01.10.2017

Skróty, woleje i błędy – Radwańska w II fazie China Open

Agnieszka Radwańska wygrała 2:0 (7:5 6:3) z Cariną Witthoeft na otwarcie turnieju w Pekinie. Nie był to może idealny mecz reprezentantki Polski, jednak zagrała dość pewnie i bez straty seta awansowała dalej. Siły zachowane na kolejne rundy na pewno cieszą, tym bardziej że w II fazie China Open turniejowa „jedenastka” zmierzy się z Shuai Zhang.

Tenisowy rollercoaster

Początek w wykonaniu Agnieszki można łagodnie określić jako nieciekawy. Pierwsze podanie oddała rywalce do zera! Widać było, że to Niemka będzie stroną dominującą w wymianach, atakowała każdą krótszą piłkę i jak na razie dobrze jej to wychodziło. Kolejny gem był bardzo wyrównany, jednak Witthoeft zdołała utrzymać serwis. Od tego momentu w grze 22-latki pojawiły się błędy, które dały cztery gemy z rzędu dla Radwańskiej (4:2)!

Trzeba również przyznać, że Isia świetnie spisywała się dzisiaj pod siatką. Niemal każdy atak w przód był zakończony punktem dla Polki. Niestety prowadzeniem turniejowa „jedenastka” nie cieszyła się zbyt długo. Serwis od zawsze nie był domeną Biało-Czerwonej, ale w siódmym gemie wybitnie nie szło naszej reprezentantce w tym elemencie. Podwójnym błędem dała nadzieję przeciwniczce na wyrównanie w premierowej odsłonie (4:3).

Gra obu zawodniczek w tej partii była strasznie nierówna. Zarówno Agnieszka jak i Carina potrafiły grać znakomity tenis przez dłuższy okres czasu, ale jak już wpadły w wir błędów, to kończyło się przełamaniem na korzyść rywalki. Na szczęście dla Radwańskiej to ona cały czas była o krok do przodu. Było to kluczem do zwycięstwa w pierwszym secie, który Isia wygrała tuż przed tie-breakiem. Ponownie bardzo dobre rozrzucanie przeciwniczki po korcie przyniosło skutek i 28-latka z Krakowa po 58. minutach objęła prowadzenie w meczu (7:5)!

Szczęśliwie, ale z pomysłem na grę

Tym razem mimo gry na przewagi Polka utrzymała otwierającego gema. Już kilka minut później gra obrończyni tytułu uległa poprawie! Agnieszka wywalczyła sobie dwa break pointy i wykorzystała już pierwszy z nich. Witthoeft wyglądała na zdezorientowaną, miała duże problemy z odgrywaniem skrótów naszej reprezentantki i do większości z nich nawet nie dobiegała.

W drugim secie Radwańska zaczęła lepiej serwować, zdobywała łatwe punkty i nabrała pewności siebie. Wręcz przeciwnie spisywała się Niemka, która pod siatką nie miała pomysłu na zakończenie wymian (2:0). Od czasu do czasu udanie zagrywała woleje, ale część z nich była znakomicie odgrywana przez Agnieszkę. Wydawało się, że rywalka jest już zniechęcona do dalszej gry, ale nic bardziej mylnego.

W trzecim gemie Carina była bliska wywalczenia przełamania ze stanu 40-0 dla krakowianki. Witthoeft nie wykorzystała jednak nadarzającej się okazji, a ponownie świetnym skrótem popisała się Isia, którym wygrała własne podanie. Chwilę później szansę na kolejnego breaka miała Radwańska, lecz tym razem reprezentantka Niemiec zachowała zimną krew (3:1).

Niewykorzystane sytuacje się mszczą? Tak można by było wywnioskować po kolejności zdarzeń na Lotus Court w spotkaniu Polki. Turniejowa „jedenastka” straciła swoje podanie, chociaż jednego z break pointów obroniła. Co prawda niesłusznie, bo sędzina w tym przypadku popełniła błąd przyznając challenge naszej zawodniczce, jednak jak się okazało nie miało to wpływu na wynik gema. Witthoeft naładowana pozytywną energią kolejne podanie wygrała do zera i set zaczął się na „nowo” (3:3).

Było bardzo blisko, aby ta partia zakończyła się niepowodzeniem dla Radwańskiej. Carina zaczęła bardzo dobrze wykorzystywać brak pierwszego podania po stronie reprezentantki Polski, często wchodziła w kort i świetnie returnowała. Na szczęście dla Biało-Czerwonej przy ważnych piłkach popełniała błędy i nie miała szansy odwrócić losów spotkania. Agnieszka przez większą część pojedynku była bardzo skupiona, co przekładało się na przełamania. Podobnie było w ósmym gemie przy podaniu rywalki, gdy Isia praktycznie przesądziła o swoim zwycięstwie. Były jeszcze małe kłopoty serwując na mecz, jednak skończyło się happy endem (6:3)!

Zobacz także

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Skróty, woleje i błędy – Radwańska w II fazie China Open"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Party
Gość

Polka wydawala sie troche silniejsza niz jeszcze kilka nascie dni czy tygodni temu. Bylo troche siatek i wyrzutow, ale generalnie jest ok. Zhang a potem Kasatkina? ktora ma juz skalpy Kerber i Halep. Lepiej z Kasatkina niz w tej drugim kotle gdzie mamy Makarowa/Szarapowa/Rybarikova i Halep.
Dzis juz rzadko kto mowi o autostradach, bo na kazdym skrzyzowaniu sa czerwone swiatla. Po pokonaniu skrzyzowan mozna dopiero myslec dalej.

wpDiscuz