08.09.2015

Regres poziomu, czy to tylko złudzenie?

przez

Tenis-2

Agnieszka Radwańska i Jerzy Janowicz już odpadli z US Open, więc jest chwila na przemyślenia dotyczące polskiego tenisa, ale także tego światowego. Trudno doszukać się wśród młodych zawodników następców Williams, Sharapovej, Djokovica, Federera, czy choćby innych tenisistów z TOP10. W naszym kraju również nie widać wielce utalentowanych graczy, którzy mogliby zastąpić Isię, czy Jerzyka. Czy z białym sportem jest aż tak źle? Zapraszam do dalszej części wpisu.

Nad tym pytaniem na pewno można byłoby się zastanawiać długo. Większość ma zapewne wyrobione swoje zdanie na ten temat, w tym także ja, które postaram się Wam przedstawić. Na pierwszy rzut oka wystarczy przyjrzeć się aktualnym rankingom WTA i ATP. Ile jest zawodniczek/ów poniżej 21. roku życia w czołowej dwudziestce? Otóż u pań nie jest jeszcze tak źle, bo można dopatrzeć się trzech nazwisk (Bencic, Svitolina, Keys). W rozgrywkach męskich jest o tyle gorzej, że w tej kategorii wiekowej listę otwiera Coric, który zajmuje 37. pozycję w klasyfikacji. Niedaleko plasuje się jeszcze Kyrgios (41), ale im dalej tym mniej optymistycznie. Oczywiście same miejsca w rankingach nie odgrywają wielkiej roli na korcie, jednak odzwierciedlają one formę tenisisty na przestrzeni całego sezonu. O regularnego gracza jest coraz trudniej!

Tenis zimny oglądam od ponad czterech lat. Pamiętam swoje początki (US Open 2011), świetne potyczki na Wielkich Szlemach już w otwierających fazach, rywalizację od pierwszej do ostatniej piłki, a co można zobaczyć teraz? Siłowe uderzenia i liczenie na to, że piłeczka wpadnie w kort. Nie jest tak z każdym, ale niestety coraz częściej widzimy taką grę. Moim zdaniem poziom spotkań znacznie obniżył loty. Mecz miły dla oka? Marzenie! Wystarczy obiektywnie policzyć pojedynki, które zachwycił Was „od a do z” w obecnym roku. Według mnie nie znajdzie się nawet takich dwudziestu w 2015 roku! Wiadomo, że nie jesteśmy w stanie oglądać każdego spotkania, ale ostatni jaki utrwalił mi się w pamięci to starcie Radwańskiej z Kerber w Stanford. Zawodniczki dały z siebie wszystko. Mogliśmy obserwować znakomite wymiany, mało popełnianych błędów i przede wszystkim świetny pokaz technicznych umiejętności z obu stron. Podobnie jak wcześniej u panów musiałbym mocniej wytężyć swoją pamięć, bo z US Series Open żaden mecz nie przychodzi mi do głowy.

Tak jak wspomniałem we wstępie, analiza aktualnego stanu tenisa nie jest taka prosta. Od czasu do czasu pojawiają się przebłyski, chwilowa nadzieja na następców, ale czy tacy się znajdą? Obiecująco zapowiadają się kariery Belindy Bencic, czy choćby Anny Karoliny Schmiedlovej, które ostatnio pozytywnie zaskakują. W ATP Tour wymieniony wcześniej Borna Coric, Nick Kyrgios i mało znany Koreańczyk – Hyeon Chung wejdą do ścisłego topu za kilka lat. Tenisistów jest naprawdę wielu, to tylko niektórzy z tych napawających optymizmem, jednak nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć kto znajdzie się w czołówce rankingu. Możliwe, że za sezon pokaże się jeszcze ktoś inny i biały sport powoli zacznie zwyżkować.

Czy w Polsce jest podobnie? Na próżno szukać następczyni Radwańskiej, która była przecież wiceliderką klasyfikacji. Co prawda sporadycznie pojawiają się w naszych mediach nazwiska młodych naśladowczyń Agnieszki, ale czy można mówić o 14, 15-latkach w takiej kategorii? W tym przypadku na pewno większa nadzieję można mieć co do męskich rozgrywek. Od kilku miesięcy Kamil Majchrzak (rocznik ’96) spisuje się bardzo dobrze, pnie się w rankingu i można powiedzieć, że w niedalekiej przyszłości ma szansę na stabilizację w TOP100. Stać go na wiele wyższe miejsce i wcale się nie zdziwię jak zadomowi się w TOP50 na świecie. Aktualnie licząc tylko tenisistów poniżej 21. roku życia Polak zajmuje 36. pozycję! Wyznacznik można powiedzieć żaden, ale z drugiej strony umiejętności gracza z Piotrkowa Trybunalskiego ciągle rosną, więc szansa na sukces cały czas pozostaje. Oby tym razem nie skończyło się tylko na mrzonkach.

Jakie Wy macie zdanie na temat obecnego poziomu tenisa ziemnego? Może ktoś z Was jest w stanie wymienić naprawdę wybitne spotkania z tego roku, aby obalić moją tezę? Czy może jednak obserwujemy regres białego sportu? Zachęcam do dyskusji i pozostawienia komentarza z własną opinią.

Zobacz także

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Regres poziomu, czy to tylko złudzenie?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Maaaa
Gość

Mecz nadala z brownem chyba trochę pokazał jaki piekny styl można zaprezentować na korcie. Myślę ze mecze vinci,tsongi,kiedyś schavione czy lodry byly ciekawe , nie mowiac juz o federerze,henin czy moresmo. Jezeli chodzi o młodych Polaków to też trudno oceniać. Niby mozna spekulować ale to ryzyko ,czasem 14latek zapowiada się świetnie ale potem coś nie wychodzi. Moim zdaniem w Polsce za duzo mlodzi i ich trenerzy skupiają sie na karierze juniora. Wielu juniorów nie powtórzyło sukcesów jako seniorzy.

C.O.W. - Czytamy Obstawiamy Wygrywamy
Gość
Gdzies kiedys czytalem artykuł że żyjemy w czasach geniuszy tenisa, najlepszych zawodników w historii tej dyscypliny i tak szczerze trudno się z tym nie zgodzic. Federer, Nadal, Djokovic to prawdziwi tytani tej dyscypliny. Wystarczy spojrzec na to kto inny zdobywa szlemy od jakiejs dobrej dekady, nazwiska sie powtarzaja i raz na „ruski rok” zdobedzie tytuł ktos inny. Del Potro w 2009 roku, Murray dwa razy i Wawrinka, to wszystko. ATP jest niezwykle powtarzalne bo do półfinałów, cwierfinałów dochodza pozostali z top 10 czyli Ferrer, Berdych, Tsonga, Gasquet itd. Rzadko kto inny i tak jest praktycznie rok w rok, 4 razy w sezonie na turniejach wielkoszlemowych. Jakos trudno mi sobie wyobrazic, ze taki Coric, Kyrgios, Dimitrov, Raonic, Kokkinakis itd. beda takimi mistrzami jak te powyższe top 3. Raczej jest to mało prawdopodobne. Już nie jeden z nich został okrzyknięty „drugim Federerem” i na razie jest „pal licho”. Niestety trzeba sie pogodzic… Czytaj więcej »
wpDiscuz