02.08.2017

Symulator życia Agnieszki Radwańskiej, czyli recenzja książki „Jestem Isia”

przez

Radwanska-Rolak-Jestem_Isia

Mówią, że jesteś tak dobry jak Twój ostatni mecz, a raczej jak Twoja ostatnia książka…czy jakoś tak. Isia nie zawiodła. W ostatnich tygodniach popularność polskiej tenisistki eksplodowała do tego stopnia, że nikogo nie zdziwiłby widok Radwańskiej wyskakującej z lodówki (niekoniecznie firmy Amica).

Planowane, czy zbieg okoliczności?

Wszystko za sprawą nie tylko ślubu świeżo upieczonej panny młodej, ale również pierwszej autoryzowanej książki Polki. Nie ulega wątpliwościom, że ogromnym chwytem marketingowym była premiera rozmowy z Arturem Rolakiem niemal 2 dni przed skrzętnie skrywaną datą ceremonii, o której informacje pojawiły się w mediach dopiero 24h przed całym wydarzeniem. Maszyna ruszyła. Agnieszka była na ustach całego świata przez kilka tygodni.

A jednak…

Mimo całego weselnego zgiełku, pośród wszystkich newsów o szpilkach, sukniach czy pląsach Radwańskiej, udało mi się sięgnąć po najdłużej wyczekiwaną rozmowę z jakimkolwiek sportowcem. Spotkań z przedstawicielami mediów Aga unika jak ognia. Mówi wtedy kiedy musi i tyle, ile od niej wymagają. Jednak tym razem postanawia zupełnie szczerze opowiedzieć o swoim życiu prywatnym i zawodowym. Artur Rolak, dzięki któremu powstała książka „Jestem Isia”, może czuć się najszczęśliwszym dziennikarzem na świecie, bo to właśnie jemu udało się przeprowadzić najdłuższy i najciekawszy wywiad z udziałem Agnieszki Radwańskiej.

Co znajdziecie w książce?

Wywiad-rzeka Isi to gratka dla świata tenisowego i nie tylko. Artur Rolak zadbał, by doświadczenie z książką nie było nudne i spisał się doskonale. Poza jednym niezaprzeczalnym faktem – książkę czyta się bardzo szybko i przez niedosyt ma się ochotę na więcej. Ciekawym i nieodłącznym elementem publikacji są przede wszystkim archiwalne zdjęcia Agnieszki i jej rodziny, z dzieciństwa, z kortu i zza kulis kariery. Podzielona na 7 rozdziałów o przeróżnej tematyce książka jest nie tylko wywiadem, ale również bardzo ciekawym, przykuwającym uwagę albumem najlepszej polskiej tenisistki. Tak zachowany układ pozwala czytelnikowi „podróżować” po historii życia Polki i cieszyć się każdą kolejną stroną.

W rozmowie z autorem, Aga nie dość, że opowiada o uprawianiu tenisa, to skupia się także na relacjach rodzinnych, zaskakuje historiami, które przeżyła z Ulą, poświęca kilka słów mamie, ale w szczególności tacie, którego nie tylko chwali, ale wytyka mu błędy. Sporo tu również Dawida Celta i Tomka Wiktorowskiego, reszty teamu, no i oczywiście przyjaciółek i przyjaciół z kortu. Co ciekawe, Radwańska nie wspomina nazwisk, których nie lubi, choć raz po raz puszcza oko do zainteresowanych np. „Na mecze niektórych zawodniczek wyłączam głos i wtedy da się oglądać”.

Nie tylko na poważnie

Nie brakuje anegdot i śmiesznych ciekawostek jak o stłuczce w Zakopanem, pierwszej randce z Dawidem, alkoholu i papierosach, braku diety, malowaniu paznokci lub dlaczego Aga nie zostawiłaby dzieci z Jerzym Janowiczem. Oprócz tego są też odpowiedzi na pytania poważne, jak o Kościół, politykę, Igrzyska Olimpijskie, krótką relację z Navratilovą, sponsorów w sporcie czy nietypowe sesje fotograficzne.

Dużą rolę w odbieraniu wywiadu i wszystkich opowiadanych historii mają…tytuły rozdziałów. Rolak wymyślił bardzo kreatywny sposób na zaangażowanie fanów w wypowiedzi Isi i pozwolił czytelnikom na samodzielne odszukiwanie enigmatycznych fraz tytułów w dialogach. Czasem nie mają one większego wpływu na treść, niekiedy odnalezienie ich jest całkiem zabawne i wywołuje uśmiech.

Wywiad jest bardzo lekki i przyjemny, czyta się jednym tchem. Przez cały czas ma się wrażenie odkrywania nieznanych tematów i nowego oblicza tenisistki. Dzięki aktywnemu dialogowi i bezpośredniości obu rozmówców charakter Agi się po prostu „czuje” – ,,Nie będziesz się śmiał? Niedawno w termobagu znalazłam skarpetkę, której długo szukałam…”. Ma też miejsce na komentowanie własnych wypowiedzi – „Weź to koniecznie w cudzysłów”; „Dopisz, że to żart”.

Kupicie, czy już macie „swoją Isię”?

Nie dziwi więc wcale, że na odwrocie egzemplarza Angelique Kerber, Caroline Wozniacki i Łukasz Kubot polecają książkę. To bardzo dobry materiał sporego kawałka życia sportowego diamentu. Nie jest to jedynie kolejna „pisanka” o drodze sportowca do światowej kariery i milionach na koncie. To również wątpliwości, radość i smutek, intymność, kobiecość i chęć podzielenia się częścią wielkiego sukcesu, który w polskim sporcie, a jeszcze bardziej tenisie, pojawia się rzadko. Ta historia z pewnością pokaże Agnieszkę w innym świetle niż w takim, jaki znamy z ekranu kanałów sportowych.

A czy Wy macie już swój egzemplarz? Co sądzicie o wywiadzie? Może w ogóle nie zdecydujecie się na przeczytanie? Odpowiedzi umieszczajcie w komentarzach.

Jeśli nadal wahacie się nad sięgnięciem po książkę, jej darmową próbkę znajdziecie tutaj.

Zobacz także

Dodaj komentarz

7 komentarzy do "Symulator życia Agnieszki Radwańskiej, czyli recenzja książki „Jestem Isia”"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Party
Gość

Coco completnie rozcocojarzona. Radwanska musiala sie pilnowac aby nie wpasc w ten sam stan rozcocojarzenia. Coco dawala prezenty i trzeba bylo jakos dotrwac do konca. Widac zmiana czasu, pogody, i zmeczenie z Kalifornii daly sie Coco we znaki.

Arces
Admin

Dokładnie, Aga wykorzystała zmęczenie rywalki, bardzo dobrze serwowała i cieszy, że tak pewnie wygrała!

Party
Gość

Na razie Coco jest w „schedule”. Jutro o, 1-2 w nocy czasu polskiego. Coco po dwoch finalach i podrozy ze Stanford do Toronto. Jak Radwanska tego nie wykorzysta to bedzie cienko. Z drugiej strony co my wiemy o treningach AR, nic. Jesli czas spedzila na przygotowaniach do slubu i do promocji ksiązki to przegra nawet z kwalifikantką.

Party
Gość

Coco, Babos, Wozniacki w 3-ciej rundzie. Ciekawy bedzie mecz z Coco, bo ta Coco sie troche poprawiła. Coco w formie, ale moze Stanford ją zadowoli. Zreszta ostatnio zlała Radwanską (Birmingham, 2016). Wozniacki ostatnio duzo grała, moze byc znuzona.

Arces
Admin

Ciekawe czy Vandeweghe zagra, bo miała ostatnio sporo tenisa, więc może sobie odpocząć. Co do kolejnych rywalek to powinno być już nieco łatwiej.

Party
Gość

Ciekawe jak sie zaprezentuje w USA …

Arces
Admin

Dziś losowanie do turnieju w Toronto. Zobaczymy na kogo trafi :)

wpDiscuz