24.09.2016

Radwańska nie obroni tytułu w Tokio!

Agnieszka Radwańska przegrała 1:2 (6:4 5:7 4:6) z Caroline Wozniacki w półfinale Toray Pan Pacific Open. Ten mecz nie ułożył się po myśli naszej tenisistki, która spokojnie mogła wygrać ten mecz. Do połowy drugiego seta Isia grała bardzo solidnie, jednak później zmęczenie dało o sobie znać. Dużo niewymuszonych błędów ze strony Polki przekreśliło jej szanse na obronę tytułu w Tokio.

Serwis kluczem do zwycięstwa

Nie od dzisiaj wiadomo, że Agnieszka nie dysponuje świetnym podaniem i ma często przez to problemy. W pierwszej partii z Wozniacki w tym elemencie zagrała bardzo dobrze i nie może mieć sobie wiele do zarzucenia. Od początku grała pewnie przy swoich gemach, jednak chwila nieuwagi zakończyła się przełamaniem na korzyść byłej liderki rankingu. W przerwie między gemami Caroline posłuchała rad swojego trenera i zrobiła to co do niej należy.

Na szczęście Radwańska bardzo szybko odrobiła straty i wyrównała stan seta. Od tego momentu grała niemal perfekcyjnie w każdej wymianie. Ponownie wykorzystała słabszy moment Dunki i wywalczyła sobie break pointy. Dwie pierwsze okazje zostały „zmarnowane”, a właściwie można powiedzieć, że to Wozniacki obroniła się bardzo dobrym podaniem. Przy trzeciej piłce setowej niżej notowana tenisistka popełniła podwójny błąd serwisowy i tak podsumowała swoją grę w otwierającej części pojedynku.

Było blisko, ale jednak…

W kolejnym secie Isia kontynuowała dobrą grę i wyszła na prowadzenie z przewagą przełamania. Niestety po chwili 26-latka z Odense odłamała i wydawało się, że powoli przejmuje kontrolę na korcie. Grała coraz pewniej w wymianach, a Agnieszka jakby traciła siły. Radwańskiej udało się jeszcze raz wyjść na prowadzenie i była tylko gema od meczu, ale przy swoim serwisie zagrała poniżej oczekiwań i to był przedostatni zryw naszej tenisistki w tym spotkaniu. Po zaprzepaszczonej szansie Polka zaczęła popełniać dużą liczbę niewymuszonych błędów. Wtedy Wozniacki podbudowana łatwymi punktami zaczęła grać niemal perfekcyjnie i tuż przed tie-breakiem ponownie wygrała podanie Biało-Czerwonej, tym samym zwyciężając w drugiej odsłonie.

Przygotowanie fizyczne po stronie Wozniacki

Co można powiedzieć po trzeciej partii tego meczu? Od razu w oczy rzucało się, to że Radwańska nie wytrzymała spotkania kondycyjnie. Długie i wymęczające wymiany od samego początku rywalizacji odbiły się na poziomie tej części pojedynku. Krakowianka prowadziła nawet 3:1 40-15, ale jak się okazało, to było jej ostatnie słowo w tym starciu. Caroline wykorzystała niedyspozycję naszej tenisistki i odwróciła losy półfinału. To ona po prawie trzech godzinach gry awansowała do finału w Tokio i zagra o swój drugi tytuł w tej imprezie. Jej rywalką niespodziewanie będzie Naomi Osaka, która pokonała Elinę Svitolinę.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz