17.02.2016

Ranking, czyli rozstawienie i nic więcej?

przez

Logo-GSiM

Od dłuższego czasu zabierałem się do napisanie wpisu o rankingu, ale nigdy nie było odpowiedniej koncepcji… aż do teraz. Czy miejsce na listach światowych ma aż tak ogromne znaczenie w tenisie? Może jest to tylko „problem” sztucznie nadmuchany przez media? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

Williams, Hingis, Sharapova w tenisie żeńskim, czy Djokovic, Federer oraz Nadal w rozgrywkach męskich – tych nazwisk nie trzeba przedstawiać szerszej publiczności. Co ich łączy? Chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości, to aktualni lub byli liderzy rankingów WTA/ATP. Czy mieli z tego ogromne korzyści? Czy ich dawna pozycja przekłada się teraz na ich grę? Williams i Djokovic to wyjątki na skalę współczesnego tenisa, jednak nie wszyscy tak dobrze sobie radzą. Wiadomo, że nie ma co za bardzo uogólniać i wrzucać wszystkich do jednego worka, ale moim zdaniem poza rozstawieniem w turniejach wysoki ranking nie ma zbyt dużego wpływu. Każdy zawodnik ma lepsze lub gorsze dni, a w rozgrywkach kobiet dochodzi do dużej liczby niespodzianek. Zresztą ostatnimi czasy także w ATP coraz częściej jesteśmy świadkami „dziwnych” rezultatów.

Liderzy rankingu, o których mało kto pamięta

Czy ktoś w ogóle pamięta, że Wozniacki, Jankovic, Ivanovic były TOP1? Światowe listy swojego czasu otwierał także Roddick, czy Ferrero, a przecież nie są to tak wybitni gracze jak Nole, Fedex i Rafa. Może zabrzmi to drastycznie, ale czasami o pozycji nr 1 decydował „przypadek”. Nikt mnie nie przekona, że gra Dunki oraz Amerykanina była perfekcyjna, piękna dla oka nawet wtedy, gdy grali najlepszy tenis. Nie ma co ukrywać, że aktualnie Williams i Djokovic zdominowali rozgrywki, nie mają sobie równych i w pełni zasłużenie liderują WTA/ATP.

Wielkie Szlemy pokazują prawdziwe oblicze

Jak Wam udowodnić, że ranking to tylko rozstawienie i nic więcej? Popatrzmy choćby na tegoroczne AO! Ile mieliśmy sensacji już w początkowych rundach? Kto by się spodziewał wygranej Kerber? Halep, Muguruza, Kvitova, a u mężczyzn Nadal – jak długo pograli na kortach w Melbourne? To nie był wyjątkowy Szlem, bo również wcześniej zdarzały się takie wpadki rozstawionych tenisistów: US Open 2015 (Wozniacki, Safarova, Ivanovic, Muguruza, Nishikori), Wimbledon 2015 (Halep, Ivanovic, Suarez Navarro, Nadal, Nishikori), French Open 2015 (Halep, Wozniacki, Bouchard, Dimitrov) i na koniec Australian Open 2015 (Ivanovic, Wozniacki, Kerber, Federer). To tylko niespodzianki TOP10 w poszczególnych Szlemach! Ktoś jeszcze ma wątpliwości, że ranking nie znaczy tak wiele?

Kuriozum tenisowego rankingu

To może ktoś mi powie jak wyjaśnić „niedzielnemu kibicowi” awans Radwańskiej w przyszłym notowaniu do TOP3? Polka nie gra od trzech tygodni z powodu kontuzji i będzie wyżej? Mało logiczne dla osób, które nie wiedzą w jaki sposób działa ranking w tenisie. To nie dotyczy tylko Agnieszki, przecież nieraz były podobne sytuacje, ale czy tak to powinno wyglądać? Jedna lokata to niby nie jest wiele, ale jeśli spojrzymy na początek tego sezonu… możemy odnieść zupełnie inne wrażenie. Tutaj po raz kolejny jako przykład posłuży nam Radwańska, która zajmowała piątą lokatę. Wygrała mało prestiżowy turniej w Shenzhen, przy sprzyjających okolicznościach dla niej awansowała na czwarte miejsce. Co to oznaczało przed AO? Wyższy seed i najważniejsze – z Williams mogła dopiero spotkać się w półfinale. Oczywiście to nie tylko tak wygląda w żeńskim tenisie, bo również mężczyźni mają podobne zasady, jeśli chodzi o ranking.

Prestiż? Z tym się jeszcze mogę zgodzić, ale czy ma to przełożenie na korcie? Nie sądzę. Ranking można przyrównać tylko do rozstawienia, czy Waszym zdaniem jest to coś więcej? Zapraszam do dyskusji pod wpisem!

Zobacz także

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Ranking, czyli rozstawienie i nic więcej?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Popiel
Użytkownik
Jakiś czas temu niejaka Dinara Safina była numerem jeden. Czy ją ktoś jeszcze pamięta? Ja jednak chcę powiedzieć dwa słowa w obronie rankingu. Nie trzeba być zawodowym sportowcem, żeby wiedzieć, jak ważny jest postęp, owoce ciężkiej pracy, które można zmierzyć. Lekkoatleci pamiętają swoje rekordy życiowe i wiedzą czy ich trening przyniósł wymierny efekt: czy skaczą dalej albo wyżej niż w zeszłym sezonie, czy biegają szybciej, rzucają dalej? Jak zmierzyć postęp i zobaczyć sens i owoce ciężkiego treningu w sporcie tak trudno wymiernym jak tenis? Miejsce w rankingu jest, owszem, niedoskonałym ale chyba jedynym sposobem. Finalistka tegorocznego turnieju w Doha, osiemnastoletnia tenisistka z Łotwy, Jelena Ostapenko opowiadała, że w ubiegłym sezonie planowała znaleźć się w pierwszej setce rankingu WTA, teraz chce wspiąć się na tyle wysoko, żeby móc wystąpić na igrzyskach olimpijskich a na koniec sezonu być sklasyfikowana w pierwszej pięćdziesiątce. Każdy młody tenisista i młoda tenisistka tylko tak może mierzyć… Czytaj więcej »
wpDiscuz