23.02.2015

Świetny start, a później… – początek sezonu Janowicza

Jerzy-Janowicz-6

Jak rozpoczął się sezon dla Jerzego Janowicza? Czy Polak sprostał oczekiwaniom swoich fanów? Jerzyk wystąpił w pięciu imprezach od początku roku. Z dwóch może być szczególnie zadowolony. Oczywiście mam na myśli Puchar Hopmana oraz turniej w Montpellier. Zapraszam!

W pierwszym tygodniu sezonu 2015 Janowicz wraz z Agnieszką Radwańską wystąpili na nieoficjalnych mistrzostwach świata par mieszanych, czyli w Pucharze Hopmana. Wszyscy na pewno dokładnie pamiętają jak turniej zakończył się dla naszej reprezentacji. Dla przypomnienia, Polacy wygrali! Łodzianin szczególnie może być zadowolony z meczu przeciwko Paire, ale w innych także nie grał tragicznie. Wygrał jeszcze z Matosevicem, ale tam trzeba przyznać, że dużo pomógł mu rywal i jego kontuzja. W finale przeciwko Isnerowi bardzo dobry pierwszy set, później nerwy i przegrana. Tyle o singlach, ale przecież JJ miał też duży udział przy zwycięstwach w mikstach. Tam Isia i Jerzyk nie przegrali żadnego spotkania, to właśnie w grze mieszanej zapewnili sobie ostateczny triumf. Lepszego początku sezonu Janowicz nie mógł sobie wymarzyć. Tylko co było dalej…

Łodzianin przeniósł się z Perth do Sydney i pokazał się przyzwoicie, jednak wszyscy spodziewali się po nim więcej. W pierwszej rundzie pokonał Kyrgiosa po solidnej grze, jednak w kolejnym meczu wypuścił okazję z rąk. Porażka z Leonardo Mayerem dziwi, zabrakło szczęścia w decydującym secie. Trzeba jednak nadmienić, że druga partia w wykonaniu Jurka była fatalna. Występ niby nie najgorszy, ale JJ też miał na pewno świadomość, że było go stać na więcej.

Później przyszedł czas na Wielkiego Szlema – Australian Open. Początkowo Janowicz na pewno nie był zadowolony z losowania. Trafił na del Potro, ale Argentyńczyk ostatecznie wycofał się i droga do kolejnych faz AO się otworzyła. Nie ma co ukrywać, że z JMDP Polak by miał bardzo małe szanse na awans mimo, że tenisista dopiero wracał po kontuzji. Jerzyk zagrał z Moriyą i łagodnie mówiąc zagrał przeciętnie. Dużo własnych błędów, stracony set i koszmary z poprzedniego sezonu wróciły. Na szczęście tylko w tym pojedynku! W II rundzie 24-latek zmierzył się z Monfilsem, gdzie zagrał o niebo lepiej. Pięć setów, walka do samego końca, świetne wymiany i przede wszystkim pewna gra w wymianach. Takiego Jerzyka chciałbym oglądać zawsze. Jak się okazało kolejny mecz był jego ostatnim w Melbourne. Porażka z Lopezem po trzech setach i pożegnanie się z Australian Open. Głównym „grzechem” w tym meczu był brak opanowania naszego reprezentanta. W kluczowych momentach popełniał proste błędy, wystarczy wspomnieć, że przegrał w dwóch tie-breakach, gdzie przed „dodatkowymi” gemami grał pewnie. Ogólnie AO moim zdaniem można zaliczyć do dobrych turniejów i trzeba szukać pozytywów w grze Janowicza.

Jak się okazało był to dobry prognostyk przed następnym występem JJ. Jurek poleciał do Montpellier, gdzie śmiało można stwierdzić, że zagrał znakomicie. Choćby sam udział w finale jest godny uwagi, a przecież to nie wszystko. Po drodze Polak ograł Simona, który w hali gra bardzo dobrze. Niestety swojego pierwszego tytułu nie zdobył. Nie walczył tylko z rywalem, ale również z chorobą. Po czternastu przegranych piłkach z rzędu skreczował i to Gasquet mógł się cieszyć z triumfu. Mimo takiego przebiegu wydarzeń Janowicza należy pochwalić za grę podczas Open Sud de France. Świetny serwis, zdecydowane uderzenia i efekt był od razu widoczny. Szkoda ostatniego meczu, po prostu nie starczyło sił.

W sumie na tym można byłoby zakończyć podsumowanie stycznia i lutego w wykonaniu łodzianina. Co prawda reprezentant Polski poleciał jeszcze do Marsylii, jednak było widać, że nie wykurował się do końca i przegrał gładko z Goffinem. Jego gra w niczym nie przypominała tego co pokazał w Montpellier dwa tygodnie wcześniej. W tym tygodniu również Jerzyka nie zobaczymy na kortach, stąd też podsumowanie dwóch pierwszych miesięcy.

Jak Waszym zdaniem ocenić grę Jurka? Czy to co pokazał dotychczas może napawać optymizmem, czy jednak będziemy oglądać kolejny przeciętny rok w wykonaniu Janowicza? Czy 24-latek jest w stanie powtórzyć wyniki z sezonu 2013? Zapraszam do dyskusji!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz