04.11.2015

Sukces w Singapurze, czyli jak o sobie przypomnieć

przez

Radwanska-Trophy-Singapore

Jak już chyba wszystkim wiadomo Agnieszka Radwańska w ubiegłą niedzielę zdobyła prestiżowy tytuł w Singapurze. Krakowianka zakończyła przeciętny sezon w doskonałym stylu i trzeba powiedzieć, że triumf w WTA Finals zdecydowanie się jej należał. Jak sukces naszej reprezentantki odbił się w polskich mediach? Oczywiście w jedyny możliwy sposób, każda stacja huczała na temat 26-latki! W sumie normalna rzecz po dużym osiągnięciu, lecz czy o sportowcu musimy przypominać tylko w tych dobrych chwilach?

To, że zwycięstwo Radwańskiej odbiło się głośnym echem w naszych mediach wcale nie dziwi. Każdy sukces sportowca jest wychwalany pod niebiosa, a co za tym idzie i mnie osobiście irytuje – pompowany jest balonik z ogromnymi oczekiwaniami. Przez kilka ostatnich dni można było usłyszeć wiele opinii ekspertów, ale czy naprawdę Isia przez niektóre osoby musi być zaraz typowana na liderkę rankingu? Pewnie, że chciałbym aby tak się stało, lecz trzeba powiedzieć otwarcie, że do tego jest jeszcze daleka droga. Aktualnie Polka zajmuje 5. miejsce na liście światowej, jednak przed Agnieszkę mnóstwo pracy by poprawić swoją pozycję. Zdetronizować Serenę Williams na pewno nie będzie łatwo, chyba że informacja sprzed tygodnia o ciąży Amerykanki będzie oficjalnie potwierdzona i tenisistka z oczywistych względów nie będzie tak często (prawdopodobnie w ogóle) startować w turniejach. Nie można również zapomnieć o innych zawodniczkach, które są przed naszą singlistką. Maria Sharapova, Garbine Muguruza i Simona Halep także myślą o tym, żeby otwierać ranking WTA.

Pomijając już fakt, że niektórzy oczekują od Agi praktycznie natychmiastowych efektów trzeba zauważyć, że jeszcze długo przed Singapurem mało kto liczył na to, że krakowianka znajdzie się w Turnieju Mistrzyń. Początek roku dla podopiecznej Tomasza Wiktorowskiego był bardzo zły, można powiedzieć wręcz fatalny. Isia zaliczyła najgorszy start sezonu od momentu wejścia „na poważnie” do tenisa. Czy ktoś wtedy w ogóle wiedział kto to jest Radwańska? Media podawały suche wiadomości o kolejnych przegranych, zero jakichkolwiek refleksji poza serwisami zajmującymi się białym sportem na co dzień. Czy tak to powinno wyglądać? Rozumiem, że „leżącego się nie kopie” ale zapominanie o wcześniejszych osiągnięciach aktualnej piątej rakiety świata jest nie na miejscu. Wzloty i upadki sportowca to rzecz naturalna. Powinno się go wspierać w trudnych chwilach, aby później móc mówić o lepszej stronie medalu. Oczywiście media nie mogą działać w ten sposób i trzeba to zaakceptować. Nie podoba mi się jedynie ubóstwianie Agnieszki, to dalej ta sama normalna tenisistka, ta sama zawodniczka, która jeszcze na początku stycznia grała poniżej oczekiwań. Przyszła forma w odpowiednim momencie, ciężka praca przyniosła efekty i są tego „owoce”.

Z drugiej strony media nagłaśniając tylko dobre wyniki sportowców przyczyniają się do znacznego zainteresowania daną dyscypliną. Zapewne szkółki tenisowe mają teraz o wiele więcej zgłoszeń, niektórzy być może wrócą do białego sportu po okresie przerwy. Nie ma tak, że coś przynosi tylko negatywne lub pozytywne skutki. Trzeba starać się obiektywnie przedstawiać rzeczywistość. Radwańska jak już wspomniałem jest piąta, ale jeśli utrzyma dyspozycję to kto wie, może oczekiwania postawione przez niektóre osoby zostaną szybko zrealizowane. Słaby początek 2015 roku w dłuższej perspektywie jak widać wcale nie musi okazać się taki zły. Polka broni małej ilości punktów, więc być może już za kilka miesięcy wróci na pozycję wiceliderki, a być może…

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz