27.10.2015

Radwańska coraz dalej od półfinału w Singapurze!

Radwanska-Pennetta-Sinapore

Agnieszka Radwańska przegrała 0:2 (6:7 4:6) z Flavią Pennettą w drugim meczu rundy zasadniczej w Singapurze. 26-latka zagrała przeciętne spotkanie i nie ma się co oszukiwać ponownie zawiodła swoich fanów. Premierową odsłonę „oddała” na własne życzenie, w drugiej grała jakby „odłączyli” jej prąd. Awans do półfinału już nie zależy tylko od naszej zawodniczki. Teraz musi liczyć także na dobre układy innych spotkań. Fazę grupową Polka zakończy meczem z Simoną Halep.

Na początek Isia znakomicie minęła rywalkę pod siatką i zdobyła otwierający punkt w meczu. Jak się okazało to nie była jedyna wygrana piłka przy serwisie Pennetty, która od razu została przełamana. Włoszka miała dzisiaj bardzo trudne zadanie. Agnieszka po raz kolejny efektownie wygrała wymianę i powiększyła przewagę (2:0). Obie tenisistki grały przeważnie w defensywnie, lecz jak nadarzała się okazja błyskawicznie przechodziły do ataku. Takie warunki na korcie bardziej odpowiadały krakowiance, ale nie dało jej to jak na razie kolejnego breaka. Triumfatorka tegorocznego US Open mimo popełnionego podwójnego błędu serwisowego utrzymała swoje podanie (3:2). Niestety chwilę później Radwańska zaliczyła fatalnego gema i oddała prowadzenie. Głównie drugi serwis, dużo gry przez środek i do tego krótkich, które Pennetta wykorzystała wchodząc w kort. 33-latka również miała słabsze momenty. Następny gem zakończył się pozytywnie dla naszej reprezentantki (4:3). Flavia wyrzuciła kilka prostych piłek i znów musiała gonić wynik. Polka obroniła kolejny serwis i walczyła o kolejne piłki na przełamanie, lecz tym razem doświadczona tenisistka nie dała się zaskoczyć. Zawodniczka z Brindisi zachowała szansę na powrót i zrobiła z tego użytek. Isia po raz drugi w spotkaniu straciła przewagę i mecz zaczął się „na nowo” (5:5). Włoszka w kluczowym momencie wygrała gema do zera, czym jeszcze bardziej podbudowała swoje morale. Tak samo odpowiedziała nasza najlepsza singlistka i rozstrzygał tie-break. Wojnę nerwów lepiej wytrzymała Pennetta, która wykorzystała błędy Radwańskiej. Trzy piłki wrzucone w siatkę, gra przez środek i bojaźliwa gra turniejowej „piątki” mogła się zakończyć tylko w jeden sposób (5-7).

Otwarcie drugiej części pojedynku było znacznie lepsze w wykonaniu Agnieszki. Zdecydowane uderzenia, inteligentna gra i przede wszystkim odpowiednie długości piłek pozwoliły jej pewnie utrzymać serwis. Przeciwniczka również nie spoczęła na laurach i wygrała podanie „na sucho” (1:1). Reprezentantka Polski zmuszała Flavię do biegania, co pogłębiło jej uraz. Debiutantka w Turnieju Mistrzyń źle stanęła na nogę podczas tie-breaka, a teraz zaczęło to coraz bardziej przeszkadzać. Poprosiła o pomoc medyczną w przerwie między gemami i po kilku minutach wróciła na kort. Pennetta mimo niekomfortowej sytuacji obroniła się bez większych problemów. Krakowianka także wygrała swoje podanie, jednak nie była już to tak błyskotliwa gra jak na początku seta (3:2). 8-rakieta świata zaczęła świetnie serwować, dołożyła solidną grę w wymianach i po grze na przewagi wyrównała stan rywalizacji w tej odsłonie. Radwańska straciła koncentrację, dała trzy break pointy rywalce, a ta wykorzystała ostatnią szansę. Włoszka była o krok od zwycięstwa w całym meczu i wcale nie zamierzała zwolnić tempa. Flavia w najważniejszych momentach grała wręcz fenomenalnie i miała już solidną zaliczkę (3:5). Isia była już w ogromnych tarapatach, broniła trzech piłek meczowych, ale ostatecznie wybroniła się. Niestety Polka nie odrobiła straty przełamania i praktycznie pozbawiła się szans na awans do półfinału (4:6).

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz