31.10.2015

Radwańska wygrywa z Muguruzą! Zagra o tytuł w Singapurze!

Agnieszka-Radwanska -BNP-Paribas WTA-Finals

Agnieszka Radwańska pokonała w trzech setach (6:7, 6:3, 7:5) Garbine Muguruzę i wywalczyła awans do finału imprezy kończącej sezon w Singapurze. Polka zostawiła na korcie mnóstwo serca, bólu i walki, ale zasłużenie wygrała. Krakowianka po raz kolejny zafundowała kibicom mnóstwo emocji, zwrotów akcji i dopiero trzeci występ w półfinale WTA Finals w karierze dał jej upragniony awans do wielkiego finału! Rywalkę Isi wyłoni pojedynek Marii Sharapovej z Petrą Kvitovą.

Sobotni poranek dla kibiców tenisa i sympatyków Agnieszki Radwańskiej był jednym z ważniejszych w całej karierze naszej tenisistki, która walczyła o finał imprezy kończącej sezon w Singapurze. Mecz rozpoczął się od podania Polki. Niestety początek rywalizacji nie zaczął się obiecująco, już w pierwszym gemie 26-latka została przełamana głównie za sprawą słabszego drugiego podania, z którym Muguruza nie miała większych problemów (0:1). Przy kolejnym serwisie krakowianka prezentowała się już znacznie lepiej, co dało jej przełamanie powrotne (wróciła ze stanu 15:40). Nieco słabszy okres gry hiszpańskiej tenisistki od razu został wykorzystany przez Isię, która pewnie zakończyła trzeciego gema (2:1). W czwartym gemie tenisistka z Krakowa zaprezentowała trzy fantastyczne zagrania – odpowiedź na skrót, kończący slajs i minięcie po linii. Po raz kolejny przełamała rywalkę tym samym wygrywając trzeciego gema z rzędu (3:1)! Przy własnym serwisie Polka zaprezentowała solidny tenis i błyskawicznie podwyższyła prowadzenie. Sytuacja nieco uległa zmianie po wizycie trenera Garbine, który zmotywował ją, a to przełożyło się od razu na wynik. Muguruza uspokoiła grę, popełniała mniej błędów i wygrała gem do zera (4:2). Turniejowa „dwójka” grała znacznie lepiej, wróciła do gry uzyskując przełamanie (4:3). Po ósmym gemie stan meczu uległ wyrównaniu, cała rywalizacja rozpoczęła się „od początku”. Polka grała asekuracyjnie, ale bardzo ważny gem został zapisany na konto Radwańskiej! Nasza najlepsza singlistka obroniła dwie piłki na przełamanie, utrzymała podanie i odzyskała prowadzenie w secie (5:4)! Grająca pod presją Hiszpanka radziła sobie znacznie lepiej, wymiany kończyła efektownymi winnerami. O losach pierwszej partii zadecydował tie-break. Już na początku Isia wypracowała przewagę, która dała jej spokój w grze (4-1). Muguruza odważnie atakowała do siatki, ale na zmianę stron z przewagą mini breaka zeszła Radwańska. Wszystko jednak zmieniło się w przeciągu chwili, Polka musiała bronić dwóch piłek setowych, o ile pierwszą udało się odrobić kończącym returnem to o drugim zaważyły milimetry. Po długiej wymianie piłka została po stronie Agnieszki i wyrównany tie-break został zapisany na konto 22-latki (7-5).

Isia bardzo dobrze rozpoczęła kolejną partię. Szybko zrobiła sobie przewagę w gemie serwisowym rywalki, lecz Garbine zdołała dogonić. Na szczęście Radwańskiej wykorzystała czwartą okazję i przełamała podanie Hiszpanki (1:0). Muguruza mogła błyskawicznie zniwelować stratę, jednak przestrzeliła prostą piłkę przy break poincie. Po tym zagraniu Agnieszka nie miała już problemów z utrzymaniem serwisu po grze na przewagi. Przeciwniczka zaczęła się coraz częściej mylić, wyrzucała praktycznie każdą piłkę daleko w aut i nie trzeba było czekać długo na skutek. Polka wygrała trzeci gem z rzędu (3:0)! Turniejowa „piątka” nawet na chwilę nie dała odetchnąć zawodniczce z Barcelony. Bardzo dobre serwis 26-latki po stronie równowagi i nasza reprezentantka miała już dużą przewagę w tym secie. Nie ma co ukrywać, że przed meczem zdecydowaną faworytką była Muguruza, która wreszcie przebudziła się w tej części pojedynku i zapisała pierwszego gema na swoim koncie (4:1). Tenisistka urodzona w Wenezueli miała dwie okazje na breaka, jednak to Isia pomogła rywalce popełniając podwójny błąd serwisowy oddając serwis. Garbine „na sucho” wygrała swoje podanie i coraz bardziej zagrażała Radwańskiej. Krakowianka miała już bardzo korzystny wynik, lecz ponownie zaliczyła przestój w grze i z przewagi zostało już niewiele. Na szczęście Agnieszka zagrała znakomicie przy swoim gemie i nie dała żadnych szans Hiszpance (5:3). Polka po nietuzinkowych uderzeniach najpierw doprowadziła do równowagi przy podaniu przeciwniczki, a następnie zdołała wykorzystać przewagę na korcie i miała okazję zakończyć odsłonę. Radwańska znów zagrała świetny skrót i wróciła do gry o finał WTA Finals (6:3)!

26-latka wyszła skoncentrowana na decydującego seta i było to widać od pierwszych piłek. Nie miała żadnych kłopotów z utrzymaniem własnego gema, a następnie zdołała przełamać Muguruzę (2:0)! Partia zaczęła się dokładnie tak samo jak poprzednia, Agnieszka wygrała trzy gemy z rzędu! Garbine nie grała już tak dobrze jak na początku spotkania. Co prawda obroniła kolejne podanie, jednak Polka również odwdzięczyła się tym samym. Isia bardzo dobrze serwowała w najważniejszych momentach, a to dawało jej kontrolę nad wymianami i łatwe punkty. Hiszpańska tenisistka musiała się bardziej napracować przy własnym gemie, jednak zachowała nadzieję na powrót (4:2). Turniejowa „dwójka” wykorzystała przestój w grze naszej reprezentantki i odłamała! Drugie podanie Radwańskiej, a co za tym idzie potężne returny Muguruzy siały spustoszenie. Krakowianka miała piłki na przełamanie, lecz rywalka znakomicie trafiała pierwszym podaniem i zniwelowała break pointy. Widać było, że zawodniczka z Barcelony nie miała już sił biegać do niektórych piłek, jednak ostatecznie utrzymała gema. Aga odpowiedziała najlepiej jak mogła wygrywając serwis do zera (5:4). Finalistka tegorocznego Wimbledonu wyrównała stan seta. Miała już 40:0, jednak Polka zdołała powalczyć i zdobyła dwa kolejne punkty. Garbine utrzymała nerwy na wodzy i wygrywającym backhandem po linii wygrała własne podanie. Nasza najlepsza singlistka ponownie pewnie obroniła gema i znów to rywalka była pod presją. Radwańska wykorzystała zdenerwowanie Muguruzy, zagrała świetnie w defensywie i przełamała kończąc mecz (7:5)!

Zobacz także

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Radwańska wygrywa z Muguruzą! Zagra o tytuł w Singapurze!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
C.O.W. - Czytamy Obstawiamy Wygrywamy
Gość

Genialny mecz, moim zdaniem najlepszy w sezonie. Było w nim dosłownie wszystko, dramaturgia, loby, slajsy, dropszoty, inteligentny tenis, chodzenie do siatki, mijanie i cała masa innych rzeczy – całe piękno tenisa.

Brawo Agnieszka jeszcze raz!

wpDiscuz