14.03.2015

Szybkie pożegnanie z Indian Wells!

Jerzy Janowicz

Jerzy Janowicz przegrał 1:2 (4:6 6:3 6:7) z Diego Sebastianem Schwartzmanem (Argentyna) w I rundzie prestiżowego turnieju w Indian Wells. Polak poza drugim dobrym setem zagrał poniżej oczekiwań i zasłużenie odpadł z imprezy. Tym samym Argentyńczyk w kolejnej fazie zmierzy się z Rogerem Federerem. Wszyscy fani łodzianina na pewno liczyli na zupełnie inny przebieg pojedynku, jednak Jerzyk tym razem nie podołał zadaniu.

W pierwszym secie Janowicz został zdominowany przez Schwartzmana już od samego początku. Co ciekawe niżej notowany tenisista grał w większości drugim podaniem, a mimo to zdołał wygrać odsłonę. Jurek nie popisywał się tym co powinien. Serwis zamiast mu pomagać to wyraźnie przeszkadzał w tej części rywalizacji (1 as na 4 podwójne błędy serwisowe). Dodatkowo skuteczność naszego reprezentanta była na bardzo niskim poziomie i Argentyńczyk wyszedł na prowadzenie. Dwa razy przełamał 24-latka, a ten zdołał odpowiedzieć tylko jeden raz.

Na szczęście w drugiej partii Polak zagrał na miarę oczekiwań. Świetne podanie, cierpliwość w długich wymianach i opanowanie w ważnych momentach. Te elementy dały wyrównanie w spotkaniu i Jerzyk mógł spokojnie skupić się na decydującej odsłonie. W tym secie zawodnik z Łodzi musiał uznać wyższość rywala. Co prawda skończyło się tie-breakiem, jednak wcześniej swojej okazji nie wykorzystał Schwartzman. Zdołał przełamać naszego reprezentanta w 11. gemie tej części meczu, jednak Janowicz odłamał i doprowadził do „dodatkowego” gema. Tam okazał się jednak zdecydowanie słabszy od zawodnika z Ameryki Południowej i musiał pogodzić się z porażką. Tak jak wspomniałem w II rundzie Indian Wells Diego Sebastian zmierzy się z Rogerem Federerem.

Jak ocenić występ Polaka? Ten mecz powiedział chyba wszystko o charakterze Jerzyka. Po znakomitym weekendzie w Pucharze Davisa Janowicz zawiódł na całej linii. Grał nieregularnie, popełniał proste błędy, a do tego serwis stał na niskim poziomie. Jurka pochwalić można za drugą odsłonę, gdzie zagrał solidnie, jednak w moim przekonaniu tak powinien wyglądać cały mecz, jeżeli łodzianin myśli o czołowych lokatach w rankingu ATP.

Indian Wells trzeba wymazać z pamięci, a najlepiej wyciągnąć wnioski z porażki i pokazać się z o wiele lepszej strony w kolejnym turnieju. Następnym przystankiem Polaka jest Irving i impreza rangi Challenger, Texas Tennis Classic (16-22 marca). Z pozoru wydaje się, że będzie łatwo, ale obsada jest naprawdę na poziomie. Rosol, Muller, Becker, Johnson, czy Stakhovsky mówią sami za siebie.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz