14.08.2015

Szczęście w trzech partiach, Radwańska w ćwierćfinale!

Radwanska-Toronto

Agnieszka Radwańska po raz kolejny pokazała ogromne serce do gry i zapał, o którym tylko mogliśmy pomarzyć na początku tego sezonu. Krakowianka wygrała 2:1 (6:2 4:6 6:4) trudne spotkanie z Alize Cornet (Francja) w III rundzie Rogers Cup. Nieco później niż przewidywano rozpoczął się mecz Agnieszki z reprezentantka Francji. To wszystko za sprawą bardzo wyrównanego pojedynku Sabine Lisicki (Niemcy) i Belindy Bencic (Szwajcaria). W ćwierćfinale Isia zmierzy się jednak z inną wybitną zawodniczką, Simoną Halep (Rumunia), która w tym sezonie notuje gorsze wyniki.

Zdecydowanie pewniej w to spotkanie weszła Polka, łatwo objęła prowadzenie i uzyskała break pointa. Do uzyskania przewagi (3:0) przez nasza tenisistkę na korcie nie mieliśmy wielu wymian głównie przez błędy 25-latki. W czwartym gemie sytuacja nieco się zmieniła. Zarówno z jednej i drugiej strony siatki zawodniczki psuły proste piłki. Ostatecznie Cornet wygrała własne podanie. Przy kolejnym podaniu Isia musiała się dwukrotnie bronić przed przełamaniem, ale konsekwentna i ryzykowna gra dała jeszcze większy komfort gry i prowadzenie 4:1 w meczu. Mimo dużej przewagi wygrywanie punktów nie przychodziło już z taka łatwością jak na początku rywalizacji. Nie mająca nic do stracenia Francuzka stała się nieco groźniejsza, mniej się myliła, jednak w końcówce premierowej partii to krakowianka zachowała zimną krew i zdołała przełamać rywalkę kończąc seta (6:2).

Otwarcie kolejnej części pojedynku nie było najlepsze w wykonaniu Radwańskiej. Przegrany gem serwisowy do zera był efektem prostych błędów, a na koniec pojawił się również pomyłka przy serwisie. Żadna z czterech rozegranych piłek nie pomogła zakończyć Polce złej passy i powtórzyła się z sytuacja z pierwszego seta z tym, że to tenisistka z Francji prowadziła 3:0. Pogłębiający się kryzys Agnieszki przełożył się zarówno na wynik i na spokojniejsza grę ze strony Cornet. Wysokie prowadzenie rywalki nie zniechęciło jednak naszej tenisistki do walki w tym secie. Pewnie wygrany gem serwisowy uskrzydlił 14-rakietę świata, która wróciła na właściwe tory. Po przełamaniu Radwańska wygrała serwis, co znacznie zbliżyło ją do wyrównania w partii. Kolejne dwa gemy obie zawodniczki wygrały bez problemów, lecz rozstrzygnięcie drugiej odsłony i wypracowana przewaga na początku partii była kluczowa i dała zwycięstwo tenisistce Trójkolorowych (6:4).

Początek rozstrzygającego seta to szybki i pewny gem Polki, która wyciągnęła wnioski i grała konsekwentniej już na starcie. Równie szybkie i bezproblemowe podanie zafundowała rywalka (1:1). Złe wybory, szarpana gra i znów zupełnie inny tenis niż w pierwszej partii zaowocował break pointem na korzyść Alize. Dominująca na korcie i znacznie mniej psująca reprezentantka Francji podwyższyła prowadzenie na 2:1. Stosunkowo łatwo wygrany gem przez Radwańską nie pozbawił jej nadziei na wygranie tego meczu. Zdecydowanie gorszy moment w grze krakowianki, która nie sprawiała zarówno serwisem jak i gra przez środek swojej rywalce większych problemów i bardziej skomplikowała sytuację Polki. Wyrównany siódmy gem był dla Isi chwilą prawdy, a w kolejnym nastąpiło odrobienie strat! Oglądaliśmy niesamowicie nerwowa końcówka dla obu tenisistek. Mimo, że wszystko przychodziło w bólach, tak wyrównany gem okazał się kluczowy dla przebiegu całego spotkania. Grająca pod presją Francuzka pomogła w końcówce własnymi błędami (6:4).

Ciężki, wyczerpujący mecz z wieloma zwrotami akcji, walka do ostatniej piłki i powrót do meczu mógł się podobać. Tenisistki prezentują podobny styl gry, dobrze się znają przez co zwycięstwo na pewno doda pewności siebie i nadzieje na walkę z kolejną przeszkodą w obronie tytułu, Rumunką Simoną Halep.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz