28.03.2016

Radwańska przegrywa z Bacsinszky!

Isia-Miami

Na IV rundzie Agnieszka Radwańska zakończyła turniej w Miami. Krakowianka przegrała 1:2 (6:2 4:6 2:6) z Timeą Bacsinszky. Po solidnej grze w premierowej partii, Isia obniżyła loty i musiała uznać wyższość Szwajcarki. To najsłabszy wynik naszej reprezentantki w tym sezonie. Na 20. zwycięstwo w tym roku będzie musiała poczekać do kolejnej imprezy.

Set 1

Polka bardzo dobrze rozpoczęła mecz. Na początek obroniła podanie „na sucho”, a później przełamała rywalkę! Również kolejny serwis padł łupem drugiej rakiety świata, który wygrała do zera (3:0). Bacsinszky nie mogła wejść w swój rytm, popełniała dużo błędów, ale wreszcie zdołała zwyciężyć gema. Szwajcarka powoli nabierała tempa, zaczęła trafiać backhandami i po raz pierwszy w spotkaniu nawiązała walkę przy podaniu krakowianki. Mimo to Radwańska wytrzymała napór przeciwniczki i dalej prowadziła z przewagą przełamania (4:1). Timea zdobyła drugi „mały punkt” w tym secie, lecz jej gra dalej nie wyglądała solidnie. Zdecydowanie lepiej radziła sobie 27-latka, chociaż także miała krótkie przestoje w grze. Na szczęście obroniła gema po błędzie rywalki i była coraz bliżej zwycięstwa w premierowej odsłonie. Zawodniczka z Belmont-sur-Lausanne nie przedłużyła swoich szans w tej partii i straciła serwis. Po 32. minutach gry biało-czerwona zakończyła seta wspaniałym returnem (6:2)!

Set 2

Także drugą część spotkania rozpoczynała Agnieszka. Bacsinszky próbowała grać ofensywniej, wchodziła w kort, ale cały czas popełniała proste błędy. Isia utrzymała gema (1:0). Tym samym odwdzięczyła się przeciwniczka, która była chwilowo zagrożona (15:30), jednak trzy bardzo dobre wymiany dały jej wyrównanie w tym secie. Sytuacja błyskawicznie uległa zmianie i to Radwańska musiała bronić break pointa. Niestety oddała inicjatywę reprezentantce Szwajcarii, która wykorzystała swoją szansę i wyszła na prowadzenie (1:2)! Krakowianka bardzo szybko wzięła się za odrabianie strat. Wywalczyła sobie trzy piłki na rebreak, lecz nie zdołała z nich skorzystać. Nietypową sytuację mieliśmy przy drugiej z tych piłek, gdy sędzia główna skorygowała decyzję liniowego. Co prawda miała rację, ale zamiast powtórzenia wymiany przyznała punkt dla Bacsinszky.

Turniejowa „trójka” poddenerwowana tą sytuacją zaczęła popełniać błędy i to odbiło się na kolejnym gemie. Timea powiększyła przewagę (1:4)! Ponownie Radwańska zmobilizowała się przy serwisie rywalki i tym razem udało się wygrać jej podanie! Na niewiele to się zdało, ponieważ Isia znów nie potrafiła obronić swojego gema. Dwudziesta tenisistka rankingu także nie wytrzymała presji i byliśmy świadkami czwartego breaka z rzędu (3:5). Zupełnie inaczej pokazała się Agnieszka, która po grze na przewagi utrzymała serwis i zachowała nadzieję na powrót. „Co się odwlecze to nie uciecze” – Szwajcarka pewnie wygrała gema, a co za tym idzie także seta (3:6).

Set 3

Nasza reprezentantka nie mogła być zadowolona z otwarcia trzeciej partii. Szybko straciła podanie, co więcej przegrała je do zera (0:1)! Bacsinszky kontynuowała znakomitą grę, bardzo dobrze serwowała, a do tego uderzała precyzyjnie po liniach. Po okresie słabszej gry Radwańska zrewanżowała się przeciwniczce i wygrała gema „na sucho”. Stabilnie grająca Timea obroniła kolejny serwis i to ona cały czas prowadziła z przewagą przełamania (1:3). Polka grała ofensywniej, przejmowała kontrolę na korcie i właśnie o to chodziło. Agnieszka spisywała się pewnie przy siatce i utrzymała gema. Gdyby tak zagrała w drugim secie prawdopodobnie już wtedy zamknęłaby mecz na swoją korzyść. Tenisistka z Szwajcarii po raz kolejny nie oddała przewagi. Trzeba przyznać, że grała bardzo dobrze z backhandu i wygrała własne podanie. Chwilę później Isia broniła break pointa i niestety ponownie musiała uznać wyższość przeciwniczki (2:5)! Bacsinszky nie wypuściła okazji z rąk i zwyciężyła z turniejową „trójką” (2:6).

Zobacz także

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Radwańska przegrywa z Bacsinszky!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
C.O.W. - Czytamy Obstawiamy Wygrywamy
Gość

Szkoda tej porażki, ale nie oszukujmy się, Agnieszka Radwańska cały sezon 2016 gra jak na razie genialnie. Jeden słabszy mecz może przydarzyć się każdemu. Serena Williams chyba będzie miała jeden z najgorszych sezonów na przestrzeni ostatnich lat, jednak wiek robi swoje, a może to wszystko przez Igrzyska Olimpijskie?

Aga ma w tym roku szanse na Wimbledon o ile tak będzie dalej grała Amerykanka, wszystkie pozostałe zawodniczki są spokojnie w jej zasięgu. Szczerze to ja bardziej cieszyłbym się jednak ze złota podczas IO w Rio.

wpDiscuz