadzie nie ma na to szans. Może chciała odpocząc od Seszeli. Wypada życzyc wypoczynku i zdrowia.

wpDiscuz