06.07.2017

Tak się gra! Radwańska w III rundzie Wimbledonu!

radwanska-wimbledon

Agnieszka Radwańska wygrała 2:1 (5:7 7:6 6:3) z Christiną McHale w II rundzie Wimbledonu. Isia zagrała bardzo dobre spotkanie, ale rywalce także nie można odmówić umiejętności. Obie prezentowały zbliżony poziom, jednak ostatecznie lepsza okazała się nasza reprezentantka. W następnym meczu krakowianka zagra z Kristiną Kucovą lub Timeą Bacsinszky. Pojedynek w najbliższą sobotę!

Brak cierpliwości w kluczowych momentach

Spotkanie rozpoczęło się bardzo spokojnie. Tenisistki utrzymywały własne podania, prezentowały miły tenis dla oka. Pierwszego break pointa broniła Amerykanka dopiero w szóstym gemie! Niestety Radwańska nie zdołała wykorzystać okazji do przełamania. Do tego momentu trzeba pochwalić Biało-Czerwoną za bardzo dobry serwis. Isia nie popełniała zbyt wielu błędów, lecz jak się okazało w końcówce przytrafił się kryzys.

McHale zaskoczyła Polkę w jedenastym gemie meczu i była o krok od zwycięstwa w premierowej odsłonie. Agnieszka mogła błyskawicznie odpowiedzieć na przełamanie ze strony przeciwniczki, jednak ta doskonale broniła się podaniem. Turniejowa „dziewiątka” musiała zadowolić się trzema break pointami, ale niestety żaden z nich nie przyniósł odłamania. Reprezentantka Stanów Zjednoczonych po 51. minutach gry objęła prowadzenie.

Obronione piłki meczowe!

Wydawało się, że Radwańska była załamana słabszą końcówką pierwszego seta. Szybko straciła własny gem serwisowy i tak naprawdę Christina miała otwartą drogę do III rundy Wimbledonu. Mimo to Isia nie poddała się i walczyła o każdą piłkę. To przyniosło skutek już kilka minut później w postaci rebreaku!

Spotkanie znów się wyrównało, żadna z tenisistek nie oddała swojego podania, chociaż ponownie bardzo blisko przełamania w jedenastym gemie tej partii była McHale. Tym razem Isia wyciągnęła wnioski z pierwszej odsłony i doprowadziła do tie-breaka.

Jak się okazało horror dopiero był przed nami! Radwańska dwukrotnie obroniła piłkę meczową, a następnie bezlitośnie wykorzystała błędy rywalki. Amerykance w decydujących momentach zadrżała ręka i tym samym Agnieszka doprowadziła do wyrównania.

Pewna gra i zwycięstwo

Trzecia, decydująca partia była zdecydowanie pod dyktando Polki. Mimo, że Isia jako pierwsza broniła break pointów w tej części pojedynku, to później było już tylko lepiej. Zawodniczka rozstawiona z „dziewiątką” szybko objęła prowadzenie i nie oddała go do samego końca. Dzisiejsze serwisy Radwańskiej mogły budzić podziw, szczególnie te w trudnych momentach meczu. Krakowianka raz jeszcze zdołała przełamać McHale i awansowała do kolejnej rundy na trawiastych kortach w Londynie. Oby tak dalej!

Zobacz także

Dodaj komentarz

10 komentarzy do "Tak się gra! Radwańska w III rundzie Wimbledonu!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Party
Gość

A za Wiktorowskim siedzi Chwalinska i pobiera nauki …

Party
Gość

NIE-SA-MO-WI-TE
Jest IV runda! W III secie bardzo swieza w … ruchu. Baczynski jakby oslabla, ale ta kontuzja tez jej nie pomogla. Musiala serwowac z tej „kontuzjowanej” nogi i juz serwis nie byl grozny i dalo sie grac. Stad 6:1, a nawet 6:0. Baczynski moze nie chciala ryzykowac wiekszej kontuzji, a Radwanska wykorzystala sytuacje. To tez trzeba umiec.

Party
Gość

Akurat w tym roku na Wimbledone to serwis wychodzil Baczynskiej. Na stronie
http://www.wimbledon.com/en_GB/news/index.html jest video „The daily debate – Day 6” i Baczynski jest chwalona. Wg mnie ta noga zepsula jej serwis, puczla sie niepewnie i serwis siadł.

Party
Gość

1:1 w setach. Radwanska przyspieszyla. Baczynski troche zwolnila. Momentami imponujaca gra Radwanskiej. Chuuuch. III set, super-ciekawie.

Party
Gość

Pierwszego gema przespala. Potem miala sile odrobila gema. pary starczylo na cztery gemy. Szkoda bo Baczynski do ogrania. Brak konczacych uderzen, fizycznie z Baczynski sie wygrac nie da. Baczynski ma mecz pod kontrola, bo gra jest za wolna. 3:6 w pierwszym secie. Radwanska musi zaryzykowac.

Party
Gość

McHale rzeczywiscie wietrzyła swoja szanse. Wiedziała, ze Radwanska nie jest przygotowana do turnieju, po kontuzjach a moze i w trakcie. W III secie chyba mentalnie nie dała rady, po dwoch straconych meczbolach.
Teraz pora na Bacsinszky, teoretycznie TB silniejsza fizycznie, ale to trawa, i TB za trawa tez nie przepada. Moze sie powtorzyc sytuacja z RG gdzie Cornet sie przespacerowała po AR. Ciekawe czy AR ma jakis plan B albo C, bo w przebijaniu TB moze byc silniejsza, natenczas. Najwazniejsze to trzymac własny serwis chyba, nie angazowac sie zbytnio w długie wymiany, i czekac na sloppy games ze strony przeciwniczki. I nie zaspac juz w I-szym czy II-gim gemie.
Zdecyduje jednak kondycja AR, czy ma jakies siły na kolejny mecz.

wpDiscuz